PlażaDream Beach - niby jedna z najładnieszych plaż w Hurghadzie. Stosunkowo niewielka, czysta, a podczas naszego pobytu - niezbyt zatłoczona (podczas weekendu bardziej, gdyż za opłatą 750 funtów egipskich mają do niej dostęp również lokalsi). Dostęp z hotelu dwiema drogami: po przejściu przez ulicę (niezbyt ruchliwą) lub specjalnym przejściem (kładką zakończoną 2 windami) ponad tą drogą. Na terenie przy plaży zlokalizowano trochę terenu zielonego, bar i dwa niewielkie sklepiki ze zbójeckimi cenami XD.
Plaża piaszczysta natomiast brzeg opada dość szybko i stromo, więc płytkiej przestrzeni (do zabawy w wodzie dla dzieci) jest niewiele. Rafy brak. Sporo dużych jachtów cumujących w pobliżu (nie przeszkadzają w niczym, trochę tylko przesłaniają horyzont). Na plaży sporo leżaków pod dużymi, wkopanymi na stałe parasolami. Dwa długie drewniane pomosty po obu stronach plaży wypełnione leżakami, bez parasoli ale za to z takimi składanymi parawanami - fajna sprawa, można na chwilę uciec od słońca gdy przpieczemy się za bardzo :)
Materace na leżakach w większości proszą się już o wymianę, mają jakiś taki klejący się do ciała nalot (bez ręcznika nie sposób się na nich położyć), ale na ogromy plus ilość leżaków - nawet w niedzielę, gdy było naprawdę dużo ludzi, nie było walki o miejsce, mnóstwo leżaków było wolnych.
Na zdjęciach widok na plażę i pomosty.
WyżywienieWyżywienie bez zaskoczenia: śniadania to oczywiście naleśniki i omlety, luch i kolacja to naturalnie kurczak, wołowina, jakaś ryba, ziemniaki, makarony, ryż, kasza, warzywa, owoce, pieczywo, desery. Zupy też były ale nie próbowaliśmy, więc się nie wypowiem. Codziennie było dostępne jakieś ich lokalne danie oraz "specjał dnia", na przykład pieczona kaczka lub indyk. Serwowano też kalmary, sushi, kraby. Z owoców dostępne były dwa rodzaje melonów, dodatkowo arbuz, banany, jabłka, pomarańcze. Mocną stoną były desery i słodkości - duży wybór i smaczne.
Obsługa miła i chętna do pomocy.
Na minus zaliczyłbym wolne przygotowywanie naleśników i omletów podczas śniadania - tworzyły się długie kolejki. Podobnie było podczas lucnhu i obiadu w przypadku makaronów z sosami - ewidentnie obsługa nie wyrabiała się czasowo :P
Do picia dostępne były woda i napoje z dystrybutorów (pomarańczowy i anansowy), a także cola (a jak się dystrybutor popsuł to serwowano prawdziwą colę z butelek!). Dla dorosłych kawa, piwo i kieliszek wina do kolacji. Aha - coli nie serwowano do śniadania, a napoje alko serwowano tylko do kolacji.
Miłym uroznaiceniem była kolacja przygotowana w formie grilla na terenie plaży.
Dostępna kolacja a la carte potwierdziła nasze zdanie na ten temat: w tym standardzie ciężko o kucharza znającego się np. na kuchni włoskiej XD Natomiast ugoszczono nas na tarasie położonym na ostatnim piętrze, skąd mieliśmy przepiękny widok na wybrzeże.
Ogólnie jedzenie było smaczne, codziennie przygotowane na inny sposób niż dnia poprzedniego, więc zawsze wybraliśmy coś na co mieliśmy ochotę i głodni nie chodziliśmy. Na przykład wołowina: jednego dnia w sosie, potem z grilla, następnie pieczona, a w końcu duszona z warzywami. Jeśli jednak szukasz mocno urozmaiconej kuchni, z dużym wyborem wielu różnych dań - to się zawiedziesz XD (albo raczej powinienem napisać: nie w tej cenie XD).
ZakwaterowaniePokój wystarczająco obszerny dla 3 osób, na wyposażeniu były 2 duże łóźka, dla syna dostawiono trzecie, równie duże. Materace wygodne, pościel czysta, meble może nie najnowsze, ale w dobrym stanie. Okno wychodzące na ulicę, bez balkonu. W nocy cicho, nic nie zakłócało odpoczynku.
Klimatyzacja dobrze działająca, na noc ustawiałem na 1 bieg (z trzech) i spokojnie dało się spać.
Łazienka z wąską wanną i zasłoną prysznicową, co obniżało komfort kąpieli pod prysznicem. Armatura miała swoje lata ale działała. Co prawda po zakwaterowaniu okazało się że, nie ma bieżącej wody, ale zostało to napawione tego samego dnia, oczywiście w "arabskim stylu" - czyli po trzech dodatkowych interwencjach, bo mimo, że każdorazowo słyszeliśmy: "w ciągu pół godziny ktoś przyjdzie naprawić" - oczywiście nikt nie przychodził, jednak my już wiemy, że ich "pół godziny" to bardzo umowny czasookres :P
UsługiNa zdecydowany plus: cennik taxi jawnie wystawiony w recepcji hotelowej.
Bogata oferta wycieczek dodatkowych - jednak droższych zdecydowanie (czasem nawet dwukrotnie!) od identycznej oferty lokalnych biur turystycznych. Np. wycieczka Dolphin House (snurkowanie i poszukiwanie delfinów - udane, tak na marginesie :P) - cena wyjściowa 60$, spokojnie można było wytargować 30$ (cena w lokalnym biurze: 25$), wycieczka Seascope (łódź z oknami w przestrzeni pod powierchnią wody) - tu niestety nie pamietam ceny wyjściowej, skończyło się na 20$, cena w biurze lokalnym wynosiła tyle samo).
Wieczorne animacje niezbyt ciekawe: standardowo na początek 15 min zabawy dla najmłodszych ("Baby shark" itepe), potem występy lokalnych artystów (wokalistów, tancerzy), były też wybory miss hotelu (oczywiście wygrała kandydatka zza wschodniej granicy XD) - ogólnie tak samo jak w innych tej klasy hotelach.