Xenios Port Marina Ocena: 3/5
od 1 387 zł za osobę
Przejdź do... | Przejdź do głównego menu
od 1 387 zł za osobę
od 1 695 zł za osobę
od 1 194 zł za osobę
od 1 936 zł za osobę
Wykres przedstawia prognozowane ceny wycieczek w nadchodzących miesiącach
Minimalna cena za osobę z możliwymi różnicami w czasie trwania podróży
Prezentowane w informacji opisy, opinie oraz zdjęcia przedstawiają subiektywne odczucia ich autora i nie stanowią części oficjalnego opisu obiektu organizatora turystyki (przedsiębiorcy turystycznego). Pokoje oraz udogodnienia mogą się różnić od zawartych w informacji, za co Travelplanet.pl S.A. nie ponosi odpowiedzialności. Oficjalny opis dostarczony przez organizatora turystyki znajdziesz na stronie poświęconej wybranej przez Ciebie imprezie turystycznej, po wskazaniu interesującego Cię terminu wyjazdu.
Nie oceniony (Na podstawie 4 opinii)
Zablokowane opinie: 1
Peter M.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2017 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2017
Pogoda nam sprzyjała z wieloma promieniami słońca, więc większość czasu spędziliśmy nad morzem. Pomimo niektórych niedociągnięć, na które przymknęłam oko, byłam zadowolona z wakacji.
Pogoda nam sprzyjała z wieloma promieniami słońca, więc większość czasu spędziliśmy nad morzem. Pomimo niektórych niedociągnięć, na które przymknęłam oko, byłam zadowolona z wakacji.
Plaża naprzeciwko głównej promenady była zatłoczona i zanieczyszczona. My chodziliśmy trochę dalej od głównej plaży, gdzie było spokojniej. Wejście do morza na początku kamieniste, miejscami większe kamienie. Po około 5 metrach piasek, gdzie spędzaliśmy najwięcej czasu. Dalej znajdowały się większe kamienie, na których były jeżowce, co mnie dość zaskoczyło, ponieważ z Grecji byłam przyzwyczajona tylko do piaszczystego morza. Zaznaczam, że było to około 20 metrów od brzegu, gdzie już nie sięgałam dna, tylko je widziałam, ponieważ woda była pięknie przejrzysta.
WyżywienieMieliśmy własne jedzenie.
ZakwaterowanieZakwaterowanie mieliśmy w studio Sofia. To budynek dwupiętrowy. My mieliśmy pokój na drugim piętrze z balkonem. Naprzeciwko jest kolejny mały hotel i droga, więc trzeba liczyć się z nocnym hałasem. Po przyjeździe czekaliśmy na pokój około dwóch godzin. Sprzątanie było powierzchowne, więc zaraz po wejściu do pokoju zrobiłam własne sprzątanie. Dotyczyło to m.in. przetarcia szafek (okruszki chleba), umycia naczyń i talerzy, ponieważ były na nich zaschnięte resztki kaszy. To raczej można było zarzucić poprzednim urlopowiczom, ponieważ na tablicy mieliśmy napisane, aby zostawiać czyste naczynia i opróżnione kosze. Łazienka połączona z toaletą i bez zasłony, ale to jest w większości greckich studiów. Lodówka była niesamowicie zamarznięta i śmierdząca, uszczelka była nieszczelna, więc trzeba ją było zawsze dociskać. Łóżka trochę twarde. W pokoju był też telewizor, działały tam chyba cztery greckie programy, ale nie potrzebowaliśmy go, więc był włączony tylko raz, i to tylko z ciekawości, czy działa. Klimatyzacja w pokoju za opłatą. Jeśli chodzi o zakwaterowanie w studio Sofia, znajduje się ono dalej od centrum, więc zakupy żywności i wody wiązały się z dłuższym spacerem.
UsługiW zasadzie nic. Raz właściciel przyszedł na dół i przyniósł pościel oraz ręczniki do wymiany. Nasze nieszczęście, że zauważyliśmy ogłoszenie na tablicy o wymianie. Sprzątanie podczas pobytu ani razu. Kosze wyrzucaliśmy sami.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Stanislav Šimka
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2016 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2016
Z Aeolusem jest jak z recydywistami: trzy razy wystarczy! Organizacja jest kompletnie poza kontrolą – jak wtedy, gdy głuchoniemy i niewidomy dochodzą do porozumienia, a Węgier im kibicuje. Grecki kierowca autobusu to chyba małpa, a nasi są niechętni, w nocy jest zimno, jak ostatnio, bo jeden 150-kilogramowy facet powiedział, że mu się przegrzało, a kierowca powiedział, że już nie zmieni, więc wszyscy zmarzli, tak jak ostatnio.
Z Aeolusem jest jak z recydywistami: trzy razy wystarczy! Organizacja jest kompletnie poza kontrolą – jak wtedy, gdy głuchoniemy i niewidomy dochodzą do porozumienia, a Węgier im kibicuje. Grecki kierowca autobusu to chyba małpa, a nasi są niechętni, w nocy jest zimno, jak ostatnio, bo jeden 150-kilogramowy facet powiedział, że mu się przegrzało, a kierowca powiedział, że już nie zmieni, więc wszyscy zmarzli, tak jak ostatnio.
przeciętny
Wyżywieniewłasny
ZakwaterowanieWszystko było w porządku, nie było Wi-Fi, ale o tym wiedzieliśmy.
Usługiprzeciętny
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (6) (0)
Filtruj opinie
Peter M.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2017 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2017
Pogoda nam sprzyjała z wieloma promieniami słońca, więc większość czasu spędziliśmy nad morzem. Pomimo niektórych niedociągnięć, na które przymknęłam oko, byłam zadowolona z wakacji.
Pogoda nam sprzyjała z wieloma promieniami słońca, więc większość czasu spędziliśmy nad morzem. Pomimo niektórych niedociągnięć, na które przymknęłam oko, byłam zadowolona z wakacji.
Plaża naprzeciwko głównej promenady była zatłoczona i zanieczyszczona. My chodziliśmy trochę dalej od głównej plaży, gdzie było spokojniej. Wejście do morza na początku kamieniste, miejscami większe kamienie. Po około 5 metrach piasek, gdzie spędzaliśmy najwięcej czasu. Dalej znajdowały się większe kamienie, na których były jeżowce, co mnie dość zaskoczyło, ponieważ z Grecji byłam przyzwyczajona tylko do piaszczystego morza. Zaznaczam, że było to około 20 metrów od brzegu, gdzie już nie sięgałam dna, tylko je widziałam, ponieważ woda była pięknie przejrzysta.
WyżywienieMieliśmy własne jedzenie.
ZakwaterowanieZakwaterowanie mieliśmy w studio Sofia. To budynek dwupiętrowy. My mieliśmy pokój na drugim piętrze z balkonem. Naprzeciwko jest kolejny mały hotel i droga, więc trzeba liczyć się z nocnym hałasem. Po przyjeździe czekaliśmy na pokój około dwóch godzin. Sprzątanie było powierzchowne, więc zaraz po wejściu do pokoju zrobiłam własne sprzątanie. Dotyczyło to m.in. przetarcia szafek (okruszki chleba), umycia naczyń i talerzy, ponieważ były na nich zaschnięte resztki kaszy. To raczej można było zarzucić poprzednim urlopowiczom, ponieważ na tablicy mieliśmy napisane, aby zostawiać czyste naczynia i opróżnione kosze. Łazienka połączona z toaletą i bez zasłony, ale to jest w większości greckich studiów. Lodówka była niesamowicie zamarznięta i śmierdząca, uszczelka była nieszczelna, więc trzeba ją było zawsze dociskać. Łóżka trochę twarde. W pokoju był też telewizor, działały tam chyba cztery greckie programy, ale nie potrzebowaliśmy go, więc był włączony tylko raz, i to tylko z ciekawości, czy działa. Klimatyzacja w pokoju za opłatą. Jeśli chodzi o zakwaterowanie w studio Sofia, znajduje się ono dalej od centrum, więc zakupy żywności i wody wiązały się z dłuższym spacerem.
UsługiW zasadzie nic. Raz właściciel przyszedł na dół i przyniósł pościel oraz ręczniki do wymiany. Nasze nieszczęście, że zauważyliśmy ogłoszenie na tablicy o wymianie. Sprzątanie podczas pobytu ani razu. Kosze wyrzucaliśmy sami.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (2) (0)
Stanislav Šimka
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2016 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Lipiec 2016
Z Aeolusem jest jak z recydywistami: trzy razy wystarczy! Organizacja jest kompletnie poza kontrolą – jak wtedy, gdy głuchoniemy i niewidomy dochodzą do porozumienia, a Węgier im kibicuje. Grecki kierowca autobusu to chyba małpa, a nasi są niechętni, w nocy jest zimno, jak ostatnio, bo jeden 150-kilogramowy facet powiedział, że mu się przegrzało, a kierowca powiedział, że już nie zmieni, więc wszyscy zmarzli, tak jak ostatnio.
Z Aeolusem jest jak z recydywistami: trzy razy wystarczy! Organizacja jest kompletnie poza kontrolą – jak wtedy, gdy głuchoniemy i niewidomy dochodzą do porozumienia, a Węgier im kibicuje. Grecki kierowca autobusu to chyba małpa, a nasi są niechętni, w nocy jest zimno, jak ostatnio, bo jeden 150-kilogramowy facet powiedział, że mu się przegrzało, a kierowca powiedział, że już nie zmieni, więc wszyscy zmarzli, tak jak ostatnio.
przeciętny
Wyżywieniewłasny
ZakwaterowanieWszystko było w porządku, nie było Wi-Fi, ale o tym wiedzieliśmy.
Usługiprzeciętny
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (6) (0)
Zadzwoń lub wyślij zapytanie, a my wyszukamy dla Ciebie wyjazd, który będziesz długo i mile wspominać!
Jesteśmy dostępni 7 dni/tyg. 8:00-23:00.
Ładowanie położenia hotelu i opisu...