Po przyjeździe do hotelu poinformowano nas, że Hotel Zillertalerhof, który mieliśmy zarezerwowany, jest przepełniony i zostaliśmy skierowani do Kinderhotelu Buchau. Rozczarowało nas, że nie poinformowano nas wcześniej, przed wyjazdem, o tym, że hotel nie ma dla nas pokoju. Oferowany hotel był co prawda wyższej kategorii, zamiast półpensji było all inclusive, ALE
1. Jeździliśmy do Kinderhoteli, gdy dzieci były małe, a od kilku lat z radością wybieramy normalne hotele bez hałaśliwych dzieci przy śniadaniach i kolacjach. Ten okres mieliśmy już szczęśliwie za sobą.
2. Szukaliśmy hotelu bezpośrednio przy stoku narciarskim, a ten hotel znajdował się 15 km od stoku. Nie jest to duży problem, ale było to główne kryterium naszego poszukiwania.
3. W sąsiednim Kinderhotelu w Achenkirch mieszkała moja najlepsza przyjaciółka, z którą umówiłyśmy się, że spędzimy razem czas. My nie chcieliśmy jechać do ich Kinderhotelu z powodów wymienionych powyżej, ale paradoksalnie skończyliśmy w innym.
Byliśmy zadowoleni z zakwaterowania i hotelu, nie możemy narzekać na jakość zakwaterowania ani jedzenia. Podczas zameldowania podkreślano nam, że hotel zastępczy jest znacznie droższy, a różnica w cenie jest po ich stronie. Tak, był droższy, ale tylko ze względu na usługi świadczone dzieciom, których nie korzystaliśmy, oraz z powodu all inclusive, z którego również nie korzystaliśmy, ponieważ na obiad nie wracaliśmy 15 km ze stoku.
Było to nasze pierwsze doświadczenie z biurem podróży, zawsze rezerwujemy pobyt sami. Po tym doświadczeniu prawdopodobnie wrócimy do starych nawyków.