PlażaPlaża jest duża, wejście do morza łagodne, mogłem pływać nawet przy bojach. Morze jest naprawdę martwe, gdzieniegdzie pływają małe rybki, ale jest czyste, nie trzeba nosić butów, piasek jest miękki. Pewnego dnia mocno padało i była burza, a następnego dnia morze znów było czyste. Tuż przy plaży są atrakcje wodne (banan, parasailing) – nie korzystaliśmy, nie znam ceny. Leżaki i parasole są bezpłatne.
WyżywienieEkspresy do kawy na każdym kroku, więc nie ma czekania, soki i herbaty też. Bary wszędzie, więc tam też nie czekaliśmy, małe butelkowane wody w lodówkach (znowu samoobsługowe). Ich słynny jogurt (słony) napój również dostępny. Lemoniada w barze. Piwo, drinki mieszane (mojito, margarita, sex on the beach, tonik i gin, rum i cola - takie klasyki), wino (nie smakowało mi). Przy basenie w plastiku, w jadalni i w recepcji w szkle. Nie było problemu z przygotowaniem czegokolwiek bez alkoholu. W pokoju cola, mirinda, woda, napoje gazowane. Kilka razy dziennie przy basenie kruszony lód. Piliśmy wszystko z lodem i wszystko było w porządku. Doskonałe jedzenie, duży wybór, świeżo przygotowane owoce i warzywa, pan kroił pomidory, ogórki, inny pan kroił arbuza, gdy zobaczył, że miska się kończy. Jeden rodzaj warzyw, ciepłe warzywa, sałatki bez przypraw, z dressingami. Śniadanie: 7:00-11:00 Na śniadanie świeże jajka, jajka na twardo, kiełbaski, jajecznica, ciasta, sery, jogurty, dżemy, miód, naleśniki, chipsy mleczne, owoce, warzywa – niczego mi tam nie brakowało. Niestety, nawet frytki i nuggetsy, które wiele dzieci jadło na śniadanie. Obiad: 12:30-14:30 Na obiad mięso na różne sposoby, warzywa, spaghetti z sosem dla dzieci, hamburger, czasami pizza, ryż, pieczone ziemniaki, owsianka, ryby, kebab na różne sposoby – ale mięso jest dość pikantne – nie szczędzą przypraw. Małe, dobre ciastka i baklawa na różne sposoby na deser. Kolacja: 18:30-21:00 Kolacja podobna do obiadu + kilka specjalności: batonik czekoladowy, sushi, ryby, meksykańskie przysmaki, sernik, "Čuros". Przestronne miejsca siedzące wewnątrz i na tarasie. Natychmiastowe sprzątanie przez personel – gdy tylko zobaczyli pusty talerz, zabierali go, bez problemu podawali napoje do kolacji. W międzyczasie za recepcją otworzyła się nowa kawiarnia (kawa mrożona, mrożona czekolada,...) + ciasta i ciastka. Gozleme (tureckie naleśniki) z Nutellą przy jednym basenie, gofry z czekoladą przy drugim. Otwarty bar przy plaży z jedzeniem (sałatki, pizza, hamburgery,...), również przy basenie dla dzieci. Lody kilka razy dziennie (trzy rodzaje). Wieczorem wata cukrowa przy „teatrze”, gdzie odbywał się program wieczorny.
ZakwaterowanieMieliśmy pokój w sąsiednim budynku, na trzecim piętrze. Są tam dwie windy, ale były dość zatłoczone, więc poszliśmy pieszo (przynajmniej trochę ruchu). Kolejny budynek jest połączony mostkiem nad ulicą i tuż obok znajduje się pierwszy basen ze zjeżdżalniami i barem. Pokój był przestronny, mieliśmy łóżko małżeńskie + dwa dodatkowe łóżka (rozkładane łóżko sprężynowe i kanapę) - ale oba były wygodne. Mały balkon - dwa krzesła. Brakowało mi suszarki do włosów, na ścianie były tylko cztery drążki, nie mieliśmy gdzie wysuszyć mokrych ręczników spod prysznica (stroje kąpielowe mieliśmy na zewnątrz). Łazienka była czysta, mniejsza. Pokój miał klimatyzację, sejf, małą lodówkę (uzupełnianą codziennie), telewizor (nie korzystaliśmy, ale podobno jest tam ČT24). Hotelowe Wi-Fi sięgało do plaży, więc radziliśmy sobie przez WhatsApp - mój mąż i ja wykupiliśmy internet na cały świat w T-Mobile, ale Wi-Fi w ośrodku wystarcza.
UsługiPokoje były sprzątane rano, ale przychodzili do naszego pokoju około trzeciej, czyli w porze lunchu, więc nie zawsze mieliśmy sprzątany, bo dzieci odpoczywały. Po skończonym sprzątaniu kładliśmy dolara na łóżko, sprzątaczki się uśmiechały, nic nie stanowiło problemu. Na korytarzach było mnóstwo naczyń, mimo że wynoszenie jedzenia jest zabronione, goście zabierali do pokoju mnóstwo smakołyków, a większość z nich rano leżała na korytarzu (nieotwarte gruszki, brzoskwinie, nienadgryzione ciastka). Pierwszy basen ze zjeżdżalniami (czynny od 10:00) był głośniejszy, cały dzień grała tam muzyka, były też zjeżdżalnie dla maluchów – nasze 8- i 11-letnie dzieci zjeżdżały tam pierwszego dnia, ale potem im się nie spodobało. Drugi basen znajdował się nieco dalej od sąsiedniego budynku, prowadziły do niego schody, ale bardzo blisko plaży. Duży, przestronny, o przyjemnej temperaturze wody. Doszło do „wypadku” na basenie i natychmiast zareagowali. Musieliśmy wyjść, a tam już pracowało trzech facetów sprzątających. Nie było problemu ze znalezieniem leżaków przy drugim basenie, nawet o 11:00. Tylko ten tuż przy basenie szybko się zapełnił. Leżaki były na trawiastym terenie, a potem na plaży. Plaża była sprzątana rano i wieczorem – wycierano stoły, leżaki, grabiono piasek – więc było tam naprawdę czysto.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate