Tamara K.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2026 Dodana Sierpień 2026
To już nasz trzeci pobyt w Marsa Alam, dwa razy w hotelu 4*, teraz 5*. W porównaniu z poprzednimi dwoma, ten był najsłabszym urlopem. Ogólnie rzecz biorąc, teren hotelu był piękny i zadbany, a czystość na zewnątrz stała na dobrym poziomie. Jednak pokoje, jedzenie, a zwłaszcza obsługa, naszym zdaniem, nie spełniły oczekiwań hotelu 5-gwiazdkowego. Hotel ma potencjał, by stać się bardzo dobrym, ale te aspekty wymagają znacznej poprawy.
Plaża i morze były z drugiej strony przepiękne i dla nas były zdecydowanie jednym z największych atutów całego pobytu. Z molo można łatwo dostać się bezpośrednio na głębszą wodę, gdzie można pięknie snurkować i obserwować podwodne życie. Można również skakać do wody z mola, co szczególnie doceniły dzieci. Po prawej i lewej stronie plaży znajduje się pogłębiona, płytsza część, odpowiednia zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, którzy nie chcą wchodzić na głęboką wodę. Podczas naszego pobytu kilkakrotnie mieliśmy czerwoną flagę, ale personel stale ją zmieniał w zależności od warunków, więc gdy morze się uspokoiło, mogliśmy bezpiecznie ponownie snurkować. Mieliśmy też dużo szczęścia – pewnego dnia delfiny podpłynęły prosto do boi, przy których nurkowaliśmy. To było wspaniałe doświadczenie i dokładnie jedna z tych chwil, za które kochamy Egipt. Bardzo doceniam również leżaki w ośrodku. Były naprawdę wygodne, co robi dużą różnicę, gdy spędza się cały dzień przy basenie lub nad morzem.
WyżywienieMamy bardzo mieszane uczucia co do jedzenia. Pobyt rozpoczęliśmy od kolacji i ponieważ dotarliśmy do hotelu około dziewiątej wieczorem, nie spodziewaliśmy się dużego wyboru. Hotel codziennie organizował kolacje tematyczne, skupiając się na innej kuchni świata, co na pierwszy rzut oka brzmi bardzo dobrze. Jednak rzeczywistość okazała się dość rozczarowująca przez pierwsze cztery dni. Nie jesteśmy wielkimi koneserami, jemy praktycznie wszystko i na pewno nie oczekujemy kulinarnych cudów na wakacjach. Mimo to, często przez pierwsze kilka dni nie mieliśmy w czym wybierać. Warzywa, kurczak lub wołowina zazwyczaj nas ratowały, ale kiedy jesz w kółko to samo, czwartego dnia zaczyna to działać na nerwy. Dlatego regularnie pomijaliśmy śniadania i obiady, powtarzając sobie, że przynajmniej nie wrócimy z wakacji z dodatkowymi kilogramami. :) Dzieci poszły do baru na plaży na hamburgery i pizzę, więc na pewno nie były głodne. Muszę jednak pochwalić ostatnie trzy dni naszego pobytu, kiedy jakość jedzenia znacznie się poprawiła. Wieczór o tematyce arabskiej był naprawdę świetny i świetnie się spisali. Dlatego myślę, że hotel poradziłby sobie lepiej, gdyby skupił się bardziej na kuchni lokalnej i arabskiej, co ewidentnie potrafią robić, zamiast eksperymentować z daniami z różnych kuchni świata, co nie zrobiło na nich większego wrażenia.
ZakwaterowanieCo do pokoju, załączam zdjęcie – pewnie „bez komentarza”. :) Kiedy go zobaczyliśmy, szczerze przestraszyliśmy się tego, co nas czeka. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy, że do pokoju chodzimy głównie po to, żeby spać i wziąć prysznic, więc nie rozważaliśmy przebieralni. Pokój był bardzo ciasny dla czterech osób. Musieliśmy dosłownie chodzić po każdym kroku, a komfort, jakiego można oczekiwać od pięciogwiazdkowego hotelu, zdecydowanie odbiegał od standardu. Kolejnym niepraktycznym szczegółem było to, że po przyjeździe otrzymaliśmy tylko jedną kartę na pokój, co jest absolutnie niewystarczające dla czteroosobowej rodziny. Już następnego dnia poprosiliśmy delegata o drugą kartę. Twierdził, że ją wyda, ale oczywiście tak się nie stało. Ponieważ karta służyła również do uruchamiania prądu i klimatyzacji w pokoju, powstała absurdalna sytuacja – albo zabierało się kartę ze sobą, a osoby w pokoju nie miały prądu i klimatyzacji, albo trzeba było ją zostawić w środku. Na szczęście mieszkaliśmy na parterze, więc ostatecznie musieliśmy wspiąć się na taras. Gdybyśmy mieli pokój na piętrze, nie wyobrażam sobie, jak byśmy sobie z nim poradzili. Czystość była osobną kwestią. Nie uważam, żeby schludny pokój to był taki, w którym ręczniki robią łabędzia na łóżku. Ładnie wygląda na zdjęciu, ale o wiele bardziej doceniłabym czystą podłogę. Nie była ona zamiatana ani myta przez cały nasz tygodniowy pobyt, nie mówiąc już o tarasie.
UsługiJeśli chodzi o obsługę, oceniłbym ją jako przeciętną. Najbardziej uderzające wrażenie zrobił na nas bar przy basenie – niestety niezbyt pozytywne. Barman przez większość czasu wydawał się poirytowany, a czasami odnosiło się wrażenie, że przeszkadza mu samo przyjście po zamówienie. Regularnie pojawiały się też głosy o braku piwa lub o tym, że niektóre napoje są bezalkoholowe. Kilku gości, zwłaszcza Polaków, narzekało na to. Nie wiem, czy to decyzja kierownictwa hotelu, czy jakieś wewnętrzne ograniczenia, ale serwując drinki, personel często zachowywał się, jakby płacił za nie z własnej kieszeni. Przy pobycie all-inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu spodziewałbym się nieco większej gotowości, bardziej uprzejmego podejścia, a przede wszystkim powszechnego dostępu do podstawowych napojów, bez poczucia, że gość musi o nie dosłownie walczyć. Z drugiej strony, w barze na plaży nieustannie uśmiechnięty barman i reszta personelu tylko dodawali uroku chwilom spędzonym nad morzem. Dużym minusem dla nas były programy animacyjne. Już trzeci rok z rzędu wybieramy Egipt, głównie ze względu na piękne podwodne życie, możliwość nurkowania z rurką, a także animacje dla dzieci. W ciągu dnia prawie nikt nie wie o animatorach. Zgodnie z harmonogramem, zajęcia często się opóźniały, a czasem w ogóle się nie odbywały, bo podobno brakowało chętnych, a jeśli już się odbywały, to często trwały zaledwie kilka minut. Jeśli więc chcecie spędzić czas z rodziną, grając w gry i zabawy, lepiej nie oczekiwać zbyt wiele od programu animacyjnego. Ostatniego dnia mieliśmy też bardzo nieprzyjemne doświadczenie na siłowni wodnej – animator miał już wystarczająco dużo sprzętu, dał mi jeden, ale odmówił mojemu synowi drugiego, tłumacząc, że musi je zostawić dla innych gości. W rezultacie pozostały sprzęt leżał cały czas na ziemi. O czeskich animatorach nawet nie wiecie. Gdyby dziewczyny nie miały tagów podczas wieczornego programu, prawdopodobnie nawet nie wiedzielibyśmy, że w hotelu jest klub. W innych hotelach przywykliśmy do animatorów, którzy krążą wśród gości, zwracają się do rodziców, zapraszają dzieci na zajęcia, aktywnie starają się stworzyć program, tutaj nic...
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (0) (0)









