PlażaPlaża jest piękna, z minimalną liczbą ludzi, fotogenicznymi parasolami i parawanami. Niestety, w morzu jest bardzo mało wody. Podczas odpływu sięga ona tylko do kolan, podczas przypływu do pasa, a miejscami nawet mniej. Woda jest więc bardzo ciepła, a podczas odpływu nawet gorąca. Przyjemnie było pływać z pomostu. Kiedy ratownik rozpoznał, że dobrze pływasz, pozwalał płynąć dalej. Ale najpiękniejsze jest tu podwodne życie. Piękna rafa koralowa z mnóstwem kolorowych ryb. Mieliśmy szczęście zobaczyć żółwie, co było niesamowitym przeżyciem. Delfiny widziałem tylko z daleka przez cały tydzień.
WyżywienieJedzenie nas najbardziej rozczarowało. Wyglądało ładnie, wybór był zróżnicowany, ale smak był mdły. Najbardziej smakowały nam krewetki, a zupy również były pyszne. Desery były naprawdę rozczarowujące. Zawsze biszkopt ze sztuczną śmietaną lub galaretką. Kawa była całkiem dobra. Rozczarowujące w restauracji a'la carte, gdzie jedyną różnicą była przyjemniejsza atmosfera, ale jedzenie było równie przeciętne, jak w jadalni. Niestety, już następnego dnia wszyscy złapaliśmy faraona. Nie mam pojęcia, skąd się to wzięło, nie wiemy, czy z kubka na plaży, nie sposób tego ustalić, ale sprawiło to, że nasz pobyt był nieprzyjemny.
ZakwaterowanieOśrodek jest po prostu duży, sala odlotów, plaża i jadalnia są w porządku. Wygląda ładnie, ale trawa jest podlewana ściekami każdego ranka i wieczora, co bardzo śmierdzi odchodami, co jest bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza w drodze na posiłek.
Mieliśmy pokój rodzinny typu comfort na parterze. Łóżka są bardzo szerokie, a materace dość twarde. Łazienka mogłaby być bardziej higieniczna i wymagać większych napraw, ale nie było źle. Klimatyzacja działała świetnie, co bardzo doceniliśmy w upalnym klimacie, zarówno w dzień, jak i w nocy.
UsługiWszyscy, a szczególnie w jadalni, byli bardzo mili i pomocni. Muszę pochwalić tę stronę.
Po przyjeździe od razu otrzymaliśmy opaskę i mogliśmy zjeść śniadanie. Na pokój trzeba było poczekać. Polecam również dać kartę na ręcznik, żebyśmy mogli bez problemu iść na plażę lub basen.
Najgorsze było to, że Antinal nie był w standardowym asortymencie apteki, a lokalny sprzedawca sprzedawał go 10 razy drożej niż zwykle. Moim zdaniem powinni go dawać za darmo w recepcji, bo mamy po nim problemy trawienne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate