Byliśmy rozczarowani zachowaniem i postawą pani delegatki. Kiedy zaczęliśmy jej wyjaśniać, co nam się nie podoba w pokoju, właściwie powiedziała nam, że odpowiada to kategorii cenowej i że mamy to, co wybraliśmy. Co nie było prawdą, hotel na zdjęciach wygląda znacznie lepiej (pokoje, otoczenie). W opisie hotelu nie ma wzmianki o innym hotelu tuż obok i o wspólnym basenie.
Personel hotelu jest raczej nastawiony na niemiecką i rosyjską klientelę (Side ogólnie), mieliśmy problem porozumieć się po angielsku na recepcji.
Skorzystaliśmy również z oferty wycieczek organizowanych przez biuro podróży. Myślałam, że zaletą będzie to, że delegatka opowie nam o ciekawostkach Turcji i ogólnie coś opowie. Jedynym, co było, to powitanie w autobusie, kilka informacji, gdzie wydać pieniądze i jak wrócimy. Mogliśmy kupić tę wycieczkę taniej u miejscowych i wyszłoby na to samo.
W Turcji i Side nam się podobało, tylko usługi biura podróży nas rozczarowały, łącznie z niechęcią do rozwiązywania naszych uwag i niezadowolenia.
PlażaPlaża jest znacznie dalej niż podaje opis przy hotelu. W hotelu nie byli w stanie dokładnie wyjaśnić drogi na plażę. Odsyłali nas do autobusu, który tam jeździ, ale kursował tylko raz dziennie (tam około wpół do 9 i z powrotem około wpół do 4). Plaża, z której korzysta hotel, jest bezpłatna, ale należy do restauracji Sun Flower i niepisaną zasadą jest, że jeśli leżysz na leżaku, powinieneś zamówić coś do picia. Leżaki na innych plażach kosztują 5 €.
WyżywienieMieliśmy półpensję i byliśmy bardzo zadowoleni z jedzenia. Śniadania nie były może zbyt urozmaicone, ale do wyboru było wiele rzeczy (słodkie, słone, warzywa), więc codziennie można było sobie ułożyć inne śniadanie. Kolacje były w formie bufetu, zawsze podstawą była zupa, mieszanka mięsna i warzywna, dwa różne dodatki oraz mnóstwo sałatek, warzyw, ziół itp. Personel obsługujący bar wydawał się nam trochę mało aktywny i zdarzyło się nam dwukrotnie, że zapytano nas, co chcemy do picia, gdy już skończyliśmy jeść.
ZakwaterowanieZdarzyło się, że nie mieliśmy sprzątane 2 razy w tygodniu. Pierwszy pokój, który otrzymaliśmy (nr 104) był okropny. Rozpadająca się szafa, do której nie dało się rozpakować (tylko 4 wieszaki, brak półek). Kapiąca klimatyzacja bezpośrednio nad łóżkiem (w nocy kapała na głowę). Drzwi na balkon nie dało się zamknąć. Upadły suszarka na balkonie. Całodobowo cieknąca toaleta (powiedziano nam, że to po to, aby nie śmierdziała). A najgorsze ze wszystkiego: łazienka śmierdziała wymiocinami. Po spotkaniu z delegatką udało nam się wymienić pokój, który w końcu odpowiadał temu, co widzieliśmy na zdjęciach i czego oczekiwaliśmy za cenę pobytu.
UsługiNikt zbytnio nie sprzątał wokół basenu (raz w ciągu całego tygodnia). Dodatkowo w opisie hotelu nie ma informacji, że tuż obok stoi drugi, niemal identyczny hotel, a oba hotele dzielą jeden basen, który jest oddzielony murkiem i żywopłotem (od rezydentki dowiedzieliśmy się, że wcale nie musimy się tym przejmować). Połowa basenu, który należy do hotelu, ma 14 leżaków (na około 30 pokoi). Kilka razy zdarzyło się, że nie mieliśmy gdzie się położyć (na zdjęciach hotelu nic takiego nie ma, ani w opisie hotelu nie ma wzmianki o dzielonym basenie z innym hotelem).
W informacjach o hotelu napisano, że wifi jest darmowe. Już pierwszego wieczoru zapytałem o wifi na recepcji, a pani policzyła mi 14 € za tydzień (czyli 2 € za dzień). Powiedziałem jej, że zapłacę tylko za jeden dzień. Potem wpisała w mój telefon 10 zer i internet działał przez resztę pobytu. Zwrot tej opłaty ostatecznie załatwiliśmy z rezydentką.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate