Magic Games (ex. Marina d'Or Playa) Ocena: 4/5 Hiszpania, Costa Azahar, Oropesa del Mar
Anonym
Zweryfikowana opinia (Invia.sk) Data pobytu: Lipiec 2026 Dodana Sierpień 2026
Wprowadzanie klientów w błąd. Kelnerzy w barze w hotelu Magic Games niechętni. Jedzenie zawsze takie samo. Kolacje w restauracjach tematycznych oferowały bardzo ubogi wybór dań. 37-metrowy upadek z wieży... starej, zardzewiałej wieży, która nie działa od co najmniej 15 lat. Dalej od hotelu miasto jest bardzo brudne.
Plaża jest ładna. Czysta, mało ludzi. Trochę daleko od Aloha Beach Club.
WyżywienieKiepskie jedzenie. Zawsze te same dania. Mięso nie w naszym guście. Wybieraliśmy głównie dania bezmięsne i owoce.
ZakwaterowaniePokój mały, ciasny. Łazienka w porządku. Balkon i widok świetne.
UsługiKelnerzy w hotelowym barze byli niechętni.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Anonym
Zweryfikowana opinia (Invia.sk) Data pobytu: Lipiec 2026 Dodana Sierpień 2026
Jako osoba niewymagająca, oceniam tę podróż, czy też wakacje, jako przeciętne. Nie było rewelacji, ale nie było też źle.
Plaża, morze jest niesamowite, ciepłe, trochę kamieniste, ale taka natura, nie można narzekać. Brakowało mi udogodnień takich jak skuter wodny na plaży czy łódka, którą można się przesiąść i popłynąć na przykład do Walencji czy Peniscoli. Były deski SUP i kajaki.
WyżywienieByłam zadowolona z jedzenia. Zawsze coś tam znalazłam. Nie mogę powiedzieć tego samego o moim mężu ani o mojej jedenastoletniej córce. Jak to mówią, 100 osób, 100 smaków. Czasami mięso było niedogotowane – było gumowate, czasami ryba. Ale innym razem wszystko było super. Może to zależało od tego, który kucharz gotował.
ZakwaterowanieHmm. Pokój mi się podobał. Miał wszystko, co było w umowie o wycieczce hotelowej. Nie przeszkadzał mi lekki brud, choć mogliby bardziej zadbać o korytarze. To psuje pierwsze wrażenie. Może brak personelu. Nie wiem.
UsługiKiedy przyjechaliśmy, w recepcji panował wielki chaos. Panie sprzątające były świetne, pytały codziennie, ale przychodziły dość wcześnie rano, kiedy niektóre jeszcze spały. Kelnerzy w jadalni byli przemili, niektórzy udawali, że są tam za karę, ale większość była świetna. Ale kelnerzy na zjeżdżalniach i plaży byli trochę gorsi. Zachowywali się, jakbyś im przeszkadzał, kiedy szedłeś po coś. A najgorsze było to, że nie było menu drinków ani tabeli, więc nie dało się zorientować, co oferują. Kiedy prosiłeś o drinka, wkładałeś tam, co chciałeś. (Mówię o spritzu z Aperolem, którego kelnerka zrobiła mi z Campari). Wina leży więc w niedostatecznie przeszkolonym personelu. I byłoby wspaniale na przyszłość, gdyby to działało tak jak u mnie, gdyby przełożeni mogli również trochę przejrzeć inne bufety i naprawić tam błędy.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
od 4 519 zł za os.





