Po podróży z lotniska do hotelu wszystko było w porządku. Ale to nie problem hotelu, a całego Zanzibaru. Jedna wielka śmietnisko.
Zakwaterowanie
Gdyby hotel oficjalnie miał 4 gwiazdki, nie byłoby na co narzekać. Przyjemny hotel, piękny, zadbany ogród, wszystko czyste. Wszyscy bardzo mili. Mieliśmy pokój standardowy i już było widać, że coś jest z nim nie tak. Wi-Fi w hotelu dostępne tylko w lobby; poza tym za 15 dolarów od osoby.
Wyżywienie
Jedzenie było przeciętne. Jestem osobą, która nigdy nie narzeka na jedzenie. Nie jestem wybredna, mogę sobie poradzić z sałatką, ale tutaj było naprawdę trochę nędznie. Śniadania były prawdopodobnie najlepsze, a potem jadłam tylko sałatkę i pizzę. Bo nie było nic do jedzenia. Na śniadanie był jeden rodzaj sera, a na lunch i kolację nic. Jeśli chcesz ryby i owoce morza, to nic. Pewnego wieczoru była afrykańska kolacja i było w czym wybierać, o wiele więcej. Więc zastanawiałam się, dlaczego nie zawsze tak jest! To naprawdę zależy od tego, co lubisz. Ktoś doceni frytki, hamburgera i kebaba, który też kiedyś tam był. Kawa była okropna, można było dostać espresso w holu, ale oczywiście za pieniądze! Napoje alkoholowe są oczywiście lokalne, więc prawdopodobnie wiemy, że to nie jest duży problem. W ciągu dnia kilka ciasteczek w barze na plaży. Pizzeria jest płatna.
Obsługa w hotelu
Usługi były standardowe. Ale wiem od znajomego, który był tam w tym samym terminie, tylko w innym hotelu, że jakość usług i poziom były nieco wyższe. To samo dotyczy jedzenia. Dużym plusem jest to, że hotel ma przychodnię i lekarza, do którego chodziłem, gdy czułem się źle. Wieczorem zawsze jest jakiś program animacyjny, który bardzo się podoba.
Plaża
Plaża ma jeden wielki minus. Wodorosty, wodorosty i jeszcze raz wodorosty, których nikt tam nie czyści, a nawet tam hodują, jak czytaliśmy. Morze jest naprawdę obrzydliwe, nie spodziewajcie się lazurowego morza jak na zdjęciach. Nie wiem, czy w innych porach roku jest inaczej, ale to było najgorsze, jakie kiedykolwiek widziałem. Nawet lokalna masażystka, z którą rozmawialiśmy na plaży, powiedziała nam (po czesku, proszę), że morze tutaj jest bezużyteczne... Oczywiście, odpływ rano i przypływ wieczorem, ale to nie ma znaczenia, bo i tak nie chciało się wchodzić do tego brudu. Denerwujący masażyści na plaży... Nie można nawet wyjść na spacer.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate