Ogólnie wakacje były piękne, ale przede wszystkim dlatego, że mieliśmy wypożyczony motocykl i objechaliśmy całą wyspę, która jest przepiękna. Polecam szczególnie plaże w Keri, Gerakas, Tsilivi, Xigia, wycieczkę do Blue Caves, Navagio, Bochali nad Zakynthos oraz samo główne miasto, Porto Limnionas.
PlażaPlaża przy hotelu nie istnieje, jest tam koniec betonowej asfaltówki z restauracją i zaraz morze. Przy niektórych hotelach w całym kurorcie jest coś, co przypomina plażę, ale nigdy nie widziałam nikogo kąpiącego się w całym Argassi. Plaże na wyspie są natomiast bardzo ładne.
WyżywienieMieliśmy śniadania, które nie były złe, jednak owoce pojawiały się raz na 2 dni, warzywa raz na 3 dni. Do dyspozycji były dżemy, miód, musli oraz ewentualnie ser, fasola i jajka, miękki salami, parówki, boczek. Każdego dnia była jakaś drobna zmiana. Herbata zielona i czarna, mleko, rodzynki w miodzie, sok owocowy, pieczywo.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było jedną z dwóch rzeczy, które były całkowicie nie tak. Tak więc - sam hotel był w porządku, ma 2 bardzo ładne baseny, jednak oznaczenie 4**** jest całkowicie mylące. Jeśli ktoś jedzie do takiego hotelu, oczekuje pewnych usług - żelu pod prysznic i szamponu, które są uzupełniane, ładnej łazienki, przynajmniej stosunkowo nowego wyposażenia pokoju. Ten hotel to przeciętna 3***, nic do tego, ale jego oznaczenie sugeruje pewien standard, co potem psuje wrażenie z wakacji.
Meble są ekstremalnie zniszczone, łóżko twarde, jednak najgorsza jest łazienka jeśli chodzi o zakwaterowanie. Wielokrotnie przemalowywana wanna z brzydką zasłoną prysznicową. W całym hotelu lekko czuć stęchliznę oraz dużą ilość środków higienicznych, którymi próbują zamaskować ten zapach.
UsługiNie skorzystaliśmy z żadnych.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate