Oceniam cały pobyt na Kefalonii na 9/10. Piękne miejsca, miasteczka i plaże. Lixouri bardzo nam się podobało. Ale zdecydowanie przydałaby się klimatyzacja, inaczej „utkniesz” w miejscu bez ładnej plaży. Odjąłem punkt tylko za zakwaterowanie i lokalizację. Oceniam zakwaterowanie negatywnie, ale na szczęście mieliśmy samochód przez cały pobyt i przyjeżdżaliśmy tu tylko po to, żeby spać i od czasu do czasu zjeść śniadanie. Obiekt jest zaniedbany, położony na odludziu, a zaniedbana plaża przy obiekcie to po prostu brodzik. Czesi mieli kiepskie pokoje, ale Niemcy i Anglicy mieli pokoje obok nas – wyglądało tam dobrze. Czesi znowu plasują się w drugiej kategorii.
PlażaPlaża jest piaszczysta, nieutrzymywana i nadaje się tylko do brodzenia (nieco powyżej kolan, dalej koralowce/skały). Około 1,4 km dalej znajduje się plaża Lepeda, która jest również jedną z najbrzydszych na wyspie (bez udogodnień) i przypomina raczej brodzik.
WyżywienieBrak jedzenia, najbliższy rynek ok. 1 km.
ZakwaterowanieZaniedbany, stary pokój nr 8 miał piękny widok, ale na tym się kończy. Szafki się nie domykają, niektóre są tak nawiercone, że podczas mycia naczyń uderza się w nie głową albo stoi się zupełnie bokiem. Sztućce są zardzewiałe, tylko jedna łyżka, więc jeśli chcesz więcej, pozwól jej krążyć. Jedna patelnia się łuszczyła (rdza i ciemna farba). Żarówka w salonie też nie działała. Nie ma nawet gąbki ani sprężyny. Łóżka mają obramowanie na nogi, więc mężczyzna średniego wzrostu nie ma szans się w nim zmieścić - spałem po przekątnej + materac był strasznie płaski, przez co cały pobyt miałem plecy w fatalnym stanie (wszyscy Czesi mają ten problem). Zasłona w toalecie opada, więc nie da się jej ruszyć i przeszkadza przez cały pobyt, a do tego jest krótka, więc nie łapie wody i po prysznicu następuje klasyczny przypływ. Meble skrzypią, drzwi wejściowe skrzypią, krzesła skrzypią przy poruszaniu się, więc każdy, kto pójdzie spać w nocy lub wejdzie do pokoju obok, automatycznie cię obudzi – wszystko słychać. Światło z korytarza pali się tuż przed oknem przez całą noc, ale w oknie brakuje zasłony, więc musieliśmy zatkać okno ręcznikami, żeby mieć choć trochę ciemności. Sprzątanie odbywało się regularnie, co oceniam jako w porządku. Ale wiele z tych drobiazgów psuje cały pobyt. Uwaga – ta recenzja dotyczy pokoju nr 8! W pokojach nr 7 i 9 obok nas, gdzie na zmianę zajmowali się obcokrajowcy, wszystko było nowsze i wyglądało świetnie, łącznie z łóżkami, ale jeśli jesteś Czechem, niestety spodziewaj się gorszych pokoi. Klimatyzacja kosztuje 8 euro za dobę, a właściciel strofuje cię, jeśli włączysz ją, idąc do sklepu i z powrotem. Klimatyzacja nie ma też odpływu, więc stoisz w wodzie nawet na balkonie. To tylko rzeczy, które pamiętam z głowy, zdecydowanie jest tam więcej niedociągnięć.
UsługiTylko sprzątanie, woda niby nadaje się do picia, ale jest słona. Więc po raz pierwszy weszliśmy do pokoju przy 34 stopniach i okazało się, że woda nie nadaje się do picia (jest słona). Więc z potwornym pragnieniem i w tym upale od razu przeszliśmy 1 km do sklepu po chociaż kilka wód. Nie rozumiem, dlaczego właścicielowi budynku trudno było umieścić w pokoju choć jeden zbiornik wody pitnej, to prawie nic nie kosztuje i myślę, że to normalne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate