Byliśmy zachwyceni, termin koniec listopada, spodziewaliśmy się ciągłych opadów deszczu, ale pogoda dopisała, choć złapaliśmy kilka przelotnych deszczów, było ciepło, całkiem przyjemnie. Mimo że jeszcze przed początkiem adwentu, atmosfera była już lekko świąteczna. Bardzo nam się podobało, wszystko wyszło na 100 procent.
Plażanieocenione
WyżywienieKolejna wielka niespodzianka i znowu miła. Mieliśmy opłacone śniadania kontynentalne. Pod pojęciem śniadania kontynentalnego wyobrażałem sobie talerzyk z bułką z dżemem i filiżanką herbaty lub kawy. Ale różnorodność i ilość oferowanych potraw była aż zaskakująca. Słodkie, słone, sery, wędliny, obowiązkowy angielski smażony boczek, parówki, jogurty, musli, ciasta, warzywa, owoce, kawy, herbaty, soki... każdy znajdzie coś dla siebie. Smakowo doskonałe.
ZakwaterowaniePrawdopodobnie największe zaskoczenie, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Pokoje czyste, nowe, nowoczesne i przytulne. W każdym pokoju czajnik elektryczny, dwie saszetki kawy z kofeiną, dwie bezkofeinowe, duży wybór herbat, cukier, śmietanka, kubki, butelki z wodą. Obsługa codziennie to uzupełniała. Wszystko w cenie. Jedyny „problem” miałem z muszlą klozetową. Była piękna, co do tego, estetyczne wrażenie na 10 punktów, ale była nietypowo mała i płytka. Jakoś nie mogłem się na niej ułożyć, albo wystawałem z przodu, albo z tyłu. I z dołu też było mało miejsca ☺. Również brak szczotki do WC bym zarzucił. Przystanek kolejowy obok hotelu nie stanowił problemu, pociągi nie przeszkadzały, w ogóle ich nie słychać.
UsługiBez problemu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate