Hotel odpowiadał cenie wycieczki, był dobrze wyposażony. Biorąc pod uwagę, że nie mieliśmy wykupionego wyżywienia, miłym zaskoczeniem było to, że w pokoju znajdował się aneks kuchenny, lodówka, czajnik elektryczny oraz trochę naczyń. Wejście na plażę było blisko hotelu, jednak przeszkadzał nam bałagan i śmieci, które licznie występowały na plaży. Miejsce było piękne i przywieźliśmy wiele pięknych wspomnień. Nie polecam jazdy komunikacją miejską, jeśli nie jest to konieczne. Nawet sardynki w puszce mają więcej miejsca. Doceniam ofertę wycieczek od biura podróży. Nesebar był przepięknym miejscem. Sveti Vlas był dla nas idealny i spokojny w porównaniu do Sunny Beach, ale jednocześnie interesujący.
Zakwaterowanie
Hotel znajdował się naprawdę blisko plaży, do której prowadziła ładna, przytulna ścieżka między domkami. Jeśli chodzi o sam hotel, pokój miło nas zaskoczył. Był nowocześnie i nowocześnie wyposażony, z aneksem kuchennym, lodówką i balkonem. Według personelu nie mieli innego pokoju i dali nam apartament, ale nie jestem przekonana, czy rzeczywiście był to apartament, choć pokój był ładny. Hotelowi jako takiemu zarzuciłabym raczej personel niż wyposażenie. Spotkaliśmy się od razu na początku z niechęcią, gdy poprosiliśmy o wymianę połamanych krzeseł na balkonie i o dostarczenie zasłony. Jednak nie było to nic tragicznego. Przydałoby się też częstsze mycie lub zamiatanie podłogi z piasku. Ogólnie jednak oceniam hotel dość pozytywnie w porównaniu jakość vs. cena. Wręcz przeciwnie, hotel miło nas zaskoczył i zdecydowanie poleciłabym go ludziom takim jak my, którzy nie wymagają luksusu, ale jednocześnie potrzebują pewnego poziomu komfortu i zadowolenia.
Wyżywienie
W cenie wycieczki nie mieliśmy opłaconego wyżywienia, ale naszym ulubionym miejscem stał się sklep Merkur. To klasyczny sklep spożywczy, jak wszędzie u nas. Ceny są dość przystępne. Przez większość czasu wystarczało nam jedzenie na zimno. Polecam spróbować lokalnych dżemów, na przykład figowego lub jagodowego. Mają też dobre pasty, sałatki i sery. W porównaniu z tym, w większości sklepów warzywa i owoce są mniej atrakcyjne. Miło mnie zaskoczyły duże opakowania wody i lemoniad. Doskonałym towarzyszem wielu wieczorów był ciemny rum Savoy, warto go przynajmniej spróbować.
Obsługa w hotelu
Większość czasu spędzaliśmy poza hotelem, ale zawsze po powrocie witał nas przyjemny chłód z klimatyzacji. Zauważyłam, że jest to tutaj powszechna rzecz w większości hoteli i pokoi. Wskazałabym jedynie na lekką niechęć personelu oraz niezbyt dokładne sprzątanie podczas pobytu.
Plaża
Plaża znajdowała się niedaleko hotelu i prowadziła do niej ładna ścieżka między domami. Schodziło się do niej po schodach, na końcu których znajdowała się prysznic, co jest bardzo praktyczne dla tych, którzy, tak jak ja, nie lubią piasku w butach. Bardzo mnie zaskoczyło, ile prywatnych właścicieli posiada różne kawałki plaży, na których wynajmują parasole i leżaki. Cena za oba na jeden dzień wynosi około 240,-, co wydaje mi się dość drogie. Na tych odcinkach oczywiście zabronione jest leżenie na własnym kocu. Miejsca na koce jest tu jednak dużo. Mogę powiedzieć, że mimo to ludzi było wszędzie tyle samo. Plaża pustoszała około południa, a oczywiście wieczorem i rano. Ludzi było całkiem sporo, ale miejsce na koc zawsze się znalazło i na pewno nie było „głowa przy głowie”. Mój partner znalazł też małe zatoczki do snorkelingu, a miłośnicy wszelkich atrakcji i sportów wodnych również znajdą tu coś dla siebie. Woda była pięknie czysta, a wodorosty występowały tylko miejscami. Naprawdę duży minus daję czystości plaży. Kosze na śmieci były przepełnione, śmieci były wszędzie wokół nich, a ten stan poprawił się chyba tylko raz przez całe 10 dni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate