Wybierałem lokalizację według kryteriów: mniej skomercjalizowane, mniej ludzi, spokój, czyste morze, ciepło, możliwość różnorodnych aktywności skupionych przede wszystkim na możliwości podróżowania po wyspie i poznawania różnych miejsc na "własną rękę", "romantyzm". Priorytetem nie było "leniuchowanie" na plaży. Do tego przyzwoite zakwaterowanie w małym ośrodku, a raczej hoteliku z minimalną liczbą innych turystów. Z tego punktu widzenia mogę ocenić zrealizowany pobyt na skali 10 stopni na 9. Spokój był niesamowity, jedynie zakłócany przez głośne kolacje gospodarzy lub minimalną izolację akustyczną apartamentów, co objawiało się głównie wieczorami. "Romantyzm" zakłócał brak - najprawdopodobniej przede wszystkim ze strony tubylców - utrzymywania podstawowych nawyków ekologicznych: bałagan i porozrzucane śmieci wszelkiego rodzaju. Porozrzucane śmieci w żadnym wypadku nie dotyczą Ardani Bay. Ta uwaga odnosi się ogólnie do niektórych miejsc na wyspie, ale okolice apartamentów Ardani Bay były wzorowo utrzymane i czyste.
PlażaNa tradycyjne plaże nie chodzimy, te, które widzieliśmy, wyglądały standardowo: parasole przeciwsłoneczne, leżaki, piaszczysta plaża, morze czyste i przejrzyste, natomiast otoczenie plaży niezbyt zadbane z okazjonalnie leżącymi śmieciami. Znaleźliśmy na naszą satysfakcję pod Ardani Bay opuszczone miejsca, gdzie był też cień i gdzie mogliśmy nurkować z rurką. Nieświadomie poszliśmy też w Amoopi przed kolacją na nieoficjalną plażę nudystów ukrytą za głazami i z kamienistym podłożem. Nurkowanie z rurką było ładne, chociaż w porównaniu np. z Seszelami znacznie uboższe pod względem liczby i różnorodności wodnych stworzeń (przynajmniej tam, gdzie byliśmy).
WyżywieniePobyt mieliśmy bez wyżywienia. Ale oczywiście spróbowaliśmy lokalnej kuchni w restauracjach i kawiarniach. Nie zachwyciła nas, ale nie była zła. Czasem przeciętna, czasem doskonała. To trochę kwestia szczęścia: gdzie się wybierzesz i co zamówisz. Personel chętny do pomocy. Na przykład sałatka grecka była naprawdę grecka, perfekcyjnie „wyposażona” i przyprawiona, lokalny specjał kataifi (deser) wyśmienity. W Ammoopi możemy polecić restaurację Calypso i kawiarnię z widokiem Skala (oba około 400 m od Ardani Bay). W Ardani Bay jest możliwość zakupu (zamówienia) podstawowych produktów spożywczych (głównie chleba, także ciemnego, piwa w puszkach: najlepiej sprawdził się lokalny Mythos). Na wyspie natknęliśmy się tylko na jeden (nie twierdzę, że jedyny) dobrze zaopatrzony supermarket (około 2-3 km nad Ardani Bay w kierunku Pigadii), poza tym kilka minimarketów, szczególnie w Ammoopi słabo zaopatrzonych (dla nas spore zaskoczenie: owoce i warzywa prawdopodobnie importowane z zagranicy i w dość słabej jakości), wspomniany supermarket w porównaniu z minimarketem w Pigadii np. przy butelce wina (10 euro) był o 25% tańszy.
ZakwaterowanieProsty pokój z tarasem i niesamowitym widokiem na morze, odległość od morza do 100 m, przed apartamentami nie ma plaży, ale jest klif (świetnie). Sprzątanie i wymiana np. ręczników codziennie, całkowita satysfakcja. Odkładanie używanego papieru toaletowego do kosza można uznać za lokalny folklor. Rozwiązałem to pod prysznicem. Kabina prysznicowa małe rozmiary (mam 185 cm wzrostu) i jest ograniczona tylko plastikową zasłoną, która przy prysznicu przyklejała się do ciała, co było trochę nieprzyjemne. Ponieważ mieliśmy pobyt bez wyżywienia, interesowało nas wyposażenie aneksu kuchennego: pierwotne informacje mówiły o podstawowym wyposażeniu, rzeczywistość była taka, że gdyby zabrakło jednej rzeczy, aneks kuchenny nie byłby już podstawowo wyposażony (np. przydałoby się deska do krojenia), ale poradziliśmy sobie nawet w tych „spartiańskich” warunkach. O izolacji akustycznej pisałem wyżej. Materac wyższy i prawdopodobnie sprężynowy, więc raczej nasilał moje przewlekłe bóle krzyża. Ale znowu nic „tragicznego”. Klimatyzacja perfekcyjna. Miejsca do odkładania bez zastrzeżeń.
UsługiWłaściciele chętni, uprzejmi. Wszystko inne opisuję w innym miejscu. Skorzystaliśmy również z wypożyczenia samochodu od właścicieli apartamentów, oferowali tylko dwa egzemplarze. Wybraliśmy Pandę (tylko napęd na przednie koła) zamiast i20, mimo obawy, że będzie za mała. Ale żadnych problemów, poradziła sobie dobrze podczas turystycznej jazdy, miejsca wystarczająco. Cena niższa niż w oficjalnie przesłanych materiałach oferowanych przez wypożyczalnie samochodów. Na trzy dni po 25 euro (do dwóch dni 27 euro). Dojechaliśmy tam, gdzie potrzebowaliśmy, ale ze względu na górzysty charakter wyspy czasami były to „przygodowe” doświadczenia z podróży po drogach wyciętych w zboczu i z „lotniczym” widokiem na morze głęboko pod nami.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate