Wakacje trochę nas rozczarowały, więc na Korfu chyba już więcej nie pojedziemy, a z biurem podróży wcale nigdzie się nie wybierzemy!
PlażaPlaża była całkiem ładna i czysta. Woda jednak nie jest nic warta. Po kilku metrach stąpasz po błocie, co wcale nie jest przyjemne i oczywiście odpowiada temu także czystość wody. O pięknej, przejrzystej wodzie, do której jesteś przyzwyczajony z innych plaż w Grecji, możesz tylko pomarzyć.
Jeszcze jedna uwaga. W czasie naszych wakacji na wyspie trwał strajk i nie wywożono śmieci, więc okropne, śmierdzące hałdy wzdłuż dróg nie uprzyjemniły nam wakacji.
WyżywienieNie cierpieliśmy z głodu, ale nic specjalnego. Na śniadanie ser, salami, jajko na twardo, dżem, miód, jogurt. Co drugi dzień jajecznica i podsmażane mini kiełbaski. Chleb i jakieś ciasto. Byliśmy tam na 11 dni, więc trochę się to znudziło. Zapłaciliśmy za półpensję i odkryliśmy, że na hotelu na kolacji jest około 10 osób. Pozostali chodzili jeść do okolicznych tawern, których jest tam mnóstwo. Po zajęciu miejsca kucharka przynosiła jakąś sałatkę (zupełnie bez smaku - na przykład pokrojona kapusta), potem danie główne, a następnie deser (ciasto polane syropem, następnego dnia nektarynka lub melon), to się powtarzało przez cały pobyt. Trzeba zaznaczyć, że danie główne było smaczne, pani potrafi gotować.
ZakwaterowanieKlimatyzacja /z niej po włączeniu kapała woda, ale w ciągu chwili naprawili/ była za opłatą, podobnie lodówka, co nie było napisane w ofercie. Pokój na 2. piętrze, w łazience był okropny zapach z odpływu. Po skardze na recepcji przyszła sprzątaczka, wlała do WC jakiś detergent i miało być wszystko rozwiązane, co oczywiście nie było prawdą. Następnego dnia nasza delegatka poinformowała, że mogą nam co prawda zmienić pokój, ale „o piętro niżej niż parter”. W piwnicy naprawdę nie chcieliśmy mieszkać, więc złote czeskie ręce owinęły rurę odpływową od WC do ściany folią i taśmą klejącą i zapach zniknął. Wymówka była na zły system kanalizacyjny, raczej lenistwo miejscowego konserwatora. Poza tym pomieszczenie było ładne, meble nowe, ręczniki i pościel wymieniane wystarczająco. Jednak szczytem była delegatka biura podróży. Po przylocie na lotnisku nas nie odebrała, bo podobno o nas nie wiedziała, na szczęście przynajmniej telefonicznie załatwiła nam autobus do hotelu. Chcieliśmy od niej załatwić wynajem samochodu, co się udało, ale z dużym opóźnieniem czasowym. A przy wyjeździe na lotnisko, kiedy po 30 minutach bezskutecznego czekania na transfer dzwoniliśmy do niej, odesłała nas na recepcję, żeby zadzwonili do przewoźnika, gdzie się włóczą. Po zapytaniu, do czego ona właściwie tam jest, po chwili zadzwoniła z powrotem, że autobus będzie za 5 minut, czekaliśmy kolejne 15. Na szczęście zdążyliśmy na odlot, ale jakoś nie zrozumiałam w tym przypadku „pracy” delegatki!
UsługiZamieszkaliśmy zaraz po przyjeździe, co było plusem. Wyjazd mieliśmy o 19:45, pokój musieliśmy opuścić do 12, więc poprosiliśmy o późniejsze opuszczenie pokoju, co kosztowało nas 20 EURO. Poza tym nie korzystaliśmy z żadnych innych usług, ponieważ o żadnych nie wiedzieliśmy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate