PlażaPlaża jest czysta, codziennie sprzątana, przyjemny piasek, mnóstwo leżaków z dobrymi materacami, parasole z trawy, kosze na śmieci w kształcie dzbanków, brak obsługi. Bar - napoje bezalkoholowe i piwo w plastikowych kubeczkach dla dzieci. Morze - używana jest tylko część przy molo, woda ciepła 30°C, głębokość 130 cm i więcej, piasek, czysty, spokojny, można pływać. Część od plaży do końca mola - woda do kolan, często kamienie, trawa, mętna - prawie nikogo tam nie ma. Przedostatniego dnia morze przyniosło tak dużo glonów, że postanowiono go nie czyścić, drugiego dnia było ich dwa razy więcej, nie można było przez nie wejść do wody, a molo było zamknięte przez oba dni.
WyżywienieDania różnorodne, podobne, ale też nowe, codziennie 2-3 nowe, wybór wszystkiego, lekko przyprawione, dobre ciasta, 5-6 rodzajów owoców... Ogólnie ok.
ZakwaterowaniePierwszy pokój znajdował się w bocznej części hotelu, styl mauretański był ciekawy, ale mały i wilgotny – podłoga nie schła, zasysała wodę, w prysznicu wokół mozaiki, na wysokości metra, rosła czarna pleśń. Pokój nie zasługiwał na ani jedną gwiazdkę, a co dopiero na cztery. Z powodu upałów na wsi wyłączono prąd – oszczędzali, ale hotelowy generator prądu nie dostarczał prądu w tej części hotelu – przez większość dnia i nocy byliśmy bez prądu – bez światła i bez klimatyzacji!!!! Temperatura przekraczała 30 stopni, nawet w nocy. Nie było gdzie się ochłodzić. Skargi w recepcji nic nie dały, nakłamał, że tak samo jest w całym hotelu i że to wina państwa. Dopiero delegat /kiedy poprosiliśmy o napisanie skargi/ za pośrednictwem kierownika hotelu załatwił inny pokój – w głównej części hotelu, gdzie wszystko działało dzięki generatorowi, a pokój odpowiadał czterem gwiazdkom. Hotel wyłączał klimatyzację na noc /około 4 godzin dziennie, aż do końca pobytu!!! Te ładne pokoje zajmują Francuzi i Niemcy. Polacy, którzy wyjeżdżali, gdy przyjechaliśmy, spędzili 4 dni w starej części miasta bez prądu i klimatyzacji...
UsługiMasaże i kosmetyki – ani doskonałe, ani złe. Cena w porządku. Recepcja – młoda obsługa przyjazna, starsza mniej, z wyjątkiem pana, który w kantorze bez przerwy udaje, kim chce i jest arogancki. Bar przy basenie – młody chłopak bardzo niegrzeczny, krzepki kelner w jadalni arogancki, ale reszta personelu hotelu prawdopodobnie starała się być miła i pomocna – dziwnie, powoli, swobodnie, często bez powitania, uśmiechając się nawet, gdy ktoś się do nich uśmiechnął, często czułem się niemile widziany, niezauważony… Tylko personel sprzątający i personel techniczny byli naprawdę mili i przyjaźni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate