Ogólnie nasz urlop bardzo się udał i podobał nam się. Ten hotel możemy polecić.
Dodam więc recenzję hotelu, której szukaliśmy sami przed zakupem wycieczki, ale niestety nie znaleźliśmy.
PlażaPlaża znajduje się około 50 metrów od hotelu, przez lokalną drogę i blok domów w pierwszej linii od morza. Naprawdę bardzo blisko. Plaża była czysta, są tam prysznice, ale nie ma toalet.
Bezpośrednio na plaży najbliżej hotelu nie ma usługi wynajmu leżaków i parasoli, jest ona chyba gdzieś dalej na plaży.
Po naszym przyjeździe morze było lodowate, nie dało się w nim wytrzymać nawet po kolana, a wiał bardzo zimny i silny wiatr. Podobno było to spowodowane burzą koło Gibraltaru. W ciągu tygodnia morze ogrzało się na tyle, że można było się kąpać, pod koniec naszego pobytu dało się wytrzymać w morzu dłużej.
Ale ze względu na bliskość Atlantyku morze będzie tu chyba zawsze chłodniejsze, a pogoda nieprzewidywalna.
WyżywienieByliśmy absolutnie zadowoleni z jedzenia. Obiadokolacja, śniadanie i obiadokolacja w formie bufetu. Naprawdę duży wybór zarówno rano, jak i wieczorem. Śmiem twierdzić, że oferta gastronomiczna zadowoli każdego... Śniadania w stylu "angielskim" (jajka na różne sposoby, kiełbaski, smażony boczek, salami), słodkie (kilka ciast, bułki), jasne i ciemne wypieki, tosty z automatu do pieczenia chleba, różne płatki kukurydziane, jogurty, pasztety, masło, dżemy, twaróg, szynki, sery itp. Jest też kuchenka mikrofalowa. Świeże i marynowane owoce. Do picia standardowo soki z koncentratu z automatu (trzy rodzaje, ale jest też czysta woda). Kolacja dla wegetarian: warzywa na wszystkie sposoby, świeże i marynowane każdego dnia (pomidory, papryka, ogórki, cebula, kukurydza, buraki, szparagi...), trzy rodzaje dressingów, codziennie też warzywa na ciepło, inne każdego dnia (wariacje na temat brokułów, kalafiora, strąków fasoli itp., zawsze doskonale doprawione). Menu mięsne również było szerokie, ryby lub inne „owoce morza” każdego dnia na różne sposoby. Plastry wieprzowiny, kostki wołowe, udka z kurczaka, mielone nuggetsy – każdego dnia inne, pyszne każdego dnia i każdy znajdzie coś dla siebie. Jako dodatek pieczone ziemniaki, frytki, makaron, ryż, codziennie inne. Codziennie zupa, świeży żółty melon. Na deser desery, kremy i bułki. Obsługa zmienia obrus i dodatki po każdym gościu, czystość jest niesamowita. Czasami jednak nie mają czasu na dostarczenie większej ilości czystych naczyń – talerzy, kubków, szklanek – zawsze dostarczają je natychmiast po otrzymaniu prośby. Jedyne, czego mi brakowało rano, to dobra kawa, bo nawet ta z ekspresu tutaj jest i moim zdaniem zupełnie niejadalna. Ale nadrobiliśmy to w lokalnej (choć nieco dalej) kawiarni, gdzie kawa była wyśmienita. I nie tylko tam. Hiszpanie zazwyczaj przygotowują fantastyczną mocną kawę w restauracjach i kawiarniach. Parzą też doskonałą kawę w hotelowym barze.
ZakwaterowanieHotel jest ładny, czysty. Ma trzy piętra pokoi, na czwartym znajduje się bardzo przyjemny hotelowy bar z widokiem na morze oraz taras z leżakami. Na podwyższonym (jakby piątym) piętrze jest basen.
Hotel znajduje się na samym skraju małego miasteczka El Morche (w kierunku Malagi). W centrum miasta są supermarkety, stacje benzynowe, wypożyczalnie samochodów, kawiarnie i małe restauracje. Od centrum dzieli go około 3 kilometry.
Pokój (dwuosobowy) był zwyczajnie urządzony, czysty, z małym balkonem, z którego mieliśmy widok na ścianę sąsiedniego domu, odległość maksymalnie do 10 metrów. Powodowało to większy hałas, jeśli ktoś rozmawiał na balkonie, dźwięk bardzo odbijał się od przeciwległej ściany.
W pokoju była sprawna klimatyzacja w cenie, sejf za opłatą (chyba 2,50 €/dzień). Łazienka przyjemna, czysta, tylko mają naprawdę duży problem z odpływami, konkretnie z odpływem przy WC. Szczególnie rano strasznie śmierdziało, tak że w łazience nie dało się wytrzymać.
Byliśmy całkowicie zadowoleni ze sprzątania pokoju. Codziennie sprzątane, pościelone łóżka, w razie potrzeby wymieniane ręczniki. Pani sprzątająca była bardzo miła, pomocna i ciągle uśmiechnięta.
Pozostały personel był przeważnie również uprzejmy i pomocny, ale jest tu ogromny problem – prawie nikt nie mówi po angielsku, ponieważ nie rozumie i nie zna angielskiego. Komunikacja była praktycznie możliwa tylko z paniami na recepcji i to w ograniczonym zakresie. Inni pracownicy – obsługa w restauracji, barze, pokojówki – w ogóle nie mówią po angielsku. Jednak nie odbierało im to chęci i starań, by pomóc.
W każdym razie hotel w żadnym wypadku nie odpowiada poziomowi czterech gwiazdek. Czuć tu chaos.
UsługiPersonel hotelu jest bardzo miły, uprzejmy i chętny do pomocy w każdej sytuacji. Jest tylko mały problem z porozumieniem się, jeśli nie mówisz po hiszpańsku i polegasz na angielskim. W każdym razie zrobią wszystko, aby spełnić twoje życzenia, wystarczy poprosić.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate