PlażaDostęp do plaży był największym plusem tych wakacji. Piękna, długa, niezatłoczona plaża niedaleko hotelu, pięknie ciepłe i czyste morze. Plaża piaszczysta, z tym że wybrzeże morza było trochę kamieniste. W morzu około 50 metrów od plaży była wyniosłość, więc bardzo łagodne wejście do wody i można było dojść bardzo daleko. Na samej plaży była prysznic i kilka tawern na przekąski. Piękny zachód słońca i długie spacery po plaży. Z plaży widać w oddali stały ląd Albanii.
WyżywienieZakwaterowanie mieliśmy bez wyżywienia, co być może było nawet dobre, ponieważ w Acharavi był duży wybór restauracji i miejsc, gdzie można dobrze zjeść, a my nie byliśmy związani godzinami, kiedy musimy jeść. Niedaleko zakwaterowania była główna ulica, gdzie znajdował się duży supermarket Diellas. Na tej samej ulicy, ale dalej w stronę miasta, kilka restauracji, barów, kawiarni. Tuż na plaży wiele tawern. Jedzenie około 30% droższe niż w Czechach, ale za to ogromne porcje, znacznie droższe były napoje w restauracjach, z drugiej strony pod sokiem często rozumie się świeżo wyciskany. Ogólnie, jak wszędzie indziej, trafiliśmy na miejsca, gdzie można było powiedzieć, że za tę cenę nie było warto, ale także na miejsca, gdzie byłbym skłonny zapłacić nawet więcej. Zdecydowanie możemy polecić Ilo-Ilo coffee i tawernę Neraida, która jest tuż na plaży zaraz po wyjściu z zakwaterowania.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było częścią, która nam odpowiadała najmniej ze wszystkich powodów. Mieliśmy studio położone tuż przy basenie, więc w studio było pełno komarów, wilgotno i gorąco, ale to raczej wynikało z lokalizacji studia. To, co nam jednak bardziej przeszkadzało, to brudne wyposażenie studia (wentylator stojący tak zakurzony, że woleliśmy go nie włączać, aby nie wzbudzać kurzu w całym studio), stare, zużyte naczynia, których nawet nie mieliśmy ochoty używać, hałaśliwa i śmierdząca lodówka oraz niesprawny wentylator sufitowy i oświetlenie. Problemem były także drzwi, które nie dały się całkowicie zamknąć ani otworzyć, trzeba było użyć większej siły.
UsługiPracownicy hotelu są mili i uprzejmi, a kiedy czegoś potrzebowaliśmy, pomagali, jednak problem pojawił się przy realizacji (zgłaszaliśmy niesprawny wentylator i światło, ale nikt nie potrafił ich naprawić). W naszym studiu był duży problem z sygnałem komórkowym i działaniem Wi-Fi, które jest w hotelu, ale nie dociera do wszystkich miejsc i czasami w ogóle nie działało, więc kiedy byliśmy w studiu, byliśmy odcięci od świata. Problemem byli także (hiszpańscy?) turyści, którzy mimo że Villa Tasos ma zasady korzystania z basenu i ograniczenia dotyczące ciszy nocnej, zawsze w nocy (około od 23:00 do 2:00) robili straszny hałas przy basenie, a ponieważ nasze zakwaterowanie było tuż obok, nie mogliśmy przez nich spać.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate