CLUB RASPUTIN Ocena: 3/5 Turcja, Alanya
Opinie o hotelu: 21
Zablokowane opinie: 1
Średnią ocenę obliczamy z opinii opublikowanych w ciągu ostatnich 3 lat.
Markéta N.
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Sierpień 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Marzec 2013
Kupowaliśmy wycieczkę na ostatnią chwilę i mieliśmy wybrane trzy hotele, jeszcze przez telefon pani poleciła mi Rasputina, a więc wycieczkę do Turcji. Po przylocie wszyscy delegaci byli bardzo mili. Autobus zawiózł nas do hotelu i od razu odjechał, była około 1 w nocy. Na recepcji powitał nas dość pijany recepcjonista, który nie znał ani słowa w innym języku niż turecki. Kopiował nasze paszporty około pięć razy i ciągle nie udało mu się zrobić kopii, na której coś byłoby widoczne. Kiedy po chwili zwracał nam paszporty, dali nam do ręki paszport zupełnie innej osoby. Było nas na recepcji około 12 i wszystko zajęło mu około trzy czwarte godziny. Kiedy już nie wiedział, co robić, wezwał na pomoc animatora, który był jeszcze bardziej pijany niż on sam. Kiedy w końcu przydzielił nam pokoje, w których mieliśmy mieszkać, a inny pracownik pokazał nam, gdzie one są, nie mogliśmy się nadziwić. Nasze łóżko miało plamy na pościeli i wszystko było pogniecione, jakby ktoś już przed nami tam spał. Wszystko śmierdziało stęchlizną i gniciem. Podobnie było u pary zakwaterowanej obok nas. Kiedy próbowaliśmy od razu zmienić pokój na recepcji, powiedziano nam, że to niemożliwe. Następnego dnia złożyliśmy skargę delegatowi biura podróży, czy mógłby to załatwić, był chętny i starał się, ale z hotelu dowiedzieliśmy się tylko, że nie będzie to od razu i musimy poczekać. Sami poprosiliśmy obsługę pokojową o wymianę pościeli i ręczników. Po codziennym bieganiu na recepcję, czy coś się zmieniło, około połowy pobytu dowiedzieliśmy się, że pokój zostanie zmieniony, ale tylko jeden, a druga para po prostu ma pecha lub musi czekać kolejne dwa dni. Tak więc całe wakacje spędziliśmy w całkowitym brudzie i smrodzie. Na koniec byliśmy zadowoleni, że wakacje nie trwały dłużej i że w końcu jedziemy do domu.
Na plażę chodziliśmy przejściem podziemnym niedaleko hotelu, co nam nie przeszkadzało, ale na plaży leżaki nie wystarczały dla wszystkich, nie mówiąc już o podkładkach na leżaki. Tuż przy plaży były ogromne ostre głazy, dlatego nie dało się zbyt dużo pływać. Zaraz o coś uderzyliśmy i zdarliśmy sobie nogi. Na plaży według internetu miał być cały dzień punkt z przekąskami. Był tam daszek, ale przekąski to był sok z proszku wymieszany w dwóch beczkach i woda. Nic więcej.
WyżywienieKażdego dnia jedliśmy to samo lub bardzo podobne rzeczy. Jeśli nie poszliście na śniadanie zaraz po otwarciu jadalni, jedliście jak świnie. Hotel był pełen Rosjan i po tych wakacjach uważam, że zachowują się nieodpowiednio. Kiedy coś im upadło na ziemię, zostawiali to tam jakby nic się nie stało. Personel nie nadążał jednocześnie sprzątać resztek ze stołów i biegać wokół szwedzkich stołów z miotłą. Nie tylko jedliśmy potem przy brudnych obrusach, ale bardzo często połowa rzeczy już nie była dostępna lub była stęchła.
ZakwaterowanieJak już powiedziałam na początku. Byliśmy zakwaterowani w pokojach na parterze. Smród, brud, brudna pościel i ręczniki. Jednym słowem obrzydlistwo.
UsługiByłam już na wakacjach w kilku hotelach, ale żeby zdarzyło mi się, że zakwaterowuje mnie pijak, to miałam szczęście dopiero teraz. Kiedy nie mówiliśmy po rosyjsku do personelu, udawali, że nas nie rozumieją i o jakiejkolwiek uprzejmości nie mogło być mowy. Program animatorski też nie był niczym szczególnym. Skakać w basenie według jakiegoś młodego chłopaka, który nic nie przygotował, a jedyne, co robił, to ciągle gwizdał na gwizdek, tego nie można nazwać programem. Słyszałam same pochwały na temat Turcji, ich jedzenia i wyposażenia hotelu, ale tego naprawdę nie trafiliśmy. Zły wybór.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Hana Vávrová
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Sierpień 2012 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Październik 2012
Hotel nie odpowiada reklamowanej kategorii. Raczej odpowiada 2*.
Hotel jest odpowiedni dla niewymagających klientów.
Najbliższe sklepy z pamiątkami ok. 1,5 km. Zalecamy iść tam wieczorem, w ciągu dnia jest straszny upał. Byłyśmy tam w połowie sierpnia, temperatury sięgały nawet 40°C.
Na początku wakacji byliśmy zaskoczeni podejściem personelu, który nas zakwaterowywał w dniu przyjazdu. Najwyraźniej był pod wpływem alkoholu.
Hotel znajduje się w dość spokojnej części.
Wakacje ostatecznie nam się podobały, ponieważ nie należymy do wymagających klientów, ale nie pojechalibyśmy tam ponownie.
Plaża największym rozczarowaniem. Nie była daleko, ale dostęp do morza był koszmarny. Same kamienie, dosłownie skały. Nawet daleko od plaży. Nie dało się pływać. W wodzie nie pływaliśmy, tylko leżeliśmy na kole. Nieodpowiednie dla dzieci.
Obsługa na plaży - no, wystarczająca. Parasolów i leżaków było dużo. Napojów często brakowało i były ciepłe, napoje były umieszczone bezpośrednio na słońcu.
Plaża była jednak zadbana i czysta. Polecamy klapki i BUTY DO WODY.
Dużo warzyw i owoców. Do wyboru zawsze 2 dania główne. Nie możemy narzekać na jedzenie. Było dobre. Napojów przy barze było pod dostatkiem. Każdy znajdzie coś dla siebie.
ZakwaterowaniePokój nie spełnił naszych oczekiwań, był dość mały. Mniejsze łóżko dwuosobowe. O kołdrę musieliśmy prosić, podobnie jak o ręczniki. Sprzątanie było zapewnione codziennie. Atutem był duży taras. Jest to trzypiętrowy hotel bez windy.
UsługiKiedy mieliśmy jakieś życzenie, prosiliśmy delegata i on nam to załatwiał. Personel całkiem przyzwoity i miły.
Jeśli chcesz lepszy pokój i usługi, zaoferuj personelowi napiwek.
Basen był przez cały dzień zajęty przez rosyjskich turystów, którzy kładli ręcznik na leżaku i przez pół dnia w ogóle się nie pojawiali. Otoczenie basenu czyste, a sam basen również.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate














