PlażaPlaża jest miniaturowa, pełna leżaków z różnych restauracji. Delegat powiedział, że nie ma tam prywatnej plaży, więc jeśli ktoś cię wyrzuci, skonfrontuj się z nim. Idąc z hotelu na plażę, skręć w lewo, a po chwili natrafisz na wieżę widokową ratownika i jest tam miejsce odpowiednie na rozłożenie koca, i nikt nie robi żadnych problemów. Jednak plaża jest dość brudna i jest tam dużo śmieci. Im dalej w lewo, tym plaża jest czystsza i tym mniej leżaków. Wejście do morza jest bardzo łagodne i nawet po dłuższym spacerze masz wodę co najwyżej do klatki piersiowej. Jeśli lubisz pluskać się w falach, to nic dla ciebie. Jeśli nie jesteś pływakiem, to idealnie. Woda jest dość czysta.
WyżywienieJedzenie w hotelu. Rozbiję to tutaj trochę: Śniadanie: Codziennie to samo. Świeże oczy wołowe, małe kiełbaski, kiełbasa pokrojona w krążki i jakoś usmażona (czasami na przemian z kiełbaskami), omlet około 2 wersji (czasami z szynką 3 razy na pobyt). Fasola, trochę grzybów, nie było ich dużo, smażony boczek, ser, szynka, sałatka, mały croissant, croissant nadziewany czekoladą, croissant nadziewany dżemem. Wybór ciast był całkiem dobry. Nie szukaj jajecznicy, nie podają jej. Czasami pojawiał się naleśnik. Płatki z mlekiem. Ale w porównaniu do innych hoteli, wybór był słaby. Obiad: Naprawdę słaby wybór mięsa. Mogą mieć jakieś odstępstwa od normy w przypadku pałek z kurczaka, ale nie były one nic warte. Czasami skrzydełka kurczaka były w porządku, zarówno w smaku, jak i przygotowaniu. Jagnięcina i królik są smaczne, ale uważaj na stertę kości, ponieważ kucharze nie wiedzą, jak prawidłowo rozdrobnić zwierzęta. Gyros był tylko raz przez cały czas i był już wcześniej przygotowany w picie, ale był doskonały. Sałatka tzatziki była w większości dobra, z wyjątkiem jednego lunchu, kiedy była kwaśna i całkowicie obrzydliwa, więc podawaj ją ostrożnie. Nie smakowała mi ryba, ale według znajomych ją zepsuli. Dodatki to często frytki, ziemniaki, czasami ryż. Codziennie w menu spaghetti z jakimś sosem pomidorowym, zniknęło. Ponownie, słabe menu w porównaniu z innymi hotelami. Kolacja: Zasadniczo ta sama zasada co w lunchach. Słaby wybór mięsa, jeśli mięso, to ryzyko kości i złamanego zęba. Dodatki takie same jak na lunch. Muszę wyróżnić 2 kolacje, które były połączone z Ionis Art 5*, ponieważ ten hotel ma również opcję 5* z tyłu. Zauważam, że byłem w 4*. Tak więc 2 kolacje były połączone w obu hotelach. Może to być miły sposób na poznanie innych ludzi, co jest prawdą. Spotkaliśmy tam kilka miłych osób z Czech i Słowacji. Kolacja zaczyna się około 20:00, ale znów jest dużo polskiego bełkotu i wywoływania numerów stolików (około 26 stolików). Zawsze brali jeden numer od początku i drugi od końca. Jeśli masz stolik nr 14, tak jak my, Twoja kolej nadejdzie później, a wiele rzeczy będzie już prawie zjedzonych, a potem te osoby wyprzedzą Cię z powodu tłoku. W barze kolejka jak świnia.
ZakwaterowanieJeśli chodzi o jakość samego zakwaterowania, nie ma tu wielu powodów do narzekań. Pokoje są sprzątane codziennie od rana do południa. Stosunkowo czysto. Basen również jest czysty, ale woda jest stosunkowo ciepła, ale nie odbieram tego jako wady. Winda działa, ale drzwi zamykają się w zależności od nastroju (czasem zamykają się natychmiast, a czasem trzeba na to poczekać). Korytarze i recepcja są czyste i schludne.
UsługiNie zmieściłem tego w sekcji jedzenia, więc wrzucę to tutaj. Podczas wspólnych wieczorów w 4* i 5* kolejka do baru była szalona i były 4 drinki do wyboru, tylko po to, żeby szumowiny nie miały wyboru. Drinki podczas wspólnych wieczorów były absolutnie obrzydliwe. Ostatniego wieczoru byliśmy zmuszeni kupić własny alkohol i pić nasze piwa i drinki na marginesie naszego hotelu na krzesłach. Łącząc 4* i 5* podczas naszego ostatniego wieczoru, praktycznie zrujnowali nam ostatni wieczór. Bar przy basenie w 4* miał słabe piwo w kubeczku 0,25 l, ale nie było złe. Drinki na początku były 12 rodzajów, a potem rozszerzyły się do 16 rodzajów. Nie polecam drinka w stylu greckim, jest mocny i obrzydliwy. Myślę, że każdy może wybrać swój własny. Tequila Sunrise, Watermelon, Piña Colada, Purple Sex, Sex on the beach były całkiem dobre. Barmani byli bardzo mili i jeśli spróbujesz zamówić piwo po grecku, docenią to. Poza tym wystarczy angielski i można się porozumieć. Jeśli chcesz dać napiwek, dawaj tylko euro, a nie jak Polacy, którzy dorzucają złotówki, które są dla Greków bezużyteczne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate