Nigdy nie doświadczyłam nic gorszego, a jeździmy co roku. Tak wielu nieszczęśliwych ludzi w jednym miejscu nie widziałam od dawna. Proszę, jeśli nie chcecie mieć zepsutych wakacji - nie kupujcie tej wycieczki!!!!!!!!!!! Najbardziej współczułam ludziom, którzy oszczędzali na te wakacje przez kilka lat :o(.
.
Plaża-Piaszczysta plaża była opisana, ale nigdzie nie było napisane, że nie da się wejść do wody po kamieniach. Na całej plaży kałuże, których nikt przez cały tydzień nie usunął.
Wyżywienie1. Rano podczas śniadania zbierali od ludzi niedojedzone pieczywo, podkreślam, że nawet nadgryzione i dotykane z talerza, i dokładały je do reszty pieczywa. Więc ci, którzy przyszli później, jedli tylko resztki.
2. Masło przez 3 dni w ogóle nie było.
3. Kilka osób, w tym pani delegatka, skarżyło się na brudne naczynia – w sztućcach trudno było znaleźć czyste, a o szklankach nawet nie wspomnę, były tylko przenoszone pary. Przyniosłam im szklankę po piwie i nie mieli problemu, żeby bez mycia nalać do niej colę.
4. A teraz do jednego z dużych problemów tego hotelu. Zapłaciliśmy za All Inclusive, a przez pierwsze dwa dni „nie mieliśmy co jeść”. Wybór był z jednego lub czasem maksymalnie dwóch dań głównych. Jedzenie podawali raz lub dwa razy, więc wystarczyło dla około ćwiartki ludzi z całego hotelu. Kiedy przylecieliśmy, myślałam, że źle widzę... wygrzebaliśmy tam ostatnie suche spaghetti, a my nie jedliśmy. Podczas kolacji było podobnie – jeśli nie staliśmy na początku długiej kolejki, nie mieliśmy szans, i nie widziałam tam nikogo, kto marnowałby jedzenie, jak widziałam to w innych hotelach. Każdy nakładał sobie tyle, ile zjadał. O przekąskach nawet nie wspomnę – jedna bułka dla około 15 osób. Nasza mała płakała z głodu, a do miasta było daleko. Poza tym nigdy nie doświadczyłam kolacji dopiero od 20:00. Nasza mała chodzi spać o 19:30, a nawet jeśli chcieliśmy wyjść do miasta, było już za późno. Najpierw trzeba było odstać w kolejce, a z jadalni wychodziliśmy po 21:00. Raz mieli tak mało jedzenia, że sami nakładali, żeby ludzie nie brali za dużo... i bez przesady, pobrudzili mi talerz sosem śmietanowym, położyli trzy małe kawałki mięsa, a kiedy chciałam więcej, bo miałam to też dla małej, powiedzieli „nie”. To było dość upokarzające. Ludzie się tam buntowali... Ale żeby nie rzucać na nich tylko błotem, nie wiem co się stało, ale przez ostatnie trzy dni pobytu zaczęli dawać trochę więcej jedzenia.
5. Napoje – kilka razy zdarzyło się, że kiedy podchodziłam po colę na kolację, powiedziano mi „nie ma”, a było około 20:45, a all inclusive trwało do 23:00. Na obiedzie też nie mogliśmy dostać napoju, bo nie mieli szklanek.
Zakwaterowanie-Co mnie najbardziej zaskoczyło, to fakt, że przeprowadzano nas 3 razy. Kiedy przyjechaliśmy – wszędzie indziej rodziny z wózkiem dostają pokój na parterze, ale tutaj najwyraźniej obowiązuje inne zasady. Umieszczono nas na trzecim piętrze – więc byłam całkowicie zależna od męża, a gdy go nie było, byłam „uwięziona”, bo sama nie zniosę wózka z dzieckiem z trzeciego piętra. Poprosiłam więc o przeprowadzkę na parter, co otrzymałam dopiero po tym, jak się zdenerwowałam. Ale to nie koniec, po tym jak rozpakowałam rzeczy, następnego dnia przyszła delegatka i kazała nam znowu się przeprowadzić na trzecie piętro, bo ten pokój jest zarezerwowany dla kogoś innego i mamy na to pół godziny. Mieliśmy przygotowany obiad, a mała miała iść spać. Zamiast spokojnego obiadu i upragnionej chwili spokoju, kiedy mała zaśnie i możemy odpocząć, musieliśmy z krzyczącym dzieckiem bezsensownie się przeprowadzać. Kiedy poprosiłam panią delegatkę, żeby chociaż dali nas na drugie piętro, powiedziała, jak zwykle, że to sprawdzi... a potem szukałam jej po całym ośrodku, a ona tchórzliwie wyjechała, nie mówiąc mi nic. Kiedy zadzwoniłam do niej w złym nastroju, powiedziała, że już wyjechała i po prostu musimy się wyprowadzić. Podziękowałam jej za zepsute wakacje. Przy okazji spędziłam 6 godzin na pakowaniu i rozpakowywaniu po ciągłych przeprowadzkach.
-Łóżeczko, mimo że na początku mówiłam o tym pani delegatce, dostaliśmy dopiero po tym, jak się zdenerwowałam po trzeciej przeprowadzce.
-W całym hotelu z kranów leciała słona woda – nic przyjemnego.
Usługi- Wspominaliście o programach animacyjnych – nigdy ich tam nie było, nawet podczas turnusu przed nami nic nie widzieliśmy i prawdopodobnie nigdy tam nic takiego nie było.
- W całym hotelu nie ma krzesełek do karmienia dzieci.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate