Ogólnie bardzo podobały nam się wakacje. Każdego wieczoru program animacyjny od 21:30 do około 22:30 w amfiteatrze, potem jakieś disco w barze Peanut (tam nie byliśmy). Byliśmy na wycieczce MotoSafari - na quadach do pustyni - godzinna jazda do „Wioski Beduinów” na quadzie, około godziny tam - kto chciał, mógł przejechać się na wielbłądzie (za drobny napiwek), herbata od Beduinów, godzinna droga powrotna przez pustynię. Przede wszystkim faceci cieszyli się jazdą. Udana, trochę adrenaliny wycieczka.
PlażaPlaża bardzo ładna, piaszczysta, leżaków i parasoli wystarczająco, nigdy nie zdarzyło się, żeby zabrakło miejsca. Przy basenie też dużo miejsca. Cały tydzień nurkowaliśmy z rurką, czasami była czerwona flaga, ale dało się to obejść. Wczesnym rankiem morze było zawsze spokojne (nawet gdy była czerwona flaga, ponieważ pomost jeszcze nie był otwarty - można było na niego wejść i nurkować na własne ryzyko). Przez pół dnia był odpływ, morze cofało się aż do krawędzi rafy - większe fale do nurkowania z rurką - zazwyczaj czerwona flaga, przez drugą połowę dnia przypływ, kiedy była żółta flaga.
Byliśmy nurkować z rurką na Abu Dabbab - 30 EUR od biura podróży, na plaży 20 EUR/os. Nie widzieliśmy dugonga, ale dużo żółwi. Jest tam sporo ludzi, a rafa wydawała mi się tam gorsza i mniejsza niż przy hotelu. Przy hotelu nie widzieliśmy żółwi, raz mantę i raz murenę zaraz przy pomoście po lewej (wczesnym rankiem). Rano można też zobaczyć płaszczki przy pomoście po lewej - potem gdzieś się chowają i w ciągu dnia ich nie widać.
WyżywienieJedzenie ogólnie dobre.
Śniadanie: codziennie to samo, ale było tego dużo, więc można było wybierać - sery, pasty twarogowe, wędliny, dużo pieczywa, rogaliki, francuskie tosty (chleb tostowy w jajku), warzywa, ciasta, zazwyczaj jeden rodzaj owoców (zielony melon, kaki, winogrona), naleśniki i jajecznica na zamówienie na tarasie.
Obiady: codziennie dostępne makarony z różnymi sosami, zawsze frytki, zazwyczaj jeden rodzaj mięsa z grilla (kurczak) + coś mielonego, zawsze kącik orientalny (ciecierzyca, kuskus...), ziemniaki na różne sposoby, warzywa, ciasta.
Kolacje: tematyczne - greckie, orientalne, śródziemnomorskie, owoce morza (to nas bardzo rozczarowało, była tylko jakaś potrawka z kalmarów, nic więcej), zawsze frytki, jakieś mięso z grilla lub mielone, czasem pizza, zawsze kącik z makaronami.
Nie głodowaliśmy, ale widziałam lepszy wybór.
Napoje: coca-cola, fanta, sprite, soda, woda, kawa, gorąca czekolada w głównej restauracji (tylko bezalkoholowe, wino i piwo do obiadu i kolacji), bezalkoholowe + lokalny alkohol na plaży, przy basenie, w aquaparku (bezalkoholowe nalewasz sobie sam), w lobby barze dodatkowo koktajle alkoholowe i bezalkoholowe.
ZakwaterowanieHotel pamięta lepsze czasy. Widać, że jest dość stary. Na korytarzu półrozpadająca się szafa, drewniany sufit wyglądał, jakby miał się zaraz zawalić. Drzwi wejściowe ocierały o podłogę, trudno się zamykały. Ościeżnice miejscami częściowo odpadłe (kilka uderzeń młotkiem by to naprawiło). Łazienka w standardzie egipskim, płytki miejscami popękane, zalepione silikonem. Mieliśmy wannę, która była bardzo zabrudzona. Ani w umywalce, ani w wannie nie było korków. Mieszkaliśmy na pierwszym piętrze, w pokoju z ceglanym sufitem. Drzwi balkonowe nie dały się zamknąć na klucz.
UsługiOferowali masaże, nurkowanie, z czego nie skorzystaliśmy. Niektórzy sprzedawcy byli dość natarczywi. W sklepach nie negocjuje się cen, co mnie dość zaskoczyło.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate