Hotel był świetny. Restauracje były niesamowite, z wyjątkiem tej w głównym budynku, gdzie dobre były tylko śniadania. Przez resztę dnia nie tylko obsługa, ale i kucharze najwyraźniej się tam uczyli. Basen i wszystko wokół niego było perfekcyjne, plaża i leżaki zawsze gotowe, a lokalni sprzedawcy mogli przebywać tylko na publicznej ścieżce, która przecinała leżaki na plaży z leżakami przy basenie, a ochrona pilnowała, aby nie byli zbyt natarczywi i nie chodzili między gośćmi. Napoje były mieszane przez obsługę uczciwie. Niestety, biuro podróży (które pośredniczyło w wyjeździe) nie zapewniło nam pokoju na cały dzień wyjazdu, tylko na jego połowę, więc wymeldowanie nastąpiło o 12:00, a na lotnisko wyjeżdżaliśmy dopiero o 20:25, a odlatywaliśmy po północy, czyli następnego dnia. To było bardzo nieprzyjemne zaskoczenie i trochę zepsuło nam wakacyjne wrażenia. Przedstawiciel najpierw sam nie wierzył, potem gdzieś dzwonił, mówił o jakichś 50 euro, a potem poinformował nas, że będziemy musieli dokupić pół dnia. To trochę mnie zdenerwowało, zwłaszcza że nikt nas o tym wcześniej nie uprzedził, a dodatkowe wydatki nikt nie lubi. Jednocześnie przedstawiciel nic nie wynegocjował i powiedział, że musimy się dogadać sami i że zwykle kosztuje to 50% ceny za noc. Pierwsza osoba na recepcji nie wiedziała, o co mi właściwie chodzi. Następnego dnia inna osoba wiedziała, ale hotel był pełny. W dniu wyjazdu rano potwierdziłem na recepcji, że do 12:00 musimy tylko oddać pokój, ale jak piszą w swojej broszurze, opaski all inclusive są ważne do północy. Niestety, to co mi potwierdzono, nie obowiązywało i negocjacje dotyczące wysokości opłaty nie przyniosły efektu. Obiad już poszedł na kartę, podobnie jak przekąski do nocy, zanim wyjechaliśmy na lotnisko. Hotel świetny, ale z biurem podróży uważajcie, dokądkolwiek jedziecie.
PlażaByła czysta, ale nie dało się za bardzo pływać, mieliście mały wycinek ograniczony siatkami. Zaraz za nimi codziennie odbywały się „wyścigi” łodzi, skuterów i innych maszyn nieprzydatnych do pływania. Woda nie była brudna, tylko trochę glonów. Niestety moja dziewczyna podczas odpływu znalazła też damską bieliznę, konkretnie cieliste bokserki, jak mi właśnie dyktuje, i dziwne, że nikomu ich nie brakowało – i żaden hotelowy Colombo nic nie badał podczas naszego pobytu. Pływać więc można było tylko kawałek, a regularny odpływ umożliwiał spacery tam, gdzie w ciągu dnia była woda.
WyżywienieW restauracji przy basenie spędziliśmy większość czasu posiłków. Wybór był różnorodny i wszystko było świetne, obsługa miła i staranna. Nie rozumiemy, jak ludzie mogą zmieścić przystawkę, danie główne i deser. Dla nas to było nadludzkie zadanie. Ani razu nie jadłem tego samego dania dwa razy. Śniadania były w głównym budynku i były świetne, ale to, co w głównym budynku nie było świetne, to wszystko inne. Zarówno wybór, jak i dania były poniżej przeciętnej, a przy kolejnej próbie, kiedy postanowiliśmy dać im jeszcze szansę, sytuacja była jeszcze gorsza i był to cud, że doczekaliśmy się napoju. Deser musiałem oddać, nie tylko że nie był dobry, ale wyglądał, jakby ktoś już go jadł, a jego "przerobioną" wersję podano mi na talerzu. Bary były wszystkie świetne, również z obsługą.
ZakwaterowaniePokój ładny i taras, choć na drugi hotel i jego ścianę, ładny. Hotel stara się pozwolić, aby tarasy przy ścianie porastały roślinnością i nie mogę powiedzieć, że psuje to wrażenie z pobytu. W porównaniu do pokoi wychodzących na dziedziniec było absolutnie cicho. Wanna miała swoje wady, jak nieszczelny korek, ale była w porządku i kilka razy z niej skorzystaliśmy. Toaleta i prysznic perfekcyjne. Reszta wyposażenia bardzo dobra. Łóżko gigantyczne.
UsługiNie skorzystaliśmy ze wszystkich usług, a personel zazwyczaj rozumiał, chociaż miał tendencję do zgadzania się na wszystko, co widać na przykładzie „nieporozumienia” z opaskami allinclusive. Sprzątanie było zawsze perfekcyjne. Wszyscy pozdrawiali, uśmiechali się i byli przyjaźni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate