Zdeněk A.
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Sierpień 2026 Dodana Sierpień 2026
Wybierając wakacje, kierowaliśmy się opiniami gości i rekomendacjami biura podróży. Zdecydowaliśmy się na Marriott i Mövenpick, które w podanym terminie były jedynymi dostępnymi hotelami pięciogwiazdkowymi dla wymagających klientów. Po powrocie z wakacji przeważają mieszane uczucia, negatywy przeważają nad pozytywami. Z Egiptu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich jesteśmy przyzwyczajeni do innej jakości. Z żoną zgodziliśmy się, że to były nasze ostatnie wakacje w Tunezji. To raczej hotel konferencyjny, który latem nastawiony jest na klientów z Algierii, dla których przygotowuje pakiety pobytów krótkoterminowych. Goście z tego kraju stanowią 90% personelu, Europejczycy maksymalnie 10%, głównie z Anglii, Belgii, Niemiec, a z Czech byliśmy w hotelu sami przez większość czasu.
Katastrofa! Dojście prowadzi przez tunel o wysokości 195 cm pod drogą. Mam 190 cm wzrostu, wyższe osoby będą musiały się tu schylać. To plaża publiczna, gdzie hotel powinien mieć wydzielony pas dla gości, ale jest on tylko dla kilku rzędów leżaków, morze jest pełne miejscowych. Plaża ma kilka kilometrów długości, nigdzie nie ma toalet ani toi-toiki, plażowicze załatwiają swoje potrzeby w morzu, co widzieliśmy już pierwszego dnia. Od tego czasu morze dla nas nie istniało i resztę wakacji spędziliśmy przy basenie z gołębiami. Często pojawiały się glony i meduzy, ale to nam nie przeszkadzało przy basenie. Hotel umieścił na plaży kontener transportowy, który służy jako okienko do wydawania piwa (czasem zimnego) i napojów bezalkoholowych. Nie ma tu toalet, prysznica ani miejsca do siedzenia. Jeśli wyjdziesz z morza i zechcesz opłukać siebie lub stopy z piasku, musisz wrócić przejściem podziemnym do brodzika dla dzieci, gdzie okaże się, że prysznic nie działa. Poproś ratownika o wodę w butelce PET, żebyś mógł chociaż umyć stopy. Większość Algierczyków nie rozwiązała tego problemu – dno basenu było pełne piasku, sama filtracja nie wystarczała, żeby go oczyścić, a basen był sprzątany raz w tygodniu.
Jeśli szukasz wakacji na plaży, zdecydowanie nie wybieraj się do tego hotelu. Nie polecamy go również rodzinom z dziećmi. Plaża nie jest odpowiednia z tego powodu, podobnie jak brodzik dla dzieci, który wyglądał jak ul.
Jedzenie w hotelu było mniej więcej monotonne, osobiście lubię zupy, przez cały tydzień można było wybierać między dwiema zupami, jedną warzywną kremową, drugą rybną. Jedzenie się powtarzało, ale jeśli ktoś chciał, zawsze mógł coś znaleźć. Personel próbował oddzielić gości europejskich od algierskich, ale nie było to zbyt skuteczne ze względu na obłożenie hotelu. Powodem tego podziału były różne europejskie standardy żywieniowe, Europejczyk nie zostawiłby po sobie stołu pełnego kości rozrzuconych na białym obrusie i resztek. Przy basenie dla dorosłych była możliwość skorzystania z fast foodów w ciągu dnia (burgery, pizza itp.), ale były one płatne, a bransoletka all inclusive jest dla ciebie bezużyteczna. Z tej usługi często korzystali goście z Algierii, dla których jednodniowy pobyt z jedzeniem i napojami stanowi kwotę, którą zapłaciliby za śniadanie w domu. Goście z Europy korzystający z pakietu all-inclusive mieli okazję zjeść kawałek pizzy w basenie dla dzieci o godz. 16:00, ale dla dużej liczby dzieci było to bardzo trudne zadanie, a za cenę wycieczki czekanie w kilkumetrowej kolejce i błaganie o kawałek suchej pizzy z pokrojonymi ziemniakami było upokarzające.
ZakwaterowanieDostaliśmy pokój 603, czyli pokój na szóstym piętrze z bocznym widokiem na morze, za który zapłaciliśmy dodatkowo. Jeśli zarezerwujesz pokój podstawowy, otrzymasz widok na drogę i miasto. Pokój został nowocześnie odnowiony, łóżko było wygodne, nikt nie naprawiał popękanych płytek na środku pokoju. W lodówce była tylko woda, poza tym nic więcej. Oprócz bocznego widoku na morze, masz bezpośredni widok na ruiny 20-letniego zamkniętego hotelu, który stopniowo stał się prawdopodobnie największym gołębnikiem na świecie. Hotel posiada basen tylko dla dorosłych 16+, który służy jako poidło dla tysięcy gołębi. Ratownik próbuje je przegonić i przez większość dnia mu się to udaje, ale mimo to gołębie często zostawiają odchody w basenie i wokół niego jako pamiątkę dla turystów, można się ochłodzić i obserwować, jak powoli się rozpuszczają.
UsługiPłaciliśmy kelnerom 5 USD dziennie i oczekiwaliśmy w zamian odpowiedniej obsługi. Działało to w głównej restauracji, zawsze mieliśmy zarezerwowany stolik i gotowe napoje, w holu głównym również, przy barze przy basenie było znacznie gorzej, musieliśmy iść po drinki nawet po zapłaceniu rachunku. Wyjątkiem był starszy kelner, który się starał – młodsi koledzy powinni się od niego uczyć.
Ratownik również się nami opiekował, za 1 USD zawsze mieliśmy przygotowane materace i ręczniki na leżaku.
Sprzątanie pokoju było w porządku, czasami czegoś brakowało, ale po zgłoszeniu problem został uzupełniony. To był dopiero pierwszy dzień i najprawdopodobniej było to spowodowane zbieżnością godzin zameldowania i wymeldowania.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)















