Vladislav (Čajka) Ocena: 2/5 Bułgaria, Złote Piaski
Tomasz Ż.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2025 Dodana Sierpień 2025
Expresowy wypad z dobrą pogodą Ciepłym morzem i pysznymi arbuzami .
Expresowy wypad z dobrą pogodą Ciepłym morzem i pysznymi arbuzami .
Plaże świetne i blisko- powrót na obiad i kolacje to kilka minut spaceru
ZakwaterowanieWygodne łóżka i klimatyzacja zapewniają spokojny sen- łazienki nie będe opiniował ;)
UsługiMiła sympatyczna obsługa
Marie Brozová
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2012
Hotel dla bardzo zahartowanej młodzieży, chociaż widziałam też rodzinę z dzieckiem i dwie starsze panie. My, po jednej nieprzespanej nocy (podkreślam, że nie było to spowodowane muzyką z okolicy, to byśmy znieśli) i odkryciu, co jest w ofercie all inclusive, poprosiliśmy o rozwiązanie nieprzyjemnej sytuacji biuro podróży, a następnie delegata w Bułgarii. Zostaliśmy wysłuchani, z koszmaru trafiliśmy do różowej bajki - hotelu VIVA (polecam bez żadnej utraty gwiazdki).
Hotel dla bardzo zahartowanej młodzieży, chociaż widziałam też rodzinę z dzieckiem i dwie starsze panie. My, po jednej nieprzespanej nocy (podkreślam, że nie było to spowodowane muzyką z okolicy, to byśmy znieśli) i odkryciu, co jest w ofercie all inclusive, poprosiliśmy o rozwiązanie nieprzyjemnej sytuacji biuro podróży, a następnie delegata w Bułgarii. Zostaliśmy wysłuchani, z koszmaru trafiliśmy do różowej bajki - hotelu VIVA (polecam bez żadnej utraty gwiazdki).
Plażę znaleźliśmy szybko. Hotele znajdują się raczej na wzgórzu kurortu, więc do morza zawsze jest droga w dół. Parasole i leżaki za opłatą 8-10 lewów, ale można kupić własny parasol, zawsze znajdzie się dla niego miejsce. My poradziliśmy sobie bez niego, usługi hotelu VIVA były nieodparte, więc na plaży byliśmy około 2 godziny rano i 2-3 godziny po południu. Toaleta również za opłatą. Znajdziesz też kabiny do przebierania się. Na plaży możliwość zakupu przekąsek. W kurorcie dobra możliwość szybkiego posiłku i siedzenia w restauracjach.
WyżywieniePrzygotowaną kolację po przyjeździe już opisałam. Śniadanie skromniejsze, ale dobre. To mały hotel. Obiad jednak mnie zaskoczył. W ofercie all inclusive - ziemniaki, ryż, mieszane warzywa, mięso - kotlet, po usmażeniu pokrojony na mniejsze porcje..., wybór mięsa żaden, warzyw bardzo, bardzo mało. Więc bardzo, bardzo skromnie. (Byliśmy już w małym hotelu, w innym kraju, gdzie jedliśmy bardzo dobrze).
ZakwaterowanieW pokoju jedyną dobrą rzeczą była czysta pościel. Dostaliśmy pokój na podwyższonym parterze, do którego goście hotelu mogli łatwo wejść bez żadnej drabiny. Przyjechaliśmy przed północą, mimo że klimatyzacja była w cenie, nie otrzymaliśmy pilota do tego niezbędnego urządzenia. W pokoju było ponad 30°C..., meble stare, co by nie przeszkadzało, ale tapicerowany fotel nie budził mojego zaufania, w łazience na WC bardzo, bardzo zużyta deska sedesowa, na balkonie brakowało mebli, cały pokój pachniał tytoniem. To wszystko jakoś przełknęliśmy, zmęczeni rozpakowaliśmy przygotowaną kolację (dwa kromki chleba tostowego, jedna grillowana kiełbaska, twarda mała gruszka, pomidor, słodkie pieczywo, dwa kawałki, pół litra wody). Mieliśmy własną przekąskę. Myślicie, że potem zasnęliśmy? Błąd. Pod balkonem był basen. Jeśli myślicie, że to coś pozytywnego, znowu błąd. Przy basenie była wielka impreza. Około 15-20 młodych ludzi wielokrotnie skakało do wody, aż do około 4 rano. Do tego cały czas głośno się odzywali. Potem postanowili posiedzieć na swojej improwizowanej imprezie na sąsiednim balkonie, na który przenieśli wszystkie meble z kilku balkonów. Jak dostali się na ten balkon z basenu? Po konstrukcji balkonu. Tak więc przed naszymi oczami przeszło kilka młodych kobiet i mężczyzn. Intensywność ich rozmów była bardzo słyszalna nawet przy zamkniętych drzwiach na balkon (mimo że w pokoju było jak w saunie). Po korytarzu hotelu ciągle przechodzili goście. Jeden żartowniś bawił się tym, że gdy przechodził obok drzwi, pukał, tak, do wszystkich obcych drzwi i robił to około 3 razy do rana. Bieganie po kafelkach korytarza w mokrych klapkach też było uciążliwe. Jeśli myślicie, że to wszystko, to jeszcze nie. Jeden młody mężczyzna, pijany, chciał zwrócić na siebie uwagę wszystkich gości hotelu! Postanowił krzyczeć na przyjaciół do szóstej rano, a oni głośno mu odpowiadali. Do tego szukał kluczy do pokoju i nie miał siły (z powodu upojenia alkoholowego) obejść hotelu i poprosić o otwarcie pokoju. Postanowił więc dobijać się do naszego pokoju z zewnątrz, przez balkon, gdzie podczas swojego zachowania wymiotował, nie miałam odwagi tego sprawdzić. Gdzie był personel hotelu???
UsługiPo kilku godzinach doświadczenia nie oczekiwaliśmy już NIC od tego hotelu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate


















