Klas Ocena: 4/5 Turcja, Alanya, Alanya
Barbora N.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Czerwiec 2019
Ogólne wrażenie z tych wakacji było całkiem normalne. Żadnych wielkich niespodzianek, poza jedną rzeczą, a mianowicie jedzeniem! KATASTROFA! Nigdy nie doświadczyłam nic gorszego niż w tym hotelu. Nasze wyżywienie było w formie all inclusive. Pierwszego dnia po przyjeździe poinformowano nas, że jedzenie serwowane jest w sąsiednim pięciogwiazdkowym hotelu. Każdy pomyślałby, że można spodziewać się bardzo dobrego jedzenia. Już pierwszego dnia przy śniadaniu byłyśmy z koleżankami dość zszokowane. Przy obiedzie nasze obawy jeszcze wzrosły. Kolacja utwierdziła nas w przekonaniu, że przez całe 7 dni raczej się tam porządnie nie najemy. Jedzenie było podawane w formie bufetu, który zawierał 3 stoły. Jeden (większy stół) był pełen warzyw. Człowiek pomyślałby, że przeżyje przynajmniej na sałatkach. Ale ku wielkiemu rozczarowaniu, do WSZYSTKIEGO dodawali koper. Naprawdę do wszystkiego. Zwykła miska z pomidorami. I wszystko było zanurzone w koperku. Dla kogoś, kto naprawdę nie znosi kopru, było to nie do zniesienia. Nawet koleżanka, która lubi koper, po dwóch dniach stwierdziła, że ma go dość. Deserów nie komentuję, wszystko było dziwnie zanurzone w „wodzie”, więc każdy spód się rozpadał i było to jak jedzenie dla osób bez zębów lub niemowląt. Obrzydliwe. A danie główne? Codziennie to samo. Naprawdę, czy przyszliście na obiad czy na kolację. Zawsze było to samo. Ich tradycyjne mięso, tylko zawsze podane w innej formie (chyba po to, żebyśmy nie zauważyli, że to ciągle to samo), potem makaron, ciągle ta sama sos pomidorowy z koncentratu i czasem kawałek kurczaka. Jeśli ktoś może jeść to 1-2 dni, ok. Ale nie da się jeść tego samego i jeszcze niesmacznego jedzenia przez 7 dni dwa razy dziennie. Śniadanie było przez cały dzień chyba najlepsze, chociaż ich szynka nawet nie przypominała naszej. Jeśli jednak skupię się na samej wakacji i nie będę zwracać uwagi na jedzenie, to za te pieniądze wydawało mi się to do przyjęcia. Na terenie jest dyskoteka, która ożywa codziennie o 23:00 i kończy nad ranem. Naszą zaletą było to, że miałyśmy balkon po drugiej stronie, więc hałas do nas nie docierał, ale współczuję ludziom po stronie dyskoteki. Baseny były czyste, my polubiłyśmy tylny basen.
Ogólne wrażenie z tych wakacji było całkiem normalne. Żadnych wielkich niespodzianek, poza jedną rzeczą, a mianowicie jedzeniem! KATASTROFA! Nigdy nie doświadczyłam nic gorszego niż w tym hotelu. Nasze wyżywienie było w formie all inclusive. Pierwszego dnia po przyjeździe poinformowano nas, że jedzenie serwowane jest w sąsiednim pięciogwiazdkowym hotelu. Każdy pomyślałby, że można spodziewać się bardzo dobrego jedzenia. Już pierwszego dnia przy śniadaniu byłyśmy z koleżankami dość zszokowane. Przy obiedzie nasze obawy jeszcze wzrosły. Kolacja utwierdziła nas w przekonaniu, że przez całe 7 dni raczej się tam porządnie nie najemy. Jedzenie było podawane w formie bufetu, który zawierał 3 stoły. Jeden (większy stół) był pełen warzyw. Człowiek pomyślałby, że przeżyje przynajmniej na sałatkach. Ale ku wielkiemu rozczarowaniu, do WSZYSTKIEGO dodawali koper. Naprawdę do wszystkiego. Zwykła miska z pomidorami. I wszystko było zanurzone w koperku. Dla kogoś, kto naprawdę nie znosi kopru, było to nie do zniesienia. Nawet koleżanka, która lubi koper, po dwóch dniach stwierdziła, że ma go dość. Deserów nie komentuję, wszystko było dziwnie zanurzone w „wodzie”, więc każdy spód się rozpadał i było to jak jedzenie dla osób bez zębów lub niemowląt. Obrzydliwe. A danie główne? Codziennie to samo. Naprawdę, czy przyszliście na obiad czy na kolację. Zawsze było to samo. Ich tradycyjne mięso, tylko zawsze podane w innej formie (chyba po to, żebyśmy nie zauważyli, że to ciągle to samo), potem makaron, ciągle ta sama sos pomidorowy z koncentratu i czasem kawałek kurczaka. Jeśli ktoś może jeść to 1-2 dni, ok. Ale nie da się jeść tego samego i jeszcze niesmacznego jedzenia przez 7 dni dwa razy dziennie. Śniadanie było przez cały dzień chyba najlepsze, chociaż ich szynka nawet nie przypominała naszej. Jeśli jednak skupię się na samej wakacji i nie będę zwracać uwagi na jedzenie, to za te pieniądze wydawało mi się to do przyjęcia. Na terenie jest dyskoteka, która ożywa codziennie o 23:00 i kończy nad ranem. Naszą zaletą było to, że miałyśmy balkon po drugiej stronie, więc hałas do nas nie docierał, ale współczuję ludziom po stronie dyskoteki. Baseny były czyste, my polubiłyśmy tylny basen.
Jedną rzecz dotyczącą plaży trudno mi zrozumieć. Mianowicie to, że w internecie podają, iż plaża jest piaszczysta. Jeśli ktoś uważa plażę pełną kamyków i wejście do wody pełne kamieni za piasek, to naprawdę go nie rozumiem. Morze było jednak czyste, jest tam ładnie zaprojektowane molo, które na końcu ma schody, więc jeśli chcesz uniknąć kamieni na brzegu, możesz wybrać drogę bezpośrednio z mola, gdzie są też leżaki i jest tam bardzo przyjemnie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Gabriela Jeníková
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2017 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2017
Po przylocie poinformowano nas, że zostaliśmy zakwaterowani w innym hotelu. Nikt nawet nie zadał sobie trudu, aby powiadomić nas o tym e-mailem. Nieskończenie długi czas transferu z lotniska. Przyjechaliśmy po godzinie 22, brak pakietu zamiast kolacji, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy! Delegatka Lucia pojawiła się dopiero drugiego dnia o 17:00 i prosiła, abyśmy jej nie dzwonili, bo ma dużo pracy. Niestety jeden z nas musiał skonsultować się z lekarzem, delegatka odebrała telefon tylko raz, obiecując, że się odezwie, ale już nic, później nie odbierała od nas telefonu. Klientela hotelu to Rosjanie - bydło, wśród nich nas 7 Czechów. W połowie wycieczki przyjechali kolejni Czesi, ale nie słyszeliśmy od nich żadnych pochwał. Wszyscy byli zdenerwowani, domagali się innego zakwaterowania i przenoszono ich do innych hoteli. Po powrocie do domu odkryliśmy, że nasze walizki są zniszczone. To były nasze NAJGORSZE wakacje.
Po przylocie poinformowano nas, że zostaliśmy zakwaterowani w innym hotelu. Nikt nawet nie zadał sobie trudu, aby powiadomić nas o tym e-mailem. Nieskończenie długi czas transferu z lotniska. Przyjechaliśmy po godzinie 22, brak pakietu zamiast kolacji, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy! Delegatka Lucia pojawiła się dopiero drugiego dnia o 17:00 i prosiła, abyśmy jej nie dzwonili, bo ma dużo pracy. Niestety jeden z nas musiał skonsultować się z lekarzem, delegatka odebrała telefon tylko raz, obiecując, że się odezwie, ale już nic, później nie odbierała od nas telefonu. Klientela hotelu to Rosjanie - bydło, wśród nich nas 7 Czechów. W połowie wycieczki przyjechali kolejni Czesi, ale nie słyszeliśmy od nich żadnych pochwał. Wszyscy byli zdenerwowani, domagali się innego zakwaterowania i przenoszono ich do innych hoteli. Po powrocie do domu odkryliśmy, że nasze walizki są zniszczone. To były nasze NAJGORSZE wakacje.
Dostęp do plaży ładny, plaża stosunkowo czysta, morze niesamowite.
WyżywienieJedzenie niezbyt dobre, mało mięsa, ciągle to samo. Grillowane mięso (ciągle to samo) było na kartki z powodu Rosjan. Woda z beczek, którą jednak czerpali z lokalnej sieci wodociągowej. Mam to samo w domu i wiem, że beczka musi mieć korek, którego tutaj brakowało. Sok co chwilę nie leciał, tylko woda.
ZakwaterowaniePo przybyciu do pokoju - PRZERAŻENIE!!!!!! Pokój śmierdzący, z pleśnią, używana, zdewastowana łazienka, w kabinie prysznicowej nie dało się nawet wziąć prysznica, cała woda wypływała na zewnątrz. Musieliśmy jednak przenocować, następnego wieczoru pokój został zmieniony. Był lepszy, ale **** hotel powinien wyglądać inaczej.
UsługiW tym hotelu nie dbają zbytnio o czystość. O widelce trzeba było walczyć. Sprzątanie stolików było bardzo, ale to bardzo powolne. Musieliśmy siedzieć przy stole pełnym używanych naczyń i czekać, aż posprzątają, abyśmy mogli zjeść.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate



































