Monika Małgorzata Piszczałka
Zweryfikowana opinia (Travelplanet.pl) Data pobytu: Wrzesień 2026 Dodana Październik 2026 Opinia Konkursowa
Niestety nie trafiliśmy na pogodę, a w takiej sytuacji hotel ma niewiele do zaoferowania. Wieczorne (21:00) występy to za mało. Kort tenisowy jest na zewnątrz, w burzy raczej nie ma możliwości gry. Nie ma krytego basenu i/lub w budynku, gdy pogoda na zewnątrz nie pozwala leżeć na plaży czy basenie zewnętrznym. A nadmienię, że nawet przy kiepskiej pogodzie próbowaliśmy początkowo odpoczywać nad basenem, ale ulewne deszcze przeganiały nas do pokoju.
Plaża piaszczysta jak w ofercie - baliśmy się, że będzie piaszczysto-żwirkowa. Spokojne zejście do morza. Leżaki czyste, wszystko zadbane. Jedyne do czego można się doczepić, to leżeliśmy na plaży wszyscy jak sardynki :) Ze względu na ilość leżaków, wszystkie były bardzo blisko siebie.
WyżywienieJesteśmy weganami. Niestety dla nas nie było dużego wyboru. Oznaczania jako danie wegańskie gotowanego brokułu, kalafiora czy marchewki, to moim zdaniem przesada. Nie było zamienników mięsa dla nas. Jedliśmy ziemniaki (frytki) z gotowanymi lub pieczonymi warzywami. 2x była opcja faszerowanego pomidora i bakłażana. Codziennie mogliśmy zjeść makaron z sosem pomidorowym i pizzę z wegańskim serem. Kilka razy była wegańska zupa, nie codziennie. 2x pojawiła się na obiad surówka bez szynki czy sera, poza tym wszystkie miały te dodatki. Na śniadanie w zasadzie poza pomidorem, ogórkiem i pastą z oliwek dla wegan nie było nic. Były tylko opcje wegetariańskie. Swoją drogą zdarzyło się, że to samo danie (ponieważ dania codziennie były te same, poza mięsem - mięsa się zmieniały i wybór był bardzo duży) raz było oznaczone jako wegetariańskie, drugiego dnia jako wegańskie. Nie było dań z tofu, nie było kotletów z warzyw czy roślin strączkowych. Gdy pojawiały się burgery, nie było opcji wegańskiej. Gdy był dzień azjatycki, nie było sushi w opcji wegańskiej. Też chcieliśmy zjeść posiłek złożony z 3 elementów: ryż/ziemniaki, warzywa/sałatka, kotlet (roślinny) - niestety jedliśmy tylko - jak już napisałam wyżej - ziemniaki z gotowanymi warzywami (opcjonalnie ryż/makaron i pieczone warzywa: cukinia, bakłażan). Aaaa co ważne, w jednym półmisku znalazły się burgery wołowe w sosie pomidorowym, gdzie sam sos oznaczony był jako danie wegańskie. No nie, sos, w którym pływają kotlety mięsne, nie jest wegański. Piękny kolorowy stół z deserami też nie był dla nas, dla wegan była tylko galaretka! Zrobienie brownie z fasoli czy buraka albo wegańskiego sernika albo deserków z ciecierzycy i masła orzechowego, nie powinny być problemem dla szefa kuchni.
ZakwaterowaniePokój czysty, wystarczająco duży, w szafie starczyło miejsca na rozpakowanie. Porządek utrzymany. Woda dostarczana codziennie, nawet gdy wywieszaliśmy zawieszkę, że nie potrzebujemy danego dnia sprzątania.
UsługiDostępność do barów była wystarczająca, nigdzie nie stało się w kolejkach, dostępność miejsc siedzących też była wystarczająca. pracownicy dbali o porządek od samego rana.
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)









