Absolutnie niesamowite wakacje! Początkowo mieliśmy jechać na Korfu, ale ostatecznie z powodu pewnych komplikacji z hotelem i biletami lotniczymi wyszło dosłownie na ostatnią chwilę Kos i hotel Costa Angela. Najbardziej niesamowite było to, że byliśmy jedynymi Czechami w całym hotelu :) Inaczej 90% Niemców i chyba dwie włoskie pary - czyli spokój. Poza tym hotel jest mniejszy, rodzinny, żadnego ogromnego kompleksu. Właścicielka, pani Angela, przyszła nas powitać już przy autobusie, jej uprzejmość była wzorowa przez cały nasz pobyt. Chętnie zostalibyśmy tam na zawsze :) Zwłaszcza dlatego, że odlot na wyspę jest o 5:00 rano, a to człowiek wytrzymuje tylko raz :))) A delegatka, pani Iveta, była świetna! :)
Zakwaterowanie
Hotel jest mniejszy, rodzinnego typu, co jest zaletą zwłaszcza dla tych, którzy nie przepadają za ogromnymi kompleksami, w których zakwaterowanych jest setki klientów. W pokoju mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy - łóżko (z twardszymi materacami, co doceniliśmy), balkon z krzesłami, stolikiem i balustradą, na której można było suszyć ręczniki i stroje kąpielowe, bezpośrednio z widokiem na basen w ogrodzie hotelu, szafę, sofę, łazienkę (co prawda mniejszą, ale kto spędza wakacje w łazience?). Za przystępną dopłatą była klimatyzacja i sejf, była też możliwość zapłacenia za lodówkę, ale nie potrzebowaliśmy jej. Basen w hotelowym ogrodzie był świetny, wokół leżaki ze słonecznikami, zawsze było tam miejsce. Woda czysta, przyjemna temperatura, dostępny był też brodzik dla dzieci. Można było tam grać w ping-ponga, koszykówkę. Sprzątanie odbywało się codziennie, było absolutnie perfekcyjne, pani sprzątająca codziennie układała nowe wzory z nocnej koszuli mojej dziewczyny :))) Byliśmy całkowicie zadowoleni, w nocy mieliśmy albo otwarte drzwi z zasuniętą siatką przeciw owadom, albo włączoną klimatyzację, nic nie przeszkadzało nam w spaniu. Główne miasto wyspy Kos nazywa się tak samo jak wyspa i jest oddalone o około 5 kilometrów od hotelu, co jest super. Co pół godziny jeździ tam autobus (uwaga, ma przystanki po obu stronach drogi, ale jedzie tylko w jednym kierunku :)), jesteś tam w 10 minut i wysadza cię bezpośrednio w centrum, w porcie. Miasto można spokojnie zwiedzić w ciągu dnia, jest przepiękne, znajdą coś dla siebie miłośnicy historii, zabytków i zakupów. Polecam też wypożyczyć skuter lub samochód, ewentualnie quada, i objechać całą wyspę - ma tylko 57 km długości i w najwęższym miejscu 12 km szerokości. Warto ją zobaczyć - i koniecznie zatrzymaj się w Limnionisie na rybne specjały :)
Wyżywienie
Hotel co prawda oferuje w cenie wycieczki tylko śniadanie, ale to wcale nie przeszkadza - w restauracji, która jest częścią hotelu i gdzie również serwowane są śniadania, można zjeść także świetny obiad lub kolację, gotują tam naprawdę wyśmienicie, a jeśli nie chcecie jechać do stolicy Kos, tutaj również można się doskonale najeść. Miła obsługa (syn i córka właściciela oraz ich dwaj przyjaciele) są bardzo sympatyczni, świetnie mówią po angielsku i niemiecku, a uwaga, znają też podstawowe zwroty po czesku!) zawsze powiedzą, co mają w ofercie dnia, przygotowują też typowe greckie potrawy - i robią to naprawdę doskonale. Mają też wybór deserów w ramach tradycyjnych greckich smakołyków, a po każdym posiłku, czy chcesz czy nie, przynoszą ouzo (płaciliśmy za nie chyba tylko za pierwszym razem, potem już nigdy) :) Śniadania są zazwyczaj takie same: sery, wędliny, pieczywo, masło, twaróg, grecki jogurt, miód, dżemy, owoce, warzywa... bardziej wymagający klienci mogą powiedzieć, że to stereotyp, ale kto jedzie na wakacje, żeby się najeść przy śniadaniu? :) My zawsze jedliśmy do syta, wszystkiego było pod dostatkiem nawet pod koniec śniadania.
Obsługa w hotelu
Zaraz po przyjeździe właścicielka hotelu, pani Angela, zaproponowała nam, że jeśli chcielibyśmy, załatwi nam wynajem skutera/quada/samochodu. Poprosiliśmy ją dzień wcześniej i bez problemu zorganizowała to z panem, który następnego ranka odebrał nas przy hotelu, zawiózł dostawczym autem do swojej wypożyczalni, wybraliśmy skuter... i ruszyliśmy. Poza tym korzystaliśmy tylko z basenu w hotelu. W każdym razie właściciele są chętni, by doradzić lub pomóc w czymkolwiek, ktoś z nich zawsze tam jest i pomaga.
Plaża
Najpiękniejsza na całej wyspie, tylko mogłaby być większa i mogliby zabronić na niej palić. Szczególnie Niemcy nie przejmują się takimi rzeczami i gaszą niedopałki papierosów w piasku, gdzie je zostawiają na ziemi. Plażę codziennie rano sprząta miły pan, ale nie może przez cały dzień chodzić i zbierać śmieci po nieodpowiedzialnych ludziach. Poza tym byliśmy całkowicie oczarowani - piaszczysta plaża, tylko przy wejściu do wody metr szerokiego pasa kamyków, a potem tylko piasek, piasek, piasek. Łagodne wejście do wody, świetne zwłaszcza dla dzieci, ale doceniliśmy to również my. Morze Egejskie jest jednym z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widzieliśmy, czyste, i te kolory! Dodatkowo byliśmy chyba w jedynym miejscu na wyspie, gdzie były trochę fale - takie, w których można się pobawić, ale które nie utoną :) Z plaży widać Turcję i kolejne greckie wysepki, leżaki i parasole są tam bezpłatne dla gości hotelowych (dobrze jest wstać rano wcześniej i położyć ręcznik na leżaku - wszyscy to respektują i nie musisz się martwić, że nie znajdziesz miejsca :)). Plaża naprawdę nas zachwyciła, oprócz dwóch dni, które spędziliśmy na wycieczce, leżeliśmy tam non stop :)
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate