Wstyd mi. Ocena hotelu, według poprzednich recenzji i recenzji na innych serwerach, jest świetna. Ale pokoje, w których mieszkaliśmy, zdecydowanie nie odpowiadają tej ocenie. Za to plaża jest piękna, czysta. Okolica – szkoda rzec – po jednej stronie plaży trwają prace budowlane = hałas z placu budowy. Promenada, na którą tak czekaliśmy, jest ładna zaledwie kilka metrów dalej, dalej jest tylko kurz i place budowy. Ale może za kilka lat będzie tam pięknie.
Zakwaterowanie
Starsze pokoje, zaniedbane łazienki. Musieliśmy zmienić pokój – zapłaciliśmy za pokój z balkonem. Zamiast tego dostaliśmy pokój bez balkonu i blisko recepcji, gdzie przez całą noc personel strasznie hałasował. Co więcej, pokój nie był zbyt czysty, pościel była brudna. Po nagłym wypadku, następnego popołudnia nie bardzo chcieli zmienić nam pokoju – wyposażenie było znowu stare, łazienka zaniedbana, ale wszystko było całkiem czyste i przynajmniej w cichym miejscu, gdzie można było spać. Dla odmiany jednak, pokoju nie dało się ponownie zamknąć (oświetlenie i prąd były podłączone do zamkniętych drzwi). Naprawa została przeprowadzona dopiero następnego ranka po trzech nagłych wypadkach. Główny basen jest podgrzewany, co jest świetne, ale większość leżaków stoi w cieniu, więc w marcu nie dało się być przy basenie. Nieliczne leżaki na słońcu były zajęte przez emerytów o 6 rano.
Wyżywienie
Odwiedzaliśmy głównie restaurację na świeżym powietrzu Botanica, ponieważ było tam cicho i spokojnie. Jedynie wybór jedzenia był ograniczony. Nie jedliśmy ciast i deserów, bo wróble bez przerwy zajadały się nimi prosto z półek. To zdecydowanie nie było dla nas. Główna restauracja miała większy wybór, ale czuliśmy się jak w stołówce. Najważniejsze było szybkie jedzenie, żeby inni mogli usiąść. To nam nie odpowiadało. Spróbowaliśmy również chińskiej i włoskiej restauracji. Chińska była na 1*, włoska nie – zarówno pod względem obsługi, jak i jedzenia.
Obsługa w hotelu
Nie wiem, co jeszcze napisać. Naprawa zamka zajęła cały dzień, a oni ciągle obiecywali, że ktoś przyjdzie za 5 minut. Musieliśmy dzwonić 3 razy i straciliśmy dzień pobytu. Pokój był sprzątany, dopóki nie zajrzałem pod łóżko, gdzie były kłębki kurzu, potłuczone szkło i porozrzucane cukierki – nie mam pojęcia, jak długo tam leżały, to nie od nas… Nie korzystaliśmy z żadnych innych usług.
Plaża
Plaża była czysta i schludna. Mnóstwo leżaków. Jedyne, co mogłoby komuś przeszkadzać, to budowa nowego hotelu tuż obok. Hałas z budowy był słyszalny, ale nam to nie przeszkadzało. Bardziej przeszkadzało mi to, że nie można było dostać się na plażę, kiedy się chciało. Była otwarta od 6:00 do 17:00, a później to był po prostu pech. Po prostu nie dało się wieczorem posiedzieć na piasku. Trzeba przejść przez inny hotel z ochroną, żeby dostać się na plażę, a oni cię tam nie wpuszczają.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate