Dla mnie wakacje były w porządku. Ale jest kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę: - Jedzenie jest świetne dla osób, które jedzą ryby/owoce morza. Jeśli ich nie zjesz, są dni, kiedy nie możesz znaleźć żadnego innego mięsa. Uwielbiam je i mieli je naprawdę dobrze doprawione - Nigdzie nie można się porozumieć po angielsku. Niestety, personel ma problem nawet z zamówieniem napojów po angielsku, animator nawet cię nie rozumie, gdy pytasz, gdzie jest toaleta. Nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego w hotelu. Ponadto zaczynają odpowiadać po włosku całymi zdaniami, więc w ogóle nic nie rozumiesz. - Włosi wyraźnie mają inne warunki: parkowanie? Musisz zaparkować poza terenem hotelu, ale Włoch przyjeżdża i może tam zaparkować. Czy wskakiwanie do wody w basenie jest zabronione? Jesteś włoskim nastolatkiem i możesz, nawet jeśli przeszkadza to innym gościom. Jeśli nie jesteś Włochem, od razu zaczną na ciebie gwizdać. Chcesz rzucić balonem do basenu? Zgodnie z przepisami jest to zabronione, ale Włosi znowu uchodzą im to na sucho. Można to odczuć przez całe wakacje i pytanie brzmi, czy powinni w ogóle oferować hotel zagranicznym turystom, skoro nie ma tam personelu i nawet nie próbują z nimi negocjować - Basen ma szaloną liczbę zasad, w tym czepki pływackie, które musisz kupić w hotelu, jeśli na nie nie liczysz - Toalety przy basenie nie działają od 4 dni, ale nie widziałem, żeby ktoś je naprawiał, zewnętrzne prysznice również nie działają od kilku dni. Wszystko to da się przetrwać, ale ostrzegam, żeby nikt nie był rozczarowany.