PlażaPlaża oddalona o około 300 m - ale uwaga, jest prywatna!! Nie tak, jak piszą, że jest oddalona około 100 metrów, więc podbiegł do nas ochroniarz i odesłał nas około 500 metrów gdzie indziej, morze brzydkie, nigdy w życiu nie wszedłem do błota w morzu, a tutaj mi się to udało - ale jak!!! Największym szczęściem było to, że mieliśmy ze sobą własny komputer i przez Google Earth znaleźliśmy, gdzie kończą się falochrony i zaczyna się prawdziwe morze, codziennie jeździliśmy samochodem około 10 km do prawdziwego RIMINI!!! Nikomu nie polecam tego miejsca przy rezydencji CIMA, jeśli chodzi o kąpiele i zakwaterowanie!!!!
WyżywienieGotowaliśmy sami i chodziliśmy na kolacje, nie było z tym problemu
ZakwaterowanieZakwaterowanie było koszmarne, w łazience nie było papieru toaletowego, wszędzie mrówki!! W salonie rozkładana kanapa, po powrocie z wakacji musiałem iść do lekarza, bo bolały mnie plecy od zapadniętej kanapy i tych sprężyn, które kłuły całe ciało!! Pierwszego dnia w całym apartamencie wywalało bezpieczniki, aż nie wytrzymałem i poszedłem do zarządcy, żeby to natychmiast naprawił, inaczej chcę inny apartament - kuchenka do gotowania wywalała prąd, więc przez cały tydzień gotowaliśmy tylko na jednej płycie, resztę musiał zarządca odłączyć, żeby w ogóle działało. Przy otwieraniu drzwi do salonu na parterze chcieliśmy napić się kawy na zewnątrz, ale nie mieliśmy na zewnątrz stołu i krzeseł, poszedłem znowu zapytać, czy możemy je dostać i usłyszałem odpowiedź, że już ich nie mają, więc siedzieliśmy na betonie!!!
UsługiJest tam Wi-Fi, nic więcej chyba nie ma sensu podawać
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate