PlażaAni razu nie byliśmy na plaży. Dużo podróżowaliśmy i wybieraliśmy plaże gdzie indziej. Zauważyliśmy, że leżaki były zajęte od rana. Przypływ.
WyżywienieJedzenie było do wyboru – jedliśmy tylko śniadania. Do wyboru były wędliny, sery, warzywa, dania na ciepło. Doskonałe soki. Naleśniki, omlety, jogurty. Jedyne, co bym rozszerzyła – wybór owoców… wybór ograniczał się do mango, arbuza, smoczego owocu, owocu węża i mandarynki. Ale to pewnie zależy od pory roku.
ZakwaterowaniePokój nr 4312, balkon z widokiem na dachy i dziedziniec sąsiedniego domu, częściowo na ruchliwą ulicę. Bardzo wysoka drewniana przegroda na balkonie, więc widok jest ograniczony. Przez cały pobyt w pobliżu trwały prace budowlane, więc słychać było wbijanie gwoździ, hałas z budowy, spawanie. Pies szczekał w sąsiednim domu przez około 2 dni (podobno właściciele dostali szczeniaka). Nie narzekaliśmy, przejeżdżamy przez wieś, więc jesteśmy przyzwyczajeni do piania koguta (nazwaliśmy go Karel) i hałasu. Co więcej, po zamknięciu drzwi balkonowych hałas był minimalny. Na dachu budynku klubowego znajdował się basen i leżaki. Brudna pościel na podwójnych leżakach... nikt jej nie zmieniał przez cały czas. Liczba leżaków - jak zawsze, czasami całkowicie zajętych, czasami można było dostać jeden. Ale nic, co by ograniczało, można było usiąść na sofie. Poza tym pokój był bardzo przytulny, minibar za opłatą, barek z napojami gazowanymi na korytarzu, nieograniczony dostęp do wody z kranu. Pokój był codziennie idealnie sprzątany.
UsługiCały personel jest miły i życzliwy. Nie mam tu nic do zarzucenia. Cudowna atmosfera.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate