Podobało nam się i czuliśmy się bardzo dobrze.
PlażaPlaża znajduje się dość blisko, zaledwie kilka minut spacerem. Byliśmy pod koniec sierpnia, ale liczba osób na plaży była dość niewielka, co, trzeba przyznać, było bardzo sympatyczne :) (co zresztą dotyczy całej wyspy). Największym moim rozczarowaniem była najbliższa plaża, która była raczej kamienista niż piaszczysta – drobne kamyczki, a wchodząc do wody zauważyliśmy, że dno jest skaliste, co wcale nie było sympatyczne, zwłaszcza z naszym 3-letnim synkiem. Jednak po krótkim spacerze, na tej samej plaży można znaleźć naprawdę piaszczysto-drobno kamienistą część :) My, idąc w stronę portu, znaleźliśmy całkiem przyjazny mały fragment.
WyżywienieByliśmy na własnym wyżywieniu, ale jak napisałem, wyposażenie apartamentu było zaskakująco dobre.
ZakwaterowanieByło zaskakująco dobrze wyposażone (naczynia, szklanki ...)
Od tosterów, przez czajniki, suszarki do włosów, aż po ekspres do kawy.
Regularnie sprzątano, dostarczano czyste ręczniki, papier toaletowy.
Estetyczny i czysty dom apartamentowy.
Co mi się nie podobało, to fakt, że przyzwyczajeni do rolet w domu, tam niestety były tylko zasłony zaciemniające przepuszczające światło (przynajmniej na niższych piętrach).
Ale zaznaczam, że mniej więcej udało nam się to rozwiązać kocami, które tam były :)
W niższych apartamentach internet był dość słaby... znaleźliśmy kilka miejsc z sygnałem, ale nie był on ciągły, natomiast na recepcji był doskonały.
Podobno w wyższych mieszkaniach siła sygnału jest dobra.
Trzecią rzeczą, która mnie nieco zaniepokoiła, było to, że od basenu - oczywiście ostatniego wieczoru - do naszego apartamentu wpadł dość duży karaluch, którego po krótkim pościgu udało się unieszkodliwić.
Pomijając to wszystko, dobrze się bawiliśmy, a właściciel był bardzo pomocny.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate