Przyjemny rodzinny hotel. Zawiodła tylko biuro podróży z ofertą wycieczek - wszystko jest tylko dla gości zakwaterowanych w rejonie Dubaju (nawet wycieczka na wschodnie wybrzeże nie była dla nas). Można jednak dość tanimi taksówkami jeździć po mieście. Piękny jest meczet Sheik Zayed Mosque, a na zakupy jest tuż naprzeciwko niego hipermarket LULU. Dla pieszych to nie jest zbyt dobre, wszędzie budowy i mnóstwo samochodów, na przejściach nikt nie ustępuje pierwszeństwa. Interesujący jest lokalny targ na Gurfa Rd. Można tam dojść pieszo, to od hotelu cały czas jedną ulicą (lewy pas jest w remoncie, więc ruch tam nie jest zbyt duży).
PlażaPiaszczysta plaża z łagodnym wejściem do morza, tu i ówdzie rybka i muszelka. Snorkel i buty do wody są całkowicie zbędne - nie ma nic do oglądania. Ciekawe jest, gdy rano przeskoczysz na lewe kamienne molo, obserwować rybaków - mają wyjątkowy sposób połowu ryb. Na początku marca woda była jeszcze dość zimna, ale można było się kąpać.
WyżywienieDuża satysfakcja. Dużo owoców i warzyw, ryby, jagnięcina. W ciastkach wybór nieco mniejszy niż w innych krajach muzułmańskich, ale to nie przeszkadzało - przynajmniej nie kusiło (po raz pierwszy podczas AI nie przybrałem na wadze).
ZakwaterowaniePokój bardzo ładny, (chociaż zakwaterowano nas z balkonem na taras z hałaśliwymi agregatami - bez problemu wymienili). Do dyspozycji suszarka do włosów, żelazko i deska do prasowania, minibar, czajnik elektryczny - uzupełniają herbatę i kawę. Klimatyzacja działa, nawet gdy nie jesteśmy w pokoju. Przywieźliśmy ze sobą 2 własne adaptery do gniazdka - żaden nie działał, ale na recepcji dali nam go bez problemu.
Na terenie całego obiektu rano i wieczorem jest duży hałas, który wydają 2 gatunki ptaków: 1. coś jak wrony i 2. subtropikalne szpaki. Jeśli ktoś je przy stole na zewnątrz, ptaki kradną jedzenie prosto z talerzy (jeśli nie, to zajmują się tym koty), dlatego zawsze ktoś musi być przy stole lub jeść tylko wewnątrz.
UsługiMiła obsługa, przeważnie bardzo uśmiechnięta, choć często wolniejsza. Wieczorem grał zespół - 2 wokalistki i muzyk rytmy latynoamerykańskie, na zmianę z tancerką tańca brzucha (bardzo dobrą - chodziłam na tańce, więc doceniam trudność. Mężowi jednak wydawało się to trochę nudne - nie lubi muzyki arabskiej).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate