Ogólne wrażenie z wakacji było słabe, poziom hotelu i jego usług odpowiadał słabym dwóm gwiazdkom. To wstyd dla biura podróży oferować taki hotel Słowakom, którzy ciężką pracą zarabiają na wakacje, a potem spotyka ich takie rozczarowanie.
PlażaPlaża - całkowicie nieuporządkowana, brak kosza na śmieci. Przez cały dzień nikt nie przyszedł, aby zebrać choćby butelki. Leżak musieliśmy wziąć sami, umyć go, parasol nie dał się łatwo wbić w piasek, a co gorsza, nie było nikogo, kto by pomógł. A jeśli przyjechaliście przed obiadem, to parasol nawet się nie uchował, a ludzie byli wyraźnie niezadowoleni. Bar na plaży? No jeśli to można nazwać barem na plaży... jedynym plusem plaży było to, że było ciepłe morze i świeciło słońce. Właściwie to właśnie dlatego tam pojechaliśmy, więc pogoda się udała.
WyżywienieJeśli chodzi o jedzenie - pierwsze trzy dni było w porządku, można było coś wybrać, wybór był zadowalający. Ale w kolejnych dniach zawsze pojawiał się jakiś problem. Raz brakowało masła (kilkakrotnie), raz nie było kawy, raz nie było prądu i zawsze mieli jakiś powód, dlaczego czegoś nie ma. Chleb? Zapomnijcie o słodkich wypiekach, klasycznym chlebie, naleśnikach, gyrosie czy jajkach sadzonych. Nic takiego nam nie zaoferowano. A jeśli chodzi o estetykę, to też. Wyraźnie było widać, co zostało z wieczora na rano i podobnie.
Dalej, co nas zaskoczyło, personel nie miał uniformów roboczych, więc przez pierwsze dni nawet nie wiedzieliśmy, kto jest kim, od kogo czego można żądać, o co pytać. Dopiero po kilku dniach zaczęliśmy się orientować. Było nam tych chłopaków szkoda, bo się starali, ale zarządzanie hotelem było bardzo, bardzo słabe.
ZakwaterowaniePoza to, że mieliśmy widok na morze, nie ma żadnych pozytywów jeśli chodzi o zakwaterowanie. Już następnego dnia zmieniono nam pokój, ponieważ nie mieliśmy suszarki ani lodówki, które były oferowane w ramach wycieczki, a woda w kabinie prysznicowej stała, ponieważ była źle nachylona. Wentylator w łazience był bez kratki, więc do pokoju wpadały komary. W drugim pokoju było dokładnie to samo, z wyjątkiem tego, że była suszarka i działała, a lodówkę przynieśli nam chyba sprzed trzydziestu lat - zaniedbaną, brudną... W pokoju brakowało przynajmniej jednego krzesła, ale na prośbę nam je przynieśli. Również nie było żadnej szklanki, ale sami wzięliśmy ją z jadalni, aby móc napić się także w pokoju. Sprzątanie? Nie było mowy - pościel wymienił nam jakiś łasuch dopiero szóstego dnia - i to na nasze żądanie, a kosz na śmieci zostawialiśmy pełny przy wyjeździe, który nie został opróżniony przez pięć dni. A o tym, że nie był ścierany kurz, nie myto podłóg, już nawet nie komentuję. Na balkonie brakowało też małego suszaka na pranie, który w hotelu czterogwiazdkowym nie powinien być pominięty. Poziom hotelu bardzo niski.
UsługiUsługi hotelu, jak wspomniałam, były bardzo słabe. Nie mieli żadnych problemów, to bardzo spokojna i niewymagająca mentalność ludzi. Ale pytam tylko jedno: skoro w innych hotelach, które do tej pory odwiedziliśmy, wszystko działało na 100%, dlaczego tutaj tak nie jest? Zdecydowanie jest to wina zarządzania pracą. Chłopcy byli uprzejmi, robili tylko to, co im kazano, ale ogólne wrażenie było złe. (czystość talerzy, sztućców, każdy chłopak w innym t-shircie, w innych spodniach, jeden miał klapki, drugi trampki...) tak nie może prezentować się hotel czterogwiazdkowy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate