PlażaChociaż dostęp do plaży znajdował się tuż przed hotelem, nie był bezpieczny. Hotel położony jest na skalistym cyplu i znajduje się tam kilka opuszczonych tawern, które kiedyś mogły oferować łatwy dostęp do wody, ale nikt o nie od dawna nie dbał, schody były zerwane lub kończyły się w połowie, ścieżki zarośnięte... Nauczyliśmy się chodzić około 700 metrów do plaży. Pierwszego dnia przeszliśmy przez piekło z kończącymi się schodami, małym klifem i kamienistą ścieżką, kontynuując spacer wzdłuż brzegu wody i piasku, aż znaleźliśmy miejsce, z którego było jasne, że z morza wyjście jest bezpieczne i zawsze docieraliśmy tam przez wioskę. Cieszyło mnie, że nie było tłoczno, byłem też pod wrażeniem piasku i naprawdę stopniowego wejścia do morza. Bardzo brakowało mi co najmniej bieżącej wody, żeby opłukać stopy z piasku, jeśli nie prysznica. Często wracaliśmy boso drogą, zanim piasek wysechł i mogliśmy umyć stopy i założyć buty. Na innych wyspach ta usługa jest dość powszechna, często nawet tawerny nad wodą mają kran w ścianie, z którego można korzystać. 20 euro za leżaki, przepraszam, ale cena jest naprawdę wygórowana, biorąc pod uwagę, że płaci się tak naprawdę tylko za cień i nie można się nawet spłukać w drodze do samochodu... Cień w ogóle nie przeszkadzał miejscowym. Aby dostać się na plażę po drugiej stronie słonego jeziora, musieliśmy również przejść przez wioskę do końca (około 1300 m), gdzie znajduje się mała zatoczka i dopiero tam znaleźliśmy prysznic do stóp i ciała, w pobliżu ogromnego kompleksu, więc może prywatny. Plaża była zazwyczaj zatłoczona w szczycie sezonu, ale trzeba to wziąć pod uwagę.
WyżywienieJedzenie zaskoczyło mnie swoją różnorodnością, nie było tygodnia, żebym czegoś nie wybrała. Różnorodność greckich dań, ryb, pysznych makaronów i kilku rodzajów mięsa na każdy lunch i kolację, świetne sosy, steki i wegetariańskie wariacje dań dla wegetarian (i miłośników greckich warzyw), a także różnorodność sałatek i jogurtów, a do tego domowa, ręcznie tłoczona oliwa z oliwek... Owoce, lody, kawa i napoje do syta... Wszystko było świeże, robione z prawdziwą miłością, obsługa dopełniała wszystko, niezależnie od tego, czy byłeś pierwszy, czy ostatni przy stole. A jeśli zgłodniałeś (co było dla mnie niemożliwe), opcja all inclusive obejmowała również bar z przekąskami przez cały dzień. Oczywiście, w tym napoje alkoholowe i bezalkoholowe, wino, lokalną brandy... Personelowi nigdy nie brakowało życzliwego uśmiechu.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było skromne, łazienka dość obskurna, ale wszędzie było czysto i sprzątano codziennie. Muszę porównać go z innymi kurortami wielogwiazdkowymi w Grecji i standard był lepszy – żadnych karaluchów ani pleśni, lodówka w pokoju, w pełni funkcjonalna, nowoczesna klimatyzacja – dla mnie absolutnie wystarczająca, i tak jeździliśmy tam głównie po to, żeby spać.
UsługiZ usług hotelowych, mogę ocenić basen – mimo że był pełny, nigdy nie było tłoczno, czystość i temperatura były luksusowe, a leżaki można było wykorzystać, kiedy tylko chcieliśmy. Toalety przy basenie i prysznic były świetne. Nie korzystaliśmy z bilarda ani placu zabaw dla dzieci, a gra w tenisa była dla mnie szalenie gorąca. W każdym razie, plusem jest to, że hotel oferuje te usługi. Zdjęcia hotelu pokazują leżaki i palmy, których już nie ma, naprawdę nie było cienia, praktycznie nie chodziliśmy do ogrodu. Również Wi-Fi – plus, że było, ale tradycyjnie słabe i gdy w określonych godzinach łączyło się więcej gości, było przeciążone i nie można było z niego korzystać. Ale to standard, do którego jestem również przyzwyczajony w Grecji.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate