Na wakacje miło wspominamy, ale tylko dlatego, że samochodem objechaliśmy wyspę i odwiedziliśmy różne miejsca. Bycie tylko przy hotelu i na niezbyt ładnej plaży to nie dla nas. Odwiedziliśmy ruiny Heraklionu, Girne, Nikozji oraz wyspę z osiołkami. Wszystkie miejsca były wspaniałe. Byliśmy też na plaży żółwi. Hotel nam wystarczył, nie jesteśmy wymagający. Głodni też nie umarliśmy, zawsze znaleźliśmy coś, co nam smakowało, tylko bardzo brakowało nam owoców i ryb. Dlatego sami kupowaliśmy owoce. Byliśmy zachwyceni kotkami, które są w całym hotelu. Każdego wieczoru głaskaliśmy je podczas gry w karty.
PlażaPlaża przy hotelu była na pierwszy rzut oka dużym rozczarowaniem... wszędzie mnóstwo wodorostów, smrodu i śmieci (które niestety są na Cyprze dosłownie wszędzie). Plaża bardzo zatłoczona. Nie spędzaliśmy tam więc dużo czasu i woleliśmy jeździć po wyspie do innych miejsc. Kiedy były duże fale, było to fajne do zabawy, ale poza tym nie za bardzo nam się podobało.
WyżywieniePrzeciętne. Wszystko się dużo powtarzało i trzeba było samemu znaleźć, co się lubi, a czego nie. Bardzo brakowało mi owoców, których na wakacjach nad morzem oczekuję, a także jakichś ryb. Ich mielone mięso nam nie smakowało, bardzo śmierdziało. Ale za to ich sałatki, zupy czy naleśniki były doskonałe. :-)
ZakwaterowanieZakwaterowanie w porządku, i tak spędza się czas na zewnątrz. Pozytywnie oceniam lodówkę, gdzie można było schłodzić wodę, a także czajnik elektryczny i klimatyzację. Prysznic był jednak bardzo słaby, a przy zameldowaniu nie wyniesiono kosza (do którego wyrzuca się także użyty papier toaletowy). Niemniej jednak zgłosiliśmy to i wszystko było w porządku.
UsługiNiezbyt wiele korzystaliśmy, tylko wieczorem było dość martwo, więc gdyby nie kolejna para, z którą graliśmy w karty, byłoby nudno.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate