Willa znajduje się przy ruchliwej drodze w wiosce Lokva Rogoznica, gdzie jest jedna restauracja i mały minimarket z zawyżonymi cenami. Poza tym nic. Wieczorem nie ma dokąd pójść, ulice są puste. Najbliższe większe miasto Omiš oddalone jest o 7 km, autobusy mają kursować co pół godziny, ale jeżdżą czasem dopiero po godzinie. Ceny w autobusie są za każdym razem inne, chyba zależnie od humoru kierowcy. Kursują do około 21:00. Do tej willi już nigdy więcej, patrz kolejny komentarz.
PlażaMorze czyste, woda przejrzysta, dużo kamieni, plaże podzielone na małe odcinki z większymi kamykami. Brak pryszniców i brak toalet!!
WyżywienieJedzenie katastrofa. Śniadanie to jeden rodzaj taniej kiełbasy, jeden rodzaj taniego sera, pół parówki, dżem, masło, gotowane jajko, krojona bułka. To wszystko przez cały tydzień. Do picia kawa z automatu i żółta lemoniada z automatu. Brak słodyczy, brak warzyw czy owoców. Kolacja to wybór spośród dwóch dań, zupy zimne, porcje małe. Po kolacji byliśmy głodni, więc chodziliśmy jeszcze kupować jedzenie do sklepu. Jeśli jedzenie było źle przygotowane, np. kalmary, to wieczorem byliście głodni. Wczesne i krótkie godziny posiłków - śniadanie 7:00 - 8:30, kolacja 18:00 - 20:30. Przy pełnym obłożeniu willi ludzie nie mieli miejsca przy stole i musieli czekać. Był tam obecny pan z biura podróży, który podobno sprzedaje te wycieczki (nie wiem, czy właściciel) i na moją skargę dotyczącą jedzenia powiedział, co chcę za te pieniądze. Chyba miał rację, dlatego nigdy więcej.
ZakwaterowanieZakwaterowanie przyzwoite, tylko sprzątanie było katastrofą. Ręczniki wymieniane 2 razy podczas pobytu, a za drugim razem zamiast ręczników dostaliśmy małe ściereczki. Zamiatanie podłogi i mycie 2 razy podczas pobytu. W kątach pokoju zmiatany kurz. W łazience brak mydła i szamponu. Lampka przy łóżku brakowała, dostarczona przez właściciela po drugim przypomnieniu po dwóch dniach. Reklamowane poluzowane gniazdko na kuchennej ladzie nie zostało naprawione przez cały pobyt. Byliśmy we troje, w pokoju dwa małe kubki, dwie małe szklanki, kilka talerzy, łyżeczek i noży, 3 garnki. To wszystko.
UsługiPo przyjeździe autobus wysadził nas o wpół do szóstej rano, nie było recepcji, siedzieliśmy na walizkach aż do 7 rano, zanim przyjechał właściciel willi. Wziął od nas paszporty i odesłał nas z informacją, że zakwateruje nas o 14.00. Nie było żadnego pomieszczenia na bagaże, które zostały pozostawione na zewnątrz. Restauracja w willi zamyka się o 20:30, więc wieczorem nie ma gdzie usiąść, poza balkonem w pokoju i wspólnym tarasem, gdzie są trzy stoły, a kto przyjdzie później, nie znajdzie miejsca. Dodatkowo jest tam ciemno.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate