PlażaPiasek w kolorze moka, palmy, dobry dostęp do morza. Przed południem personel grabił na plaży wodorosty, jeśli były. Możliwość skorzystania z parasailingu, banana, kajaka, katamaranu, nurkowania itp. Tylko sekcja włoskiego Veraclubu ze swoimi aktywnościami była głośniejsza, ale dało się to wytrzymać.
WyżywienieIdealne. Śniadanie centralne, bogate. Obiad w tej samej restauracji raczej europejski, przy plaży grill w stylu amerykańskim. Wieczorem zmieniał się na restaurację z kuchnią meksykańską, centralna stołówka znowu raczej europejska, do tego po rezerwacji restauracja włoska lub japońska, wszystko z doskonałym szacunkiem. Wspólna kolacja wigilijna - sushi, langusty, krewetki, pieczone prosię, indyk, ryba grouper i wiele innych.
ZakwaterowaniePokój przestronny, dwa łóżka małżeńskie, na których bez problemu zmieścili się dwaj dorośli i jedno dziecko (11 lat). Zaletą okazało się zakwaterowanie na pierwszym piętrze, pokoje na parterze zostały zalane przez całodniową tropikalną burzę. Kompleks hotelowy jest rozległy, położony w zieleni, spokojny. Jednak wokół brak cywilizacji, co nam odpowiadało.
UsługiNa terenie ośrodka dostępne są wszelkiego rodzaju aktywności: tenis i tenis stołowy, minigolf, petanque, siłownia, spa, pokój z różnymi grami, boisko do siatkówki, piłki nożnej, kącik dla dzieci, scena teatralna z bogatym programem, człowiek nie musiałby przez cały pobyt wychodzić poza teren ośrodka. Sklepy, sala internetowa, fotograf, a nawet kaplica.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate