Jedynym problemem z wakacji był CA, gdzie pani nie potrafiła zrozumieć terminu, w którym chcemy jechać, a każda zmiana stanowiła problem. Po pokonaniu CA wakacje stały się przyjemne i bezproblemowe.
Już przy przyjeździe do hotelu zwrócił naszą uwagę znak rodziny Reinstadlerów. W dzisiejszych czasach o hotel dba, jak dowiedzieliśmy się później, już trzecie pokolenie rodziny Reinstadlerów. Właścicielem hotelu jest uśmiechnięty Włoch, a razem z panią kierownik, która zresztą jest Czeszką, więc nie było żadnego problemu z porozumieniem się, codziennie podczas śniadania i kolacji podchodzą do stołu i rozmawiają z każdym gościem. Z obu z nich widać, że na pierwszym miejscu stawiają zadowolenie gości. Oboje swoją uprzejmością umilali nam pobyt.
WyżywienieKuchnia hotelu koncentruje się raczej na tyrolskich specjałach. Na początku zaskoczyło nas, że wieczorne pięciodaniowe menu nie daje możliwości wyboru. Mówiliśmy sobie, że kucharz musi być naprawdę dobry i pewny swojego kunsztu, skoro oferuje tylko jedno danie. Już od pierwszego dania byliśmy jednak przekonani, że tak właśnie jest. Dania to prawdziwe gastronomiczne przeżycie. Menu było różnorodne, ale każdego dnia zharmonizowane i zrównoważone. Już na stoku zastanawialiśmy się, jakie smakołyki czekają na nas wieczorem... :-) Śniadania były w formie bufetu, który był bogaty i regularnie uzupełniany nawet w późniejszych godzinach śniadania. Dla wegetarian przygotowano specjalne warianty.
ZakwaterowaniePokoje są przestronne i wyposażone. W naszym pokoju była aneks kuchenny z zmywarką, ekspres do kawy, czajnik elektryczny, mikrofalówka, lodówka, zamrażarka oraz komplet naczyń. Łazienka była nowa, ładnie utrzymana, z wanną, którą można było zamknąć jako kabinę prysznicową. Codziennie pokój był sprzątany, a łóżka ścielone.
UsługiPo całodniowym szusowaniu spędziliśmy resztę popołudnia na relaksie w basenie i saunie. Basen jest duży i czysty, sauna również czysta i przestronna. Pani kierowniczka przygotowuje saunę i basen już krótko przed przybyciem pierwszych gości z nart. Do sauny przygotowuje też przekąski. Miłym zaskoczeniem był fakt, że było to przygotowane tylko dla nas w momencie zmiany terminów w hotelu. Narty można było przechować w dwóch narciarniach, ta w głównym budynku miała także ogrzewanie na buty narciarskie.
Każdy narciarz znajdzie coś dla siebie na stokach. Od łatwych, łagodnych niebieskich po najstromsze czarne. Stoki były codziennie doskonale przygotowane, wyciągi bez kolejek, wypróbowaliśmy też nowo otwarte przekąski na stoku. Oczywistością był skibus, który zatrzymywał się bezpośrednio przed hotelem, po uzgodnieniu możliwe jest zatrzymanie się gdziekolwiek. Zaletą jest poczta i sklep spożywczo-przemysłowy w jednym budynku hotelu. Oba budynki hotelu są połączone podziemnym przejściem, więc przechodząc między budynkami nie trzeba wychodzić na zewnątrz.
Na koniec recenzji chcemy docenić najsilniejszą stronę hotelu, którą bez wątpienia jest czystość. Chociaż dużo już podróżowaliśmy, chyba jeszcze nie doświadczyliśmy hotelu, w którym tak bardzo kładziono by nacisk na czystość. Dotyczy to nie tylko stołówki, czystości naczyń, jadalni, kuchni, ale także pokoi, łazienek i wyposażenia pokoi.
Hotel bardzo nam się podobał i na pewno wrócimy do niego w przyszłości. Pobyt jest odpowiedni nie tylko zimą na narty, ale także latem na turystykę górską. Przyroda jest tu naprawdę bardzo piękna. Nic dziwnego, że to miejsce do życia wybrał także Reinhold Messner, który ma między innymi jedno ze swoich alpejskich schronisk kilka chat obok hotelu i hoduje tutaj jaki.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate