PlażaPlaża naprzeciwko hotelu. Plaża czysta, dużo leżaków, ułatwiony dostęp do wody pomostem.
WyżywieniePrzez biuro podróży zakupiliśmy formę wyżywienia All inclusive. Następnie dowiedzieliśmy się, że lecimy z innym biurem podróży. Przed wyjazdem na wakacje dla pewności sprawdziłam hotel bezpośrednio na stronie tego biura i zaskoczyło mnie szczegółowe wymienienie, co dokładnie zawiera All inclusive. W wersji tego biura oznacza to, że z napojów alkoholowych dostępne są tylko piwo i wino. Niestety ta informacja potwierdziła się również na miejscu. Śniadania codziennie takie same, bufet szwedzki. Obiady i kolacje w formie bufetu szwedzkiego były już ciekawsze i bardziej urozmaicone. Smakowo naprawdę dobre. Reżim picia: w Grecji nie można pić wody z kranu, więc można by się spodziewać dostępu do wody. Niestety. Trzeba iść do restauracji hotelowej, złapać kelnera, aby podał dzbanek z wodą, który można zabrać do pokoju. Dzbanek ma litr pojemności, gdy go opróżnisz, musisz wrócić do restauracji, stanąć przy drzwiach do kuchni i ponownie złapać kelnera, aby dał Ci wodę. Dla nas było to całkowicie nie do zniesienia, ciągłe proszenie i zawracanie głowy. Poza tym, jak długo dwie osoby w wieku około 40 lat wypiją litr wody? Woda butelkowana w barze hotelowym jest płatna, nie jest w programie All inclusive. Osobiście przez cały pobyt kupowaliśmy wodę butelkowaną. W opisie hotelu wspominane są dwa bary. Działa tylko jeden, ten na zewnątrz przy basenie. Bar wewnątrz hotelu nigdy nie był otwarty. Koledzy z Francji również mieli wykupione All inclusive i zawierało ono koktajle i alkohole mocne. Tak więc hotel ma dwa rodzaje All inclusive, jeden dla tego biura podróży... a drugi dla wszystkich pozostałych. Załączam również zdjęcie z baru na zewnątrz. Rozumiem, że biuro podróży podało to bezpośrednio na swojej stronie, ale biuro sprzedaży (CA) nie wspomniało o tym ani słowem. W takim przypadku nie kupilibyśmy takiego wyjazdu. Dodatkowo, popołudniowa przekąska to słodkie pieczywo, które zazwyczaj zostało ze śniadania. Obsługa na plaży tylko wtedy, gdy coś kupisz za pieniądze. W przypadku All inclusive musisz wstać i pójść do baru. Bar jest bez obsługi, jeśli tam usiądziesz, nie oczekuj, że ktoś Cię obsłuży. Musisz podejść do baru. Piwo podają w puszkach, w porcjach 0,3 litra, nie mają nalewanego z beczki. Wino nalewają do kieliszka o pojemności 0,1 litra.
ZakwaterowanieHotel jest ogólnie po remoncie, pokoje są ładne. Łazienki niestety nie. W czterogwiazdkowym hotelu dostaliśmy pokój z łazienką, w której była kabina prysznicowa z zasłoną. Na dole zasłony była nawet niedokładnie umyta pleśń. Jako wentylacyjne okienko w łazience służyło sztucznie wycięte okienko do jakiejś szybu, gdzie widać było kable i druty, a naprzeciwko było nawet drugie takie samo okienko z sąsiedniego pokoju. Sprzątanie pokoju również było letnie. I żeby nie zapomnieć wspomnieć, droga na lotnisko lub z niego trwa dwie i pół godziny.
Usługice. Słowacki kolega nie wytrzymał rozróżniania All inclusive i poszedł do recepcji dokupić pełny All inclusive. Recepcja odmówiła mu sprzedaży czegokolwiek, tłumacząc, że zajmują się tym biura podróży. Na koniec zapytaliśmy Francuzów, ile zapłacili za pobyt i cena była taka sama. Więc wyjaśnienie biura podróży, że oni płacą znacznie więcej, również upadło. Usługi hotelu: nic nam nie sprzedali, a przy wyjeździe dostaliśmy na pożegnanie - oregano. Wieczorny program minimalny, a grecki wieczór był naprawdę nieudany. Klub dziecięcy również minimalny, pilnują dzieci od 10 do 13 godzin 6 dni w tygodniu.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate