Malia Resort Ocena: 3/5 Włochy, Gargano, Vieste
Radim M.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2017 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2017
wszystko zakończyło się zadowalająco
wszystko zakończyło się zadowalająco
Plaża wystarczająco duża i czysta. Przyjemny piasek, odpowiednia także do kąpieli z małymi dziećmi. W trakcie pobytu wypróbowane również plaże na zachodzie Włoch, gdzie po odejściu Włochów panował straszny bałagan.
Wyżywieniebez wyżywienia
ZakwaterowaniePojemności noclegowe solidne, tylko na pierwszy rzut oka było wyraźnie widać różnicę między apartamentami de luxe a zwykłymi. W zwykłych apartamentach nie raczono nawet pomalować na biało rdzewiejącej klimatyzacji, jak to było od razu w sąsiednim apartamencie o wyższej jakości. Klimatyzacji nie włączaliśmy, nie budziła naszego zaufania. Niemniej jednak apartamenty były osłonięte drzewami, więc nawet nie było potrzeby jej włączania. Apartamenty były czyste i ładne. Prysznic umieszczony co prawda w toalecie (czasem tak bywa w południowych krajach), ale dało się to znieść. Niektórzy goście chodzili się kąpać do pryszniców w obrębie kempingu, które były czyste i przestronne. Poza tym otoczenie apartamentów było zadbane i bardzo ładne. Możliwość zakupu świeżych ryb i owoców od sprzedawców regularnie przyjeżdżających na teren ośrodka.
UsługiOceniam tylko przy przyjeździe i wyjeździe - wszystko w porządku. Raz pukaliśmy do recepcji, ale pan prawdopodobnie miał sjestę, gestykulował, ale nie otworzył. Poza tym nie było potrzeby go angażować. Lokalny personel miły i uśmiechnięty.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Wrzesień 2016 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Listopad 2016
Włosi nie mówią po angielsku, z wioski poza sezonem nie kursowały żadne autobusy, co było dość problematyczne, ponieważ czasami czuliśmy się jak na odludziu, ale na koniec miła córka właściciela campingu zaoferowała nam podwiezienie do pobliskiego miasteczka, dzięki czemu w końcu ruszyliśmy z miejsca. Mają bardzo dobre jedzenie (zwłaszcza masło Buro).
Włosi nie mówią po angielsku, z wioski poza sezonem nie kursowały żadne autobusy, co było dość problematyczne, ponieważ czasami czuliśmy się jak na odludziu, ale na koniec miła córka właściciela campingu zaoferowała nam podwiezienie do pobliskiego miasteczka, dzięki czemu w końcu ruszyliśmy z miejsca. Mają bardzo dobre jedzenie (zwłaszcza masło Buro).
pusta, za dużo piasku, mało Włochów, wiele pustych barów (+) i cukierni z doskonałymi włoskimi lodami, fale niezbyt dobre (jak na Włochy), asortyment dmuchanych zwierząt do wody prawie zerowy
WyżywienieWystarczyło nam duchowe jedzenie (i niestety piasek)
Zakwaterowaniepoza jednym łóżkiem, które znajdowało się w kuchni, mieszkanie było przyjazne
w obozie było wiele kotów, które piły nasze mleko,
Nie straciliśmy połowy wakacji z powodu ciepłej wody, ale ostatecznie przetrwaliśmy i zadzwoniliśmy do włoskiego konserwatora, z którym mimo barier językowych jakoś się dogadaliśmy, aby włączył bojler. Był bardzo pomocny i potem mieliśmy ciepłą wodę przez cały dzień. Wspomniany konserwator miał też poczucie estetyki i zerowy deficyt snu, dzięki czemu nic nie przeszkadzało mu, by zacząć o piątej rano wycinać krzewy przed naszym bungalowem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate



