PlażaPlaża przy hotelu była bardzo wąska, z trzema rzędami leżaków ściśle obok siebie. Leżaki, choć bezpłatne, były zawsze zajęte. Dużą wadą był pas kamieni na głębokości do kolan, co było bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza gdy ktoś niósł małe dziecko do trochę większej głębokości i się potknął. Musieliśmy być bardzo ostrożni. Podobno kamienie wrzucili tam podczas budowy nadmorskiego bulwaru. Obecnie nie jest to zbyt odpowiednie miejsce dla małych dzieci, a nawet dla dorosłych jest to bardzo nieprzyjemne. Rozwiązaniem jest przesunięcie się około 200 m w prawo, gdzie tych kamieni prawie nie było, a plaża była znacznie szersza. My korzystaliśmy z bezpłatnych leżaków przy basenie i chodziliśmy nad morze, ale jeśli ktoś chce spędzić cały dzień na plaży, lepiej zapłacić za leżaki na lepszej, choć bardziej oddalonej plaży. O wszystkie leżaki, także przy basenie, toczyła się walka, i jeśli ktoś chciał mieć trochę pewności, musiał je zająć bardzo wcześnie rano, często jeszcze w całkowitej ciemności.
WyżywienieJedzenie było również bardzo proste, zazwyczaj do wyboru tylko jedno mięso i kilka dodatków. Bufet warzywny był jednak bardzo bogaty. Słodkie wypieki nie były zbyt dobre, zazwyczaj różne budynie i kawałki nasączone sokiem i olejem, które się rozpadały. Byliśmy w Turcji już kilka razy, ale tego nie można nazwać typowymi wyśmienitymi tureckimi deserami. Jednak owoce były doskonałe, zwłaszcza czerwone i żółte melony, które w pełni zastąpiły nam niesmaczną słodką kuchnię. Tzw. all inclusive polegało na jedzeniu 3 razy dziennie, nieograniczonym piciu kawy lub herbaty z automatów oraz napojów bezalkoholowych i alkoholowych w ciągu dnia. W ciągu dnia jednak nie było dostępnych żadnych deserów (na szczęście, i tak by się nie dało ich jeść), ani owoców.
Ogólnie można powiedzieć, że jedzenie było całkiem smaczne, ale proste, z małym wyborem i prawie zawsze takie samo. Przy śniadaniu brakowało nam możliwości wyboru jakiegoś słodkiego ciasta. Był tylko chleb, możliwość zrobienia tostów (ale toster nie był dobrze ustawiony, albo nie dopiekał chleba, albo go przypalał), oraz bogaty wybór płatków i różnych chrupków z różnymi wyśmienitymi dżemami i miodem. Doskonały, jak wszędzie w Turcji, był jogurt i ser naturalny.
ZakwaterowanieHotel Dogan to ogólnie prosty, ale bardzo czysty hotel z zakwaterowaniem w jednopiętrowych budynkach wokół pięknego, dojrzałego, choć niezbyt dużego ogrodu. Była to swoista oaza zieleni, a więc także przyjemnego cienia w gorące dni. Pokój był dla naszych potrzeb bardzo mały (3 dorosłych i jedno dziecko do 2 lat), więc z umieszczeniem łóżeczka dziecięcego był trochę problem – musieliśmy przesunąć meble i przeciskać się na łóżka, dla starszych lub bardziej konserwatywnych osób mogłoby to być problemem. Dlatego później zaproponowano nam inny, trochę większy pokój, ale na 1. piętrze, jednak nie chcieliśmy się już przeprowadzać. Parter był dla nas z małym dzieckiem bardziej odpowiedni, a do pokoju chodzi się przecież tylko na sen.
UsługiUsługi były standardowe, ogólnie nie mieliśmy żadnych specjalnych wymagań.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate