Melia Punta Cana Beach Resort Ocena: 5/5 Dominikana, Punta Cana, Bávaro
Vlasta V.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Marzec 2026
Wakacje były wspaniałe. Problemem był delegat o imieniu Michael, który nie pojawił się na spotkaniu. Po naszym nagłym wypadku powiedział, że jest u lekarza. Chcieliśmy kupić wycieczki, ale ostatecznie zarezerwowaliśmy je w lokalnym biurze podróży. 12 godzin przed odlotem nie otrzymaliśmy informacji o tym, kiedy autobus odbierze nas z lotniska. Po naszym nagłym wypadku poprosił o informacje o numerze lotu, godzinie i przewoźniku. Założyłem, że ma te informacje i że godzina odlotu powinna być podana z jego inicjatywy, a nie po naszym nagłym wypadku.
Wakacje były wspaniałe. Problemem był delegat o imieniu Michael, który nie pojawił się na spotkaniu. Po naszym nagłym wypadku powiedział, że jest u lekarza. Chcieliśmy kupić wycieczki, ale ostatecznie zarezerwowaliśmy je w lokalnym biurze podróży. 12 godzin przed odlotem nie otrzymaliśmy informacji o tym, kiedy autobus odbierze nas z lotniska. Po naszym nagłym wypadku poprosił o informacje o numerze lotu, godzinie i przewoźniku. Założyłem, że ma te informacje i że godzina odlotu powinna być podana z jego inicjatywy, a nie po naszym nagłym wypadku.
Przez kilka dni wiał silny wiatr, fale były wyższe, a trawa gęsta. Trawa była najgęstsza tuż przed hotelem. Popłynęliśmy dalej wzdłuż wybrzeża. Plaża jest długa, idealna na spacery.
WyżywienieMenu było różnorodne, a przede wszystkim zawierało dużo owoców i warzyw.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było bardzo przestronne i duże pod względem powierzchni całkowitej.
UsługiUsługi na bardzo dobrym poziomie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Lenka V.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Listopad 2025
Muszę przyznać, że to były piękne wakacje. Na pewno tam jeszcze pojedziemy.
Muszę przyznać, że to były piękne wakacje. Na pewno tam jeszcze pojedziemy.
Plaża była bardzo ładna, kiedy tam byliśmy, w wodzie były glony. Oczywiście zbierano je z brzegu, ale komu nie przeszkadza pływanie w wodzie, więc nie pływali zbyt wiele. Pod koniec listopada 2025 roku w morzu pływało bardzo mało osób. Ale i tak było pięknie :)
WyżywienieJedzenie jest zróżnicowane, korzystaliśmy głównie z restauracji Mosaic na kolacje, lunche i śniadania w Serendipii. Wybór był duży, każdy znalazł coś dla siebie. Nie ma tu mowy o snobistycznym jedzeniu – jeśli ktoś ma ochotę na flambirowane strusie, prawdopodobnie lepiej wybrać hotel VIP z sieci Melia, ale wszystko jest świeże i smaczne – kilka rodzajów mięsa, makarony, sałatki, słodkości… Dostaliśmy upgrade do LEVEL, więc korzystaliśmy również ze śniadań w tej części. Chociaż były smaczne, porcje były dość małe, dlatego woleliśmy Serendipię.
ZakwaterowanieZapłaciliśmy dodatkowo za pokój na plaży, co automatycznie umieściło nas w klubie LEVEL. Nasz pokój był piękny, ale z powodu panującej w okolicy wilgoci, pachniał stęchlizną, mimo że klimatyzacja i wentylacja działały non stop przez cały dzień, a my wietrzyliśmy. Może w przyszłości zabierzemy pochłaniacz wilgoci, bo nasze ubrania były całe wilgotne, a walizki spleśniałe :) Ale hotel nie ponosi za to odpowiedzialności. Byliśmy bardzo zadowoleni zarówno z pokoju, jak i z udogodnień hotelowych w częściach wspólnych.
UsługiHotel oferuje swoim gościom różnorodne zajęcia przez cały dzień. Na szczególną uwagę zasługują zajęcia w basenie – aqua aerobik, aqua spinning, aqua pole dance i paddleboardy. Można tu również robić kapelusze z liści palmowych, uczyć się malarstwa, skręcać cygara i wiele innych. Po hotelu jeżdżą wózki golfowe, które zatrzymają się dla gości, nawet jeśli spotkają ich w drodze z plaży do budynku głównego. Jako członkowie LEVEL mieliśmy własnego concierge'a, który codziennie wysyłał nam program i rezerwował stoliki w restauracjach (EDUARDO). Byliśmy bardzo zadowoleni. Jednak co do reszty… w porównaniu z sytuacją sprzed 7 lat, odczułem, że mentalność miejscowych nieco się pogorszyła. Uśmiech i pomoc stały się czymś gorszym. Luźne podejście, jeśli nie znasz hiszpańskiego, ciągłe poczucie, że kogoś irytujesz. Czułem się jak największy utrapienie, kiedy poprosiłem o szklankę Coca-Coli w barze przy basenie, podczas gdy Amerykanie przechadzali się tam z wielkimi Kubkami Stanleya i zamawiali pina coladę nalewaną do litrowych szklanek. Tak, wszystko kręci się wokół blichtru, ale w hotelu jest pełno personelu, żeby przekupić każdego, trzeba by było dać kilkaset dolarów, a ja nie mam ochoty. Jeśli mówisz po hiszpańsku albo masz przy sobie pieniądze, są w porządku, ale poza tym wydają się bardzo niechętni, co jest przykre. Pamiętam, że kiedyś było lepiej...
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
od 8 668 zł za os.




















































