PlażaApostolata nie ma klasycznej plaży — i to trzeba powiedzieć wprost, żeby nikt się nie rozczarował. To, co ma, jest jednak czymś cenniejszym dla tych, którzy lubią naturalny kontakt z morzem: skaliste tarasy schodzące wprost do Morza Jońskiego, z kilkoma stopniami umożliwiającymi wejście do wody. Woda jest tam krystalicznie czysta, głębokość robi się szybko, a przy dobrej widoczności można przez kilka minut obserwować dno i ryby kręcące się wokół nóg. Przynieść warto maskę i fajkę — warto.
Dla tych, którzy preferują piasek: darmowy autobus hotelowy wozi gości do Skali kilka razy dziennie. Skala to spokojne, greckie miasteczko z porządną plażą, kilkoma tawernamii wartymi wizyty i charakterem, którego nie zabijają jeszcze tłumy turystów. Mieliśmy tam kilka wieczorów i za każdym razem wracaliśmy zadowoleni.
Kefalonia jako wyspa to zupełnie inna liga niż bardziej oblegane greckie kierunki. Dzikie, mało zurbanizowane, z niesamowitymi widokami na Morze Jońskie. Apostolata jest doskonałą bazą do odkrywania tej wyspy — spokojną, ale nie odciętą od świata.
Wrócimy. Pytanie tylko, czy za kolejne osiem lat, czy wcześniej.
WyżywienieTutaj mam uczciwe porównanie, bo punkt odniesienia jest konkretny — ten sam hotel osiem lat temu. Wtedy różnorodność bufetu była zdecydowanie większa. Więcej stacji, więcej rotacji dań, coś nowego przy każdym posiłku. Tym razem oferta była węższa — nie ma co ukrywać. Jakość jednak? Wysoka. To dobre, świeże jedzenie. Ryby, sałatki, dania grillowane — bez zastrzeżeń. Jeśli ktoś jedzie tu po raz pierwszy, nie poczuje braku. Jeśli — jak my — ma z czym porównywać, to lekki niedosyt różnorodności jest odczuwalny.
Kolacja à la carte to zupełnie inna historia. Byliśmy razem z żoną na jednym wieczorze w restauracji à la carte i to był zdecydowanie kulinarny highlight całego pobytu. Obsługa przy stolikach skupiona, uważna, bez pośpiechu. Dania podawane w odpowiednim czasie, w odpowiedniej temperaturze. Kuchnia grecka pokazana od najlepszej strony — nie turystycznie uproszczona, ale rzeczywiście głęboka. Polecam każdemu gościowi skorzystanie z tej opcji choćby raz.
ZakwaterowaniePokój przeszedł nasze oczekiwania. Przestronny, z klimatyzacją działającą bez zarzutu, dużym balkonem z widokiem na morze i wygodnymi łóżkami (szkoda tylko, że nie jedno małżeńskie), które — po dniu spacerowania po schodach hotelu — przyjmowały nas jak stary znajomy. Łazienka czysta, dobrze wyposażona, prysznic z porządnym ciśnieniem wody. Ręczniki wymieniane regularnie, pokój sprzątany codziennie bez konieczności przypominania. Szczegół, który zapamiętałem: poduszki. Twarde, ale nie za twarde — idealne. Moja żona chciała je zabrać do domu.
UsługiObsługa hotelowa to osobna kategoria zasługująca na osobny akapit. Ekstremalnie uprzejma — to nie jest frazes. To konkretne zachowania: recepcjonistka, która pamiętała nasze imiona od drugiego dnia, kelner przy śniadaniu, który bez pytania przyniósł kawę tak samo jak poprzedniego poranka, pani sprzątająca, która zostawiła ręcznik złożony w kształt łabędzia. Reakcja na każdą prośbę była błyskawiczna. Żadnego „zaraz" bez pokrycia.
Basen duży, ze świeżą wodą, mnóstwo leżaków — nawet w szczycie dnia bez problemu znajdowaliśmy miejsce w cieniu. Przy basenie bary z napojami obsługiwane sprawnie.
Bezpośredni dostęp do morza ze skalnych tarasów poniżej hotelu — dla nas jeden z największych atutów. Nie plaża z piasku, ale coś lepszego: dzika skalna platforma, czysta woda, ryby dosłownie dotykające nóg. Kto szuka piaszczystej plaży, ma opcję: hotel kursuje busem do miasteczka Skala poniżej, skąd jest dostęp do plaży. Kilka razy z tego korzystaliśmy — sprawny serwis, bez komplikacji.