PlażaPotrzebny jest porządny zarządca, zepsute i brudne leżaki, zamiatane miotłą, materace popękane, podarte, każdy w innym kolorze. Ale najwyższy poziom zabezpieczeń i ochrony – od razu wpuszczali obcych i nie pozwalali, żeby ktokolwiek był niepokojony przez sprzedawców.
WyżywienieByło wspaniale, do wyboru było kilka rodzajów jedzenia, zarówno europejskie, jak i arabskie, zawsze desery owocowe, karmelowe lub z musem czekoladowym. Wrażenie psuł stan jadalni, bo meble, krzesła i stoły musiały być strasznie stare i zdewastowane. Największym rozczarowaniem była woda pitna i napoje. Mimo że mieliśmy posiłki all-inclusive, nigdy nie oferowano żadnych napojów, piwa ani drinków, zawsze stawiano na stole przy wejściu litr fanty, coli lub wody mineralnej, a ludzie nalewali sobie do dwuuncjowych szklanek i czekali w kolejce, albo aż obsługa wyjmie kolejną butelkę z zamkniętej lodówki… znowu bardzo złe doświadczenie.
ZakwaterowanieKilka razy dziennie musieliśmy iść na 5. piętro, bo winda nie działała. Chciałem zmienić pokój, ale Czesi, którzy byli tam przed nami, odradzali to, bo zmieniali pokoje trzy razy. Chodziło głównie o duże klimatyzatory na dachu, które działały non stop i czuliśmy się, jakbyśmy spali w pracującym traktorze całą noc.
UsługiWszystkie usługi w hotelu, od recepcji, barów w hotelu i sprzątania na poziomie profesjonalnym, nie ma czego krytykować, ale bar na plaży, gdzie barman dosłownie ignorował klientów pomimo napiwku, spokojnie mył lodówkę, gdy w kolejce do baru było 10 osób, zwłaszcza zabawne krany do plastikowych dwukubkowych szklanek i nie wydawały więcej niż dwie na osobę, nawet gdy partner był na leżaku, również personel jadalni, prawdopodobnie nie pracował nigdzie w hotelu lub nie był odpowiednio przeszkolony, a o higienie mycia szklanek wolę nie mówić
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate