Ogólne wrażenie z naszych wakacji jest doskonałe, ponieważ Madera to przepiękna wyspa, prawdziwa „destynacja marzeń” dla każdego turysty, i to w rozsądnej cenie. Organizacja wycieczki miała jednak swoje mankamenty, które zaczęły się już od momentu, gdy zapłaciłem Invii za wybrany hotel z doskonałymi opiniami, a w ciągu kwadransa wszystko się zmieniło i musiałem w pośpiechu podpisać umowę na inny hotel, którego recenzje były już nieco mieszane. Na miejscu rozczarowało mnie, że delegatka biura podróży nie pomogła nam w wynajmie samochodu, choć wyraźnie to obiecała. Rozumiem, że w szczycie lata trudno znaleźć tanie samochody do wynajęcia (co potwierdziły również starania recepcjonistów w naszym hotelu), ale delegatka nie powinna była udawać, że nic się nie dzieje. To nie była tylko nasza doświadczenie i być może Invia powinna ostrzegać, że samochód na Maderze w pełnym sezonie trzeba rezerwować z wyprzedzeniem już z Czech. Niemniej jednak nie pojawiły się żadne dalsze problemy, a delegatka bardzo dobrze sprawdziła się jako przewodniczka podczas dwóch wykupionych wycieczek.
PlażaPlaża nas nie interesowała i prawdopodobnie nie ma żadnej we Funchal, przynajmniej nie w zasięgu hotelu.
WyżywienieŚniadania serwowane na przyjemnym tarasie były codziennie takie same, niezbyt wystawne, ale całkiem wystarczające: zawsze całkiem dobre pieczywo, szynka, ser, jajko na twardo, jogurty, płatki, dżem, owoce, kawa, herbata, mleko i sok.
ZakwaterowanieHotel Colombo i jego bezpośrednie otoczenie już na pierwszy rzut oka na StreetView nie robiły na mnie wielkiego wrażenia, co potwierdziła również rzeczywistość. To dość staroświecki kompleks typu "bed and breakfast" złożony z trzech budynków (my mieszkaliśmy w głównym), który ma swoje najlepsze lata za sobą - a tym bardziej dotyczy to dwóch sąsiednich zdewastowanych domów. Pokoje z balkonami na południe, wychodzące na ruchliwą ulicę z ciągle hałasującym kasynem, naprawdę nie są dla miłośników spokoju.
My jednak mieliśmy szczęście, że nasz pokój na 5. piętrze był skierowany na północ (o co poprosiłem po przeczytaniu recenzji), więc w nocy panował tam praktycznie spokój, a dodatkowo mogliśmy korzystać z przylegającego tarasu, gdzie podawano śniadania. Sam pokój (jeśli nie liczyć np. kiepskiego stanu gniazdek elektrycznych) był niewielki, ale ładnie urządzony, czysty, pościel była zmieniana codziennie, więc ogólnie byliśmy zadowoleni. Dość osobliwymi były psychotyczne sąsiadki „obok” z sąsiedniego zdewastowanego budynku, które na niewiarygodnie zaniedbanym podwórku trzymały co najmniej dwadzieścia kotów i kilka psów. Na szczęście obserwowaliśmy je z odpowiedniego dystansu i były dla nas raczej źródłem wielu zabawnych sytuacji.
Hotel Colombo ma jednak swoje osobliwe uroki, zwłaszcza dla nas staroświeckich osób, które nie przepadają za anonimowymi, ogromnymi nowoczesnymi hotelami gdzieś przy plaży, a jego lokalizacja jest naprawdę świetna dla wszystkich, którzy chcą mieszkać w samym centrum Funchal i cieszyć się tym miastem. Niedaleko jest nie tylko centrum z dworcami autobusowymi, ale także na przykład centrum handlowe Dolce Vita z dobrze zaopatrzonym supermarketem.
UsługiNie korzystaliśmy z usług hotelu, zresztą chyba żadnych nie oferował.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate