Helvetia Parco Ocena: 3/5 Włochy, Rimini
Lucie Suchardová
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2010 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2010
Plaża i morze były czyste i zadbane. Parasole i leżaki były przygotowane każdego ranka. Podobało mi się, że nie leżały głowa przy głowie, ale między leżakami była wystarczająca przestrzeń. Na plaży podobało mi się również wiele placów zabaw dla dzieci. Co 50 metrów był plac zabaw dla dzieci.
WyżywienieWspaniałe. Trudno do tego coś dodać. Wyżywienie All inclusive obejmowało śniadania w formie bufetu szwedzkiego, obiad i kolację z wyborem z menu. Zawsze dzień wcześniej można było wybrać obiad i kolację na następny dzień (lista była dostępna w języku angielskim, niemieckim lub włoskim). Do wyboru były zawsze dwie przystawki, dwa dania główne oraz na koniec owoce lub deser. Mąż na początku narzekał, że ta forma mu nie odpowiada, ale po pierwszej kolacji był całkowicie zadowolony. Nie było jedzenia, które by nam nie smakowało, a muszę powiedzieć, że jesteśmy dość wybredni. Porcje były wystarczające. Wyżywienie bardzo urozmaicone, makarony, zupy, różne rodzaje mięs, ryby, małże itd. Kuchnia naprawdę doskonała. Na wakacjach mieliśmy dwuletniego syna, który dostawał takie same porcje jak my, choć był za darmo. Muszę powiedzieć, że z każdego dania zjadał połowę lub więcej i bardzo mu smakowało, a jest raczej małym niejadkiem. Jedynym minusem jest to, że wróciłam z wakacji o dwa kilogramy cięższa. :-)
ZakwaterowanieHotel był starszy i z pewnością potrzebowałby wielu remontów, wydawał nam się zaniedbany, szary. Zdecydowanie nie oceniłabym go jako trzygwiazdkowego. Zakwaterowanie było jednak wystarczające. Wielu klientów w poprzednich recenzjach narzekało na małą łazienkę, z czym w naszym przypadku nie mogę się zgodzić. Nie była ani duża, ani mała, taka normalna. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała, był "kąt prysznicowy". Był to prysznic zamontowany w rogu pokoju bez żadnych osłon, więc po kąpieli woda była wszędzie i wlewała się do pokoju. Na obronę muszę powiedzieć, że sprzątanie odbywało się codziennie, a ręczniki były wymieniane codziennie, co bardzo nam odpowiadało. Basen hotelowy i jacuzzi były bardzo przyjemne. Wystarczająco dużo leżaków również wokół basenu.
UsługiPersonel mówi dobrze po niemiecku, stara się także po angielsku. Porozumie się jednak nawet ten, kto nie mówi żadnym językiem światowym. Mimo że sezon się kończył, w hotelu odbywały się programy animacyjne, babydancing, taniec dla dorosłych, było to bardzo zabawne i przyjemne. W tej recenzji chcę jednak wyróżnić kelnerów, nie tylko że obiady i kolacje były bardzo szybko podawane, ale personel restauracji jest przyzwyczajony do dużej liczby dzieci biegających po jadalni i kręcących się, co radzili sobie z ogromnym spokojem i uśmiechem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Stanislav Faltýnek
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2010 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2010
Czysty, przestronny. Ściśle przestrzegana zasada, że miejsce, gdzie będziemy „biwakować”, wyznacza strażnik przy wejściu. Nam przydzielił dziewiąty rząd od morza na cały czas pobytu. Nie miało znaczenia, że plaża była zapełniona może mniej niż w połowie. Kolejna zasada - jeden pokój % jeden parasol + 2 leżaki. To, że byliśmy w pokoju /i płaciliśmy za 4/, nie miało znaczenia. Próba zdobycia dla dzieci /8 i 10 lat/ przynajmniej leżaków zakończyła się niepowodzeniem – jedynie za opłatą - ile, nawet nie pytałem.
WyżywienieZamówione usługi "all inclusive". Śniadania przez cały pobyt ciągle takie same "jak z kopii" - szynka, salami, ser... nic ciepłego. Obiady i kolacje zgodnie z ofertą, wybór z 2 wariantów. Jeśli zapomnę o podawaniu robaczywych jabłek, "to było do przeżycia".
ZakwaterowaniePokój dwuosobowy z 2 dostawkami. To samo w sobie oznaczało prawie chodzenie na korytarz, żeby się obrócić.
Nie mieliśmy zastrzeżeń do sprzątania - szybkie, jakościowe, kompleksowe, włącznie z wymianą pościeli, ręczników itp.
Deklarowana - w ofercie - odległość od plaży nie wynosiła 30 m, lecz 130 m - tylko dla porządku.
Osobnym rozdziałem była mała przestrzeń, którą nazywali łazienką. Wymiary maksymalnie 1 x 1,2 m. W tym „pomieszczeniu” umywalka, toaleta, bidet, prysznic, stołek, wieszak na ręczniki i odpływ ściekowy pośrodku. Kąpiel pod prysznicem – przepraszam – ale chyba z jedną nogą w toalecie, a drugą w bidet.
Nie mam zamiaru rozwodzić się nad tym szczegółowo – można to podsumować mniej więcej tak, że „zapłać za all inclusive, a my zrobimy wszystko, żeby nas (hotel) to jak najmniej kosztowało”. Dla przykładu – jeśli zdecydowałem się pójść z plaży do hotelu po napój dla siebie i partnerki, zawsze bardzo stanowczo przypominano mi, że dyrektor nakazał – jedna osoba = jeden kieliszek. Dla wyobrażenia – napoje bezalkoholowe to było 2 dl, piwo może 3 dl – jeśli bardzo przymknąłem oczy. O reszcie chyba nawet nie będę wspominać – popołudniowa „przekąska” dla dzieci = pieczywo ze śniadania, po lodach ani śladu – więc znowu nic. Godziny otwarcia „baru” były od 11 do 15 i od 16 do 22. Na przykład kawa nie była w ofercie, tylko możliwość zakupu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate



























