Spodziewaliśmy się znacznie więcej po Super All Inclusive. To był przeciętny All Inclusive, ale zdecydowanie nie ultra.
PlażaPlaża była ładna i łatwo dostępna. I wszędzie, gdzie spojrzałeś, były muszle. Ale nie mogliśmy pływać aż do ostatniego dnia naszego wyjazdu. Wszędzie w morzu były martwe niebieskie meduzy, a na brzegu były ich chmury. Można by się spodziewać, że przynajmniej na tej plaży będą się zbierać. I wypuszczały coś, co po kilku godzinach kąpieli w morzu piekło ciało nawet po klasycznym prysznicu. Poza tym morze było czyste. Było tam trochę trawy, ale dalej w morzu było dobrze. Tylko na brzegu pływała trawa morska. Było jeszcze trochę meduz tu i ówdzie, ale nie w takich ilościach, jakie widzieliśmy. To było niewiarygodne, nigdy wcześniej ich nie widziałem. Było mi ich żal, były piękne jasnoniebieskie i fioletowe i całkowicie przezroczyste. Naprawdę pływały tam ich chmury.
WyżywienieZdecydowanie nie było to ultra all inclusive. Po prostu klasyczny przeciętny all inclusive. Jedzenie było takie samo każdego dnia, słaba wentylacja smażonego jedzenia, więc jadalnia była zawsze zadymiona. Owoce to arbuz, który był ciepły, więc nie można było się nawet odświeżyć, żółte brzoskwinie i obtłuczone jabłka. Do 2 dni przed wyjazdem było wino gronowe, które szybko zniknęło. Automat z napojami zepsuł się na zawsze, więc postawili na ladzie małe butelki lemoniady, które mogliśmy sobie sami nalać. Kelner włożył lody do małego kubeczka i były tylko na kolację. Raz były kraby i to był dzień naszego przyjazdu, więc były już zimne. Potem 2 krewetki. Ale wszystko szybko zniknęło, więc nic nie dostaliśmy. Wszędzie były kolejki po wszystko i zawsze trzeba było na coś poczekać. Więc najpierw szliśmy po napoje, jeśli mieliśmy szczęście i były szklanki. W przeciwnym razie czekaliśmy na nie, a potem na jedzenie. Nie działało to w drugą stronę, ponieważ wtedy, kiedy szliśmy po napoje, jedzenie było zimne. Albo piliśmy napoje i czekaliśmy w kolejce po jedzenie.
ZakwaterowanieZakwaterowanie z lat 90. Stare i zepsute meble w niektórych miejscach. Smród w pokoju i w szafach był tak wielki, że nie chciało się nawet wieszać ubrań tu i tam. Dostaliśmy inny pokój niż ten, za który zapłaciliśmy. Mieliśmy mieć pokój z widokiem na basen. Przyjechaliśmy w sobotę po 21:00, a pokój mieliśmy w niedzielę między 17:00 a 18:00. Od razu poszliśmy do recepcji, aby dowiedzieć się, że mamy inny pokój. Widok na wyschniętą trawę i zepsute, nieużywane minigolfy. Woda na podłodze z klimatyzacji. Powiedzieli, że naprawią pokój następnego ranka. I że wyślą kogoś, żeby posprzątał wodę. Po godzinie czekania sami ją wytarliśmy. Następnego ranka przed śniadaniem powiedzieliśmy recepcji, że idziemy do innego pokoju, dopiero po śniadaniu. Po śniadaniu powiedzieli, że za 10 minut. Po pół godzinie zapytaliśmy, jak wygląda nasz pokój, że po obiedzie nie mają czasu. Walizki mieliśmy w recepcji. Zdjęliśmy więc stroje kąpielowe i poszliśmy się przebrać do pokoju, w którym goście zostawiają swoje walizki przed wyjazdem. Panował tam bałagan. Po obiedzie poszliśmy ponownie do recepcji. Słyszeliśmy to przez 5, 10 minut. Byliśmy już zdenerwowani i dość poirytowani. O 15:00 powiedzieli, że pokażą nam pokój po tym, jak goście wyjadą dzisiaj. Jeśli będziemy zadowoleni i się zgodzimy, a oni jeszcze muszą posprzątać. Była już 15:00. Poszliśmy więc obejrzeć i sprawdzić wszystko i wydawało się, że wszystko jest w porządku. Jednak byliśmy zaskoczeni, gdy po posprzątaniu pokoju okazało się, że jest w jeszcze gorszym stanie niż go widzieliśmy. Toaleta była zepsuta i przeciekała, klimatyzacja nie działała. I nie było kołder. Poczuliśmy też dziwny zapach benzyny. I ku naszemu przerażeniu odkryliśmy, że pomalowali wannę na biało, która jeszcze nie wyschła ????????. Cóż, byliśmy w szoku i naprawdę zdenerwowani, więc poszliśmy do recepcji po raz pierwszy, żeby sprawdzić, czy z nas nie żartują. Ostatecznie nawet sam właściciel nie wiedział o tym i że po pomalowaniu wanny sprayem, powinni ją wietrzyć przez 1-2 dni. Czekaliśmy więc na kolejny pokój, bardzo zdenerwowani. Ostatecznie dostaliśmy apartament z widokiem na morze. I tutaj też nie było koców, które przyniesiono nam w ciągu kilku minut. Nie było papieru toaletowego, więc poszliśmy ponownie do recepcji i sami go odebraliśmy.
UsługiNie ma potrzeby już komentować
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate