Oczekiwałbym, że agencja zaoferuje „przyzwoity hotel”, a nie coś, gdzie personel kradnie z pokoi, właściciel wpada w kategorię właściciela pubu z Cimrmana, czego hotel chce, ale ludzie mu przeszkadzają, a jedzenie jest naprawdę kiepskiej jakości (a jadam w stołówce od 30 lat...). Właściciel jest arogancki, gdy o coś proszą. Trzeciego dnia, po posprzątaniu pokoju, ubrania zniknęły, moja była nową koszulką, zestawem mojej córki, w którym spała – też nową. Kiedy dowiedzieliśmy się o tym wieczorem, poszedłem do niego, żeby sprawdzić, czy zabrali ją z praniem, powiedział, że nie i czy jestem pewien, że ją tam mamy... Kiedy nalegałem, żeby jej poszukać, bo moja córka nie miała w czym spać, poszedł jej poszukać i przyniósł spodenki (wyprane), ale reszty, powiedział, że nie ma. Próbowałem pojednawczo wytłumaczyć, że jeśli jest, to najwyraźniej go mamy i nigdzie go nie ma, obiecał, że sprawdzi ponownie następnego dnia. Następnego dnia, kiedy go szukałem, dowiedziałem się, że nic nie znaleźli… protestowaliśmy, że nie opuścił pokoju o własnych siłach… Wzruszył tylko ramionami i odszedł. Przez cały czas nic w sensie „przepraszam”, „przepraszam”… ani zadośćuczynienia. Okazało się też, że ciągle gubiłem tabletki nasenne, które wziąłem „na wszelki wypadek” i których nie zjadłem. Zdecydowanie się czegoś takiego nie spodziewałem, ostatni raz doświadczyłem czegoś takiego w latach dziewięćdziesiątych (byłem delegatem w Hiszpanii), ale nigdy nie spotkałem się z tak niemożliwym jedzeniem. Nie rozumiałem, dlaczego niektórzy goście układają piramidę z lekko podsmażonego kurczaka, robią gumowe tosty i salami z osobnego pieczywa na plażę na śniadanie, a nawet zabierają tam wspomniane jajka.
Zakwaterowanie
Sam pokój został odnowiony, łazienka była oryginalna, więc lekko spleśniałe fugi, popękany prysznic, przeciekający sedes. To była część kabiny prysznicowej oddzielona od reszty łazienki zasłoną, ale to typowa grecka klasyka.
Wyżywienie
Jedzenie było absolutnie okropne, po pierwsze, zawsze takie samo (przez cały czas podawali na zmianę 4 dania główne: kurczaka z sezamem, żeberka, pangę i coś, co prawdopodobnie było hamburgerem z kurczaka i mąki), po drugie, mały wybór wszystkiego. Po pierwsze, świeżość została zastąpiona dużą ilością przypraw. Kiedyś o 19:00 na kolację można było wybrać „pizzę”, która była na śniadanie każdego dnia, tłusty ryż z przyprawami i bardzo tłuste ziemniaki z przyprawami. Gdyby to były normalne, świeżo ugotowane ziemniaki, to ok, zjadłbym je same, ale zawsze pachniały nieświeżo, jakby były gotowane co najmniej dzień lub dwa wcześniej i długo podgrzewane. Kiedy nadszedł czas na kolację, były pokryte mieszanką przypraw neutralizujących smak, polane olejem i wstawione na chwilę do piekarnika, jedna z pań wpadła na teorię, że może to resztki z innego hotelu. Generalnie wkładano maksimum wysiłku w wykorzystanie wszystkiego, co zostało, więc gumowate ciastka, naleśniki, których nie dało się zgiąć, resztki śniadaniowej kiełbaski zapiekanej z papryką... Ogólnie rzecz biorąc, używane produkty były prawdopodobnie najtańsze z możliwych, moja córka źle się poczuła po zjedzeniu pangi (lubi ryby), której, pomimo przypraw, nie zdawała sobie sprawy, że zjadła już dużo. Desery były wariacjami na temat pokruszonych śniadaniowych ciasteczek polanych budyniem. Na śniadanie były zimne jajka gotowane na niebiesko (skraplała się na nich para), a niektóre z nich miały na sobie sporą ilość odchodów nawet po obróbce cieplnej... Mleko czasami lekko gorzkie, czasami w porządku... Owoce tylko na śniadanie (pokrojona pomarańcza, czasami brązowawy banan pokrojony w kółka, lub również brązowawe jabłko. Żadnych na kolację, jakby to była alternatywa dla budyniu... Były też tostowane ciastka typu Minit na śniadanie, które były dobre. Ostatecznie poszliśmy gdzie indziej na kolację.
Obsługa w hotelu
W hotelu był basen, całkiem przyjemny, otoczony roślinnością, ale leżaki wokół niego były mocno zużyte, tapicerka miejscami podarta, podobnie jak krzesła w jadalni. Można było kupić drinka, ale był on droższy niż te oferowane w okolicznych lokalach. Po naszych doświadczeniach z jedzeniem nie mieliśmy nawet odwagi, żeby go spróbować.
Plaża
Plaża była oddalona o około 650 metrów, czysta, przestronna i sporo na niej było miejsc bez parasoli, ale my woleliśmy wybrać się na bardziej odległą plażę, gdzie można było nurkować z rurką.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate